• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[ 27.06.1972 ] – Burzowe Chmury

[ 27.06.1972 ] – Burzowe Chmury
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#1
13.11.2023, 21:08  ✶  
Aaron Skeeter & Elaine Bell
Odrobinka deszczu nikomu jeszcze nie zaszkodziła

Upiekła placek dyniowy, który odpoczywał sobie na parapecie i studził się. Miała nadzieję, że Flynn się do niego nie dobierze, że akurat w tym momencie będzie miał jakieś inne zadanie i nie zwędzi jej tego ciasta z parapetu. Sama przebrała się w kolorową sukienkę, która miała pasek przeplatany w talii, kilka guzików na biuście i szerokie ramiączka, na ramiona narzuciła plecioną na szydełku plerynkę, która miała ochronić ją przez ewentualnym letnim chłodem. Sukienka sięgała jej do kolan delikatnie falując przy każdym ruchu. Na stopy wciągnęła wygodne pantofle, zgarnęła swój wiklinowy koszyk i ruszyła na łąkę niedaleko ich cyrku. Wiedziała, że na niebie zbierały się burzowe chmury, a wokół wiał chłodny wiatr, ale chciała koniecznie nazbierać sobie kwiatów do przyczepy, bo te co miała zwiędły i już wyglądały brzydko. Miała nadzieję, że zdąży wrócić do domu nim się rozpada.

Dziewczyna szła polną ścieżką w swoje ulubione miejsce w okolicy cicho nucąc pod nosem i spoglądając niepewnie na niebo. W koszyku miała parasol, ale na razie go nie wyciągała. Jej gęste, rude włosy podrygiwały z każdym jej krokiem. Niedaleko majaczyły domy wioski, a za jej plecami było widać namioty cyrkowe. Była blisko cywilizacji, która nie była zbyt przyjemna. W ostatnim czasie Bellówna czuła się naprawdę spokojna i wesoła. Wszystko w jej życiu zaczynało się układać. Poznała nowego przyjaciela, jej dawny przyjaciel wrócił do jej życia i poopowiadał jej pełno nowych historii, a mężczyzna ze snu z początku miesiąca nie dawał znaku życia. Na ten moment to wydawało się jej naprawdę snem, marą i jej paniką, a nie prawdziwym wydarzeniem.

Vibes don't lie
call me later, i'm too busy making stupid people famous
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Pisarzyna, uzależnieniec. Niski, ale o przystojnych rysach twarzy, przysłoniętych prostym faktem, że nie dba o siebie w taki sposób, jakiego oczekuje się od osób na jego stanowisku. Ma długie, często roztrzepane włosy i nieelegancki zarost. Artysta - pierwsza myśl po zobaczeniu go na jakimś przyjęciu.

Aaron Skeeter
#2
31.12.2023, 01:02  ✶  
Przechadzając się uliczkami Little Hangleton, niezmiernie cieszyła go pustka na ulicach. Nie śpieszył się, powoli stawiając kolejne kroki, w międzyczasie delektując się otaczającą go cisza. Zazwyczaj nie było tutaj aż tak spokojnie, ale wyjątkowo mu to pasowało. W końcu uciekł z Londynu, chcąc nieco odsapnąć od zgiełku i tłumów, także wypad zapowiadał się doskonale. Miasteczko przyciągnęło jego uwagę już kilka lat wcześniej. Pierwszy raz przyjechał tutaj, żeby porozmawiać z kilkoma starszymi mieszkańcami na temat Lasu Wisielców. Wywiady okazały się dość rozczarowujące, ale docenił klimat, który tutaj panował. Unosząca się w powietrzu nuta tajemniczości była nad wyraz intrygująca. Niestety nie miało się to wiązać z żadnym ponętnym, solidnym artykułem.
O ironio, tym razem przyciągnęła go tutaj próba ucieczki od pracy. Już od kilku tygodni męczył się z tematem, który z zewnątrz wydawał się prosty i nudny, ale od środka okazał się istną puszką pandory. W teorii. Początki były dość obiecujące, bo został dosłownie zalany informacjami, ale przy dokładniejszym sprawdzeniu większość z nich okazywała się być fałszywa. Jako dziennikarz z pewnym doświadczeniem przywykł do takich sytuacji, ale jeden po drugim zaczęły mu odpadać kolejne i kolejne źródła, aż w końcu został z niczym, poczuł się sfrustrowany. Poczuł się na tyle zdemotywowany, że nawet nie chciał sięgać po pióro. Pierwszy raz od długich miesięcy. Wciąż jednak goniły go terminy (głównie te w jego głowie) innych tekstów, ale po prostu nie miał sił się tym zająć. Nie pomagało również szlajanie się po mieście. Większość zabawowych przyjaciół była zajęta, a zadawanie się z przypadkowymi ludźmi z baru nieszczególnie go interesowało. Nie miał ochoty przejmować się tym, czy w trakcie mocniejszej zabawy ktoś go przypadkiem rozpozna.
Tereny oddalone od Londynu były znacznie bardziej kuszące, najlepiej na kilka dni. Z tą myślą w głowie, wynajął pokój w niewielkim motelu, zostawił swoje bagaże, po czym postanowił przejść się poza zabudowania, w stronę dzikiej natury. Normalnie raczej nie spacerował po lasach, ale poczuł nagłą, nie do końca zrozumiałą potrzebę, której postanowił się poddać. W głowie pozostało mu jednak na tyle rozumu, żeby nie wchodzić szczególnie głęboko. Nie był szczególnie dobry, gdy chodziło o naturę, a nie miał ochoty się zgubić. Starał się więc trzymać brzegu lasu, oddając się myślom, które oczywiście popłynęły w stronę tekstów, które miał napisać. Tym razem jednak, za sprawą nowej, nieco przyjemniejszej scenerii, nie wywoływało to w nim większej frustracji. Pochłonęło go to na tyle, że nawet nie dostrzegł szarych chmur, które zaczęły się zbierać na niebie.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#3
14.01.2024, 20:48  ✶  

Szarość tego dnia nie była przyjemna, ale nie zdejmowało to uśmiechu z jej bladej twarzy. Niebieskie oczy z zaciekawieniem obserwowały jak potężne, grube chmury zajmowały coraz większą przestrzeń na niebie przysłaniając jego błękit. Czasami zastanawiała się jaki kolor lubiła najbardziej, ale szybko przekonała się, że codziennie był on inny. Dzisiaj lubiła szarość wraz z niebieskim, który przegrywał tę bójkę o dominację. Elaine lubiła lato, bo było zwykle ciepłe, słoneczne i przyjemne; nawet jeśli w danym dniu pojawiały się deszczowe chwile to i tak wydawało jej się to naprawdę urokliwym momentem w jej egzystowaniu i obserwowaniu świata dookoła niej. Wykazywała się czystą, naiwną ciekawością do tego, co mógł przynieść jej nawet taki dzień. Burzowe chmury potrzebne były w życiu każdego człowieka, nawet jeśli wydawały się być czymś nieprzyjemnym i smutnym. Nawet letnie rośliny, które rozkwitały i nabierały barw potrzebowały trochę deszczu.

W końcu przestała wgapiać się w niebo i spojrzała przed siebie. Niestety okrutny los chciał, aby jej niezdarność akurat dzisiejszego dnia objawiła się przed nią niczym zdradziecka żmija i sprawił, że dziewczyna wpadła prosto na plecy jakiegoś mężczyzny. Jęknęła zaskoczona, upuściła swój koszyk, z którego posypały się drobne bibeloty, dwa jabłka i parasol.

— Aua — mruknęła rozcierając swój nos — Niech pan uważa jak pan stoi — spojrzała na niego, ale zaraz zaczęła zbierać swoje rzeczy z ziemi, aby wrzucić je do koszyczka. Nie było to zbyt przyjemne powitanie, ale głupio jej było, że tak na kogoś wpadła i po prostu to przyszło jej pierwsze na myśl. Oh, jaka z niej była niepoprawna niezdara.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aaron Skeeter (402), The Little Fox (523)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa