• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Irlandia Płn. i Płd. Dublin [1972.10.10] Lights, Camera, Bloodsucker! [Basil, Millie & Tom]

[1972.10.10] Lights, Camera, Bloodsucker! [Basil, Millie & Tom]
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#1
22.09.2026, 12:56  ✶  

Dublin, 1972.10.10



Nie wiedział, ze wypad do mogolskiego kina na film, może być taki edukujący.
- A widzieliście jak dobrze odtworzyli nasze zdjęcia? A nawet poszli o krok dalej, bo nie są to krótkie obrazy zapętlone. To zupełnie jakby namówili bardzo realistyczne magiczne obrazy do odgrywania scen! Niesamowite co ci mugole zrobią, żeby radzić sobie bez magii. - pokiwał głową z niedowierzaniem, ale i uznaniem. Zanim całkowicie skupił się na filmie to właśnie ta nowinka techniczna sprawiała, że nie mógł usiedzieć w miejscu i kręcił się jak dziecko w pokoju pełnym najróżniejszych zabawek, których nigdy nie widział. Ciekawe czy udałoby mu się dorwać taką kamerę i zbadać czym ona różni się od zwykłego aparatu.

Z jednej strony całkiem dobrze się bawił, z drugiej przez sporą część seansu zastanawiał się, czy mugole naprawdę sądzili, że wszystkie nadnaturalne stworzenia miały tyle czasu na dramatyczne stanie w drzwiach i patrzenie na swoje ofiary. Gdyby każda klątwa, z którą przyszło mu pracować, dawała mu tyle czasu na reakcję, jego zawód byłby znacznie prostszy. Pewnie też mniej ludzi kończyłoby bez palców i w piachu. Ale cóż ryzyko zawodowe wpisane już w sam tytuł.

- Chociaż ten cały Helsing wiedział co robi, mniej więcej. - wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów, stukając kilka razy palcem w jej spód, aż jeden wysunął się na tyle, żeby mógł złapać go ustami. Zajętym szukaniem po kieszeni zapalniczki, drugą ręką chował - Trochę za dużo biegania z krzyżami jak na mój gust. Jakby mi ktoś powiedział, że do pracy potrzebuję krzyża, wody święconej i drewnianego kołka, to bym się zastanowił czy nie pora zmienić zawód… Oh czekaj, w moim używam równie dziwnych połączeń przedmiotów - wyszczerzył się i spróbował odpalić papierosa. Zapalniczka szczęknęła dwa razy, dopiero za trzecim razem pojawił się płomień. Zaciągnął się papierosem i wypuścił dym gdzieś nad głowę tworząc z niego swoisty parasol. Przez chwilę szedł w milczeniu, rozglądając się po wieczornym Dublinie, miasto było zupełnie inne niż Londyn, było spokojniejsze, aż można było poczuć się bezpiecznie.

- To co? - odezwał się wreszcie, zerkając na pozostałą dwójkę. - Znajdziemy jakiś pub żeby napić się irlandzkiego Guinnessa czy chcecie wracać?

Kącik jego ust drgnął, kiedy do głowy przyszła mu pewna myśl.

- A w ogóle to myślicie, że jak wampir wypije krew kogoś pijanego, to automatycznie też stanie się pijany? - zapytał zatrzymując się nagle, jakby to było najważniejsze pytanie tego wieczoru.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#2
24.09.2026, 21:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2026, 21:02 przez Millie Moody.)  
Moody była bardzo zadowolona, że se nie poszli do Londyńskiego kina tylko takiego… bardziej… oddalonego. Podobało jej się to, że niewiele znajomych możę ich tu widzieć i pokojarzyć, bo szczerze i bardzo nie chciała, żeby Basilius miał przez nich problemy.

Poza tym mogli siedzieć we trójkę na siedzonkach, mogła siedzieć sobie na środeczku, opierać się barkiem o jednego, drugiego miziać po przedramieniu, a potem zamienić stronę i wszystko powtórzyć od początku.

Kino! Idealne.

W ogóle nie pamiętała o czym był film. Nie poszła do kina na film. Poszła do kina.

– Dla mnie te krzyże to w ogóle… jak to jest? Tyle świętych symboli wszędzie, słyszałam że mugole wierzą niektórzy w makaron i co? Jak wierzysz w makaron to obrzucasz wampira spagetti? Albo pizzą? – udzielił jej się plan wyjazdowy do Lamezii oj udzielił. Ale to dopiero miało nastąpić za kilka dni. Teraz trzeba było korzystać.

– Słuchaj drewniany kołek odpowiednio wyprofilowany, może mieć całkiem ciekawe i miłe zastosowanie… – oczywiście musiała pociągnąć temat. – I w ogóle totalnie poznałam kiedyś jednego wampira i był mega hot, nietakjakWyoczywiście, więc nie wiem. Trochę miałam nadzieję, że jednak ten nasz też będzie hot. Gryzienie jest super. Tak ee… odpowiednio hmmm przygotowane. – zamyśliła się. Kiedyś też lubiła babrać się krwią. Było w tym coś… prymitywnego, strasznego, ale też podniecającego. Nie chciałą się do tego jednak przyznawać. – Tobie pewnie krew kojarzy się tylko z robotą co? – zagadnęła Liszka.

– Pytasz czy dzik sra w lesie, oczywiście że piwo! Nie można byłoby tego ominąć znaczy ee…. myślicie że mają bezalkogolowe? Nie chciałabym nas rozszczepić w drodze powrotnej… – przypomniała sobie nagle, że jest odpowiedzialna i prawie dorosła (wciąż dwójka z przodu!) Ach i jestem na 98% pewna że byłby najebany w rumpel.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#3
29.09.2026, 17:33  ✶  
Możliwe, że początkowo nieco kręcił nosem na ten pomysł (Kino w Dublinie? Ale po co tak daleko? Londyn pewnie ma wiele kin, chodźmy do jakiegoś tam), ale musiał im przyznać, że to był jednak naprawdę dobry pomysł. Po pierwsze Dublin był zdecydowanie spokojniejszy, niż Londyn. Po drugie w Dublinie zdecydowanie łatwiej było im spędzać czas w trójkę bez potencjalnych plotek, czy problemów. Po trzecie w gruncie rzeczy to mugolskie kina były naprawdę fajnym wynalazkiem. Poszli więc na film pełen kłów, wampirów, walk z wampirami i hipisów. Basilius sam nie wiedział, co było dziwniejsze. Mugolska wizja tego jak wyglądał wampir, czy próba złapania jak najwięcej z kulturowego kontekstu świata, do którego nie należał. Na przykład z jednej strony miło było przyglądać się pomysłom na krwiopijców, które nie były w żadej sposób ograniczone znaną przez czarodziejów prawdą o nich. Z drugiej strony nie mógł się jednak pozbyć myśli, że chociaż mugole nie wierzyli raczej w istnienie wampirów, to jakiś szalony wampir dalej mógł takiego kinomana zaatakować. Poza tym cały film był… Dość dziwny, co nie znaczyło, że bawił się dobrze, obserwując jak Thomas się wszystkim jara i czując palce Millie na swoim ramieniu.
Teraz gdy wyszli z kina, Basilius nie włączył się w ich rozmowy od razu, wciąż obracając w głowie film, który właśnie obejrzeli. Nie był zły. Ale był dziwny. A może przez to był zły? W sumie były rzeczy, które mu się podobały. Ale jednak był dziwny. Albo po prostu niezamierzenie śmieszny? Ta czarna msza i hipisi… No i ten Dracula bijący się z Val Helsingiem na dachu karocy…
– Co? Hm? – Spojrzał na dwójkę wyrwany z zamyślenia. – Pijany. Pewnie pijany, ale to równie dobrze może zależeć od konkretnego wampira. Tak przynajmniej myślę. – Znowu zamilkł na moment, po czym ponownie się odezwał. – Nie znam się na filmach, ale… To chyba nie był dobry film.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (308), Millie Moody (290), Thomas Figg (393)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa