Ikonografia Świętych Wysp Brytyjskich. Księga atrybutów i przedstawień była, zdaniem Lyssy, lekturą raczej przeciętną. Napisana językiem płaskim, niezbyt angażującym i oczywiście, ktoś byłby w stanie pomyśleć sobie, że nie dało się w ciekawy sposób pisać o symbolice i żywocie osób uświęconych, ale Dolohov była zupełnie innego zdania. Pewnie dlatego miała taką, a nie inną opinię, bo szkoła do której uczęszczała, miała renomę tej bardziej artystycznej. Zajęcia które zapoznawały z historią sztuki, były jednymi z bardziej przez Lyssę lubianych, głównie dlatego że ich profesor prowadziła je w niezwykle interesujący sposób. Potrafiła łatwo zwrócić uwagę swoich uczniów i wszystko o czym mówiła, wydawało się, no cóż… o wiele bardziej kolorowe niż suchy tekst, który zawarty był w ”Ikonografii Świętych”.
Mimo tej niechęci, przeczytała pozycję od deski do deski, wzdychając z boleścią przy każdej niemal stronnicy. Całe szczęście, wystarczył jej raz, by zapamiętać całość wiedzy, która mogła jej się przydać do tworzonych dla Astorii portretów. Sama symbolika i jak się nią posługiwać, nie zastanawiała jej aż tak bardzo, jak kogo powinna przedstawić w malarstwie. Przedmioty i znaki na niebie czy ziemi, jakie można było zawszeć na płótnie, a które kojarzyły się z konkretnymi rzeczami, było kwestią raczej powtarzalną, szczególnie kiedy mówiło się o krajach położonych na jednym kontynencie i posiadających wspólną historię. Wiele więc ze znaków, o których czytała, pokrywało się z wiedzą już przez nią posiadaną.
Zatem pozostawała kwestia kogo powinna uwiecznić.
Astoria zażyczyła sobie, by obowiązkowo uwzględnić Matkę. To akurat absolutnie jej kuzynki nie dziwiło, bo zdążyła zauważyć, że Kowen Whitecroft miał w tym rejonie niezwykle duże wpływy, a dodatkowo stawiał na piedestale właśnie Matkę. Lyssa po zastanowieniu dodała kolejny punkt, który miał być wizerunkiem Trójbogini; Dziewicę, Matkę i Staruchę, będące obecne w tak wielu wierzeniach. Rogaty Bóg też wydawał się jej dobrym wyborem, chociaż kręciła nieco nosem na przedstawienia mężczyzn, jako jednak że był przedstawiany z głową kozła, mogła mu to wybaczyć. Szukając nieco więcej na temat religii w Wielkiej Brytanii, sięgnęła po księgi z biblioteki Parkinsonów, odnoszące się do miejsc kultu na terenie wysp. Po przeczytaniu jej, postanowiła dorzucić od siebie widoki Kowenu Whitecroft, Snowdonii, drzewa Sherwood, Stonehenge, Hebrydów.
Potem przyszła kolej na świętych. Męka przez piekło, bo nigdy nie lubiła przesadnie rozdrabniać się nad zadaniami, które były jej powierzane. Napychała sobie wtedy do głowy bardzo dużo wiedzy, a im więcej było jej w środku, tym powolniej pracował jej umysł. Zacinał się, gubił, wyrywał na moment z rzeczywistości… Było to zwyczajnie uciążliwe. Prostą odpowiedzią wydawał się święty Mungo, w końcu Anglicy mieli ten swój szpital w Londynie.
Kolejna była święta Hedwig, która była czarownicą nieznanego pochodzenia, przybyłą na wyspy w latach swojej młodości. Członkini Średniowiecznego stowarzyszenia czarodziejów europejskich, która zasłynęła działalnością na rzecz zrzeszenia załagodzenia konfliktów między nimi, a goblinami. Potem była święta Theresa, którą Lyssa wytypowała, przez wzgląd na jej odwagę w czasie kiedy mugole polowali na czarownice. Jej szybkie działanie i pomysłowość pomogły uchronić wiele członków czarodziejskiej społeczności przed śmiercią w płomieniach. Święta Cecily wiodła dobre życie, które poświęciła pomocy dzieciom, opuszczonym przez rodziny. Wychowywała adoptowane pociechy pod swoim dachem, tworząc coś na kształt sierocińca. Niestety, skończyła swe życie w płomieniach, próbując bronić dorobku życia i podopiecznych. Najlepsze zostawiła na koniec.
— Niezwykle miło cię widzieć — Lyssa powitała Astorię ciepłym, delikatnym uśmiechem, kiedy wreszcie stanęła w progach galerii OdNowa. Na potrzeby całej umowy, zatrudniła pracownika, który robił za tragarza i teraz wnosił wszystkie płótna, jedno po drugie. — Mam nadzieję, że mam wszystko to, o co prosiłaś. Myślę, że możemy zacząć oglądać? Starałam się wybrać najbardziej popularne osoby, które uzyskały statut świętych. Mam też parę widoków świętych miejsc, popularnych bóstw na terenie wysp i małą niespodziankę na koniec — wyliczała kolejne przygotowane rzeczy.