29.04.2026, 14:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2026, 14:33 przez Charlotte Kelly.)
Na całe szczęście, nie powiedział, że nigdy w życiu nie zrobiłby czegoś takiego, bo mogłaby rzucić w niego puszką kawy, oczywiście jednej z tych mniej dobrych.
– No dobrze, jeśli to tylko tydzień, to wybaczam. Gratuluję – zdecydowała, machnięciem różdżki posyłając ku czajnikowi zaklęcie podgrzewające, a potem zabierając się za nasypanie do dwóch kubków idealnej porcji kawy dla nich obojga. Może powinno nią to bardziej wstrząsnąć, ale Charlotte przywykła przyjmować świat takim, jakim był, jej emocje działały chyba trochę inaczej niż u innych ludzi, i mało czym się przejmowała. W tej chwili ułożyła to sobie po prostu w tych szufladkach, że skoro Jonathan i Anthony są szczęśliwi, to wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Oczywiście, nie byłoby, gdyby Selwyn zwlekał z tą informacją dłużej niż dwa tygodnie, ale zwłokę rzędu kilku dni mogła mu jeszcze wybaczyć.
– Nic z tego, Johny, wystarczy, że już masz ułożony scenariusz przesłuchań dla potencjalnej dziewczyny Jessiego. Boję się pomyśleć, co się stanie, kiedy Rita oświadczy, że ma chłopaka – stwierdziła Charlotte, celując w niego łyżką, którą nakładała kawę. – Jeżeli znajdę udawanego narzeczonego, dowiesz się o nim pierwszy, ale nie poznasz go przez przynajmniej przez rok. Jeżeli narzeczony byłby prawdziwy, to zwiększymy ten okres do dwóch lat, tak na wszelki wypadek.
Żeby już się przywiązał i nie dało się go tak łatwo odstraszyć. Nie że nie wierzyła w swój urok, ale gdyby Johny połączył siły z kolegami? Oj nie, nic z tego.
Charlotte – czy może Charles – rozlała gorącą wodę do kubków i podała jeden z nich Jonathanowi.
– No dobrze, jeśli to tylko tydzień, to wybaczam. Gratuluję – zdecydowała, machnięciem różdżki posyłając ku czajnikowi zaklęcie podgrzewające, a potem zabierając się za nasypanie do dwóch kubków idealnej porcji kawy dla nich obojga. Może powinno nią to bardziej wstrząsnąć, ale Charlotte przywykła przyjmować świat takim, jakim był, jej emocje działały chyba trochę inaczej niż u innych ludzi, i mało czym się przejmowała. W tej chwili ułożyła to sobie po prostu w tych szufladkach, że skoro Jonathan i Anthony są szczęśliwi, to wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Oczywiście, nie byłoby, gdyby Selwyn zwlekał z tą informacją dłużej niż dwa tygodnie, ale zwłokę rzędu kilku dni mogła mu jeszcze wybaczyć.
– Nic z tego, Johny, wystarczy, że już masz ułożony scenariusz przesłuchań dla potencjalnej dziewczyny Jessiego. Boję się pomyśleć, co się stanie, kiedy Rita oświadczy, że ma chłopaka – stwierdziła Charlotte, celując w niego łyżką, którą nakładała kawę. – Jeżeli znajdę udawanego narzeczonego, dowiesz się o nim pierwszy, ale nie poznasz go przez przynajmniej przez rok. Jeżeli narzeczony byłby prawdziwy, to zwiększymy ten okres do dwóch lat, tak na wszelki wypadek.
Żeby już się przywiązał i nie dało się go tak łatwo odstraszyć. Nie że nie wierzyła w swój urok, ale gdyby Johny połączył siły z kolegami? Oj nie, nic z tego.
Charlotte – czy może Charles – rozlała gorącą wodę do kubków i podała jeden z nich Jonathanowi.