
[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]
xx,
x
[align=right]xx,[/align]
[podpis="xx"][/koperta]

[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]
xx,
x
[align=right]xx,[/align]
[podpis="xx"][/koperta]że co Brenna zrobiła z Twoim biurkiem? Zaczarowała, żeby się na Ciebie darło? Czemu miałaby to robić? Potrzebujesz pomocy z rozpraszaniem zaklęć? Mogę do was wpaść i zobaczyć czy coś da się z tym zrobić.
Czuję się bez zmian, ciągle mi strasznie zimno, ale szczerze mówiąc, to można się przyzwyczaić. Każą mi tylko brać eliksiry rozgrzewające (które swoją drogą zupełnie nie działają), żebym się przypadkiem nie pochorowała. Nie wiem po co to (bo nie działa), ale ja lekarzem nie jestem, więc biorę, bo jeszcze mnie Cynthia napastuje, że „o siebie nie dbam” czy coś podobnego, więc dla spokoju…
Tak, umarło (wybacz, mam ostatnio strasznie czarny humor) i coś czuję, że za szybko się nie polepszy sprawa. Chyba jedyna osoba, która mogła coś więcej wiedzieć, to Arcykapłanka Kowenu, a słyszałam, że po Lithcie całkiem jej odwaliło? W DT, żeby nie powiedzieć brzydko, to chyba bąki zbijają, ale jak mam strzelać, to guzik na to znajdą, będę musiała szukać na własną rękę. Dziękuję, Adi, naprawdę. Cały czas myślę, że jeśli cokolwiek mam zrobić, to trzeba się będzie spojrzeć na Nokturn. O ile wiem, to babcia miała tam jakieś kontakty, może trzeba je będzie odkopać. Bardzo nieoficjalnie.
„Jesteś aresztowany blablablablablabla Brenna, dokończ”? Napisała mi, że biurko nie będzie się wydzierać jak nie będziesz zakrywać formułki i że do jutra czar powinien się wyczerpać. Nie ma za co, kochanie. Formułka idzie tak, że mówisz, że aresztujesz pod zarzutem *TU WSTAW SOBIE COŚ* oraz, że aresztowany może zachować milczenie, bo wszystko, co powie, może zostać wykorzystane przeciwko niemu. Bez „Brenna, dokończ”. Jak bujałeś się ze Stanleyem to on to gadał? Czasami trudno mi uwierzyć, że coś wpada do tej jego pustej makówki.
Co do sabatów i spędów, to na Lithę nawet moja noga nie postanęła, na Lammas nie wiem też czy pójdę… I tak, wiem. Najwyraźniej faktycznie jabłko nie upada daleko od jabłoni.
Piwo pijam, czasami. A co, czemu niby nie pasuje? Coś jest nie tak z moją twarzą? Czy Ty próbujesz mnie obrazić, Adi? Coś jeszcze do mnie nie pasuje? I chętnie się z Tobą zobaczę, tak, nie tylko biznesowo.
wiem, swój chłop, ale całkowicie beznadziejny z zielarstwa. Nie potrafił sobie poradzić sam nawet z przesadzeniem ogórków. Jednego dnia robisz z nim kiszonki, a drugiego nie ma po nim słowa. W sumie ciekawe co się stało, że jest poszukiwany…
A jak sprawdzisz które fasolki to te paskudne?
Dobra, niech ci będzie. Pijam piwo, ale rzadko. Wolę miód pitny, jakieś drinki albo whisky. Co powiesz na 13 lipca? Albo 14?
Drogi dupku, znaczy Aidanie,
jeśli myślisz, że to wystarczy, to masz racje - ale tylko tym razem. Za bardzo lubię stokrotki, żeby odesłać Tobie ten wisiorek z powodu jakiejś tam dumy.
nie szkaluję. Wiesz co… To dłuższa historia, opowiem Ci, jak się zobaczymy. Ale ogórki nic mu nie zrobiły, miałam to na oku.
Mugole to ogólnie są bardzo przesądni i wierzą w dziwne rzeczy. Kilka lat temu w grudniu, jak jeszcze pracowałam w pogotowiu, mieliśmy sprawę, bo mugolskie dziecko dowiedziało się, że prezentów wcale nie przynosi jakiś święty gruby koleś w czerwonym wdzianku, który ma ewidentny problem alkoholowy, i wpadło w jakiś szał, i siłą woli podpaliło jakieś dziwne ozdoby na oknach. Dobra, zapisuję w kalendarzu.
Pół godziny to ciut za mało. Terry wyjechał na kilka dni, a ja muszę w tym tygodniu sama zająć się nową dostawą. Jeśli dobrze spiszesz się w roli pracownika sklepu, być może znajdę czas na rozmowę.