Edith, czasem naprawdę zazdrościła tym starszy osobom. Nie chodziło oczywiście o ich stan fizyczny (nie była przecież na tyle ułomna fizycznie, by zamienić się z osiemdziesięciolatką na ciała) czy umysłowy (bo wielu z nich było zdrowo pieprzniętych czego kilka razy już na własnej skórze, doświadczyła), jednak miała wrażenie, że w pewnym wieku ludzie dostawali przyzwolenie na wiele, normalnie nieakceptowalnych rzeczy.
Na przykład teraz, właśnie w tym momencie była świadkiem zawziętej dyskusji na temat obecnie panującej im ministry. Sama Edith, zgadzała się z większością negatywów, jakie w tej rozmowie padały, nie mogła jednak stanąć sobie z przyjaciółmi po środku tak często uczęszczanej ulicy jaką była Horyzontalna i rzewnie i otwarcie, tak jak robili to Ci starsi panowie, swych poglądów wygłaszać. Dlatego patrzyła na nich z boku, trochę z zazdrością, trochę z uznaniem, może nawet trochę z sympatią, bo nic nie działało na młodą Rookwood tak dobrze, jak inni czarodzieje, co równie mocno nie szanowali obecnego rządu.
Nie mogła spędzić tam jednak całego dnia, błądząc głową w chmurach i marząc o spokojnej starości, gdy dosłownie każdy Ci może naskoczyć i robisz sobie co chcesz czy pleciesz co Ci tylko ślina na język przyniesie, bo miała swoje własne sprawy do których było jej śpieszno (chociaż tak naprawdę to nie miała nic do roboty i włóczyła się po Londynie w poszukiwaniu wrażeń). Zanim ruszyła jednak, jeden z panów kłócących, zadał przechodzącej obok czarownicy pytanie. I niby nie powinna się mieszać i brać udziału w tej całej dyskusji, ale znów czuła tą okropną nudę, więc zrobiła coś nierozsądnego i się wtrąciła.
Nie zrobiła tego co prawda nagle, bo dalej trzymała pewien dystans. Zrobiła w stronę zamieszania kilka kroków, tak by wyglądać, jak przeciętny, zaciekawiony gapi, co to wtrąca nos w nieswoje sprawy. Czekała przede wszystkim na odpowiedź czarownicy, bo jeśli ta zacznie wychwalać tu władzę, to Edith najzwyczajniej na świecie, popuka się w głowię i odejdzie w swoją stronę, a jeśli nie, to może tej zbieraninie przypadkowych czarodziejów oraz czarownic, uda się umilić jej cenny czas?
torment me. IN DETAIL.