26.09.2026, 14:25 ✶
Plan był prosty.
Badacze potrzebowali szybkiej sesji hipnozy.
Jonathan i Anthony znali odpowiednich ludzi i mieli pieniądze, a to sprawiało, że wszystko dało się załatwić.
Selwyn, razem z Shafiqiem, zabrał dwóch pechowców od Nory i wspólnie w czwórkę udali się z nimi na niezapomnianą przygodę do Lecznicy Dusz. Czy też raczej trochę zapomnianą, bo o ile dobrze rozumiał hipnoza wymagała też usuwania niektórych wspomnień.
Gdy wczoraj przeczytał wiadomość od Brenny od razu napisał do Tezeusa Lovegooda, czy jako ordynator Lecznicy nie spojrzałby życzliwym okiem na dwójkę nieszczęsnych badaczy i nie załatwiłby im wizyty na następny dzień. Dodał też że szczegóły mogą omówić osobiście. Na całe szczęście z powodów zawodowych, obaj panowie już się znali i lubili, nie była to więc absurdalna prośba.
Na miejscu zostawił na chwilę Anthony’ego i przyszłych pacjentów, aby uciąć z Lovegoodem prywatną pogawędkę w jego gabinecie, podczas której zadeklarował, że ze względu na szacunek do placówki i czas profesjonalistów on i Anthony byli skłonni przekazać spore datki na Lecznicę. To załatwiło sprawę na tyle, że Lovegood osobiście przyjął badaczy, a on i Shafiq mogli na nich spokojnie poczekać w pokoiku przeznaczonym dla ważniejszych gości wraz z kawą i przekąskami.
– Hm… kategoria estetyczna starożytnej sztuki japońskiej na pięć liter, zaczyna się od a – rzucił do Anthony'ego znad przeglądanej krzyżówki próbując ukryć narastające z każdą minutą zdenerwowanie. Nie wiedział czego się dowiedza od badaczy i w jakim będą stanie, ale obawiał się, że przyniesie im to tylko dodatkową porcję nerwów przed zbliżającym się Samhain. A co jeśli był to nowy plan Śmierciożerców? Co jeśli z każdnym dniem będą się pojawiać kolejne tego rodzaju przypadki?
Przewaga: Bogacz II
Badacze potrzebowali szybkiej sesji hipnozy.
Jonathan i Anthony znali odpowiednich ludzi i mieli pieniądze, a to sprawiało, że wszystko dało się załatwić.
Selwyn, razem z Shafiqiem, zabrał dwóch pechowców od Nory i wspólnie w czwórkę udali się z nimi na niezapomnianą przygodę do Lecznicy Dusz. Czy też raczej trochę zapomnianą, bo o ile dobrze rozumiał hipnoza wymagała też usuwania niektórych wspomnień.
Gdy wczoraj przeczytał wiadomość od Brenny od razu napisał do Tezeusa Lovegooda, czy jako ordynator Lecznicy nie spojrzałby życzliwym okiem na dwójkę nieszczęsnych badaczy i nie załatwiłby im wizyty na następny dzień. Dodał też że szczegóły mogą omówić osobiście. Na całe szczęście z powodów zawodowych, obaj panowie już się znali i lubili, nie była to więc absurdalna prośba.
Na miejscu zostawił na chwilę Anthony’ego i przyszłych pacjentów, aby uciąć z Lovegoodem prywatną pogawędkę w jego gabinecie, podczas której zadeklarował, że ze względu na szacunek do placówki i czas profesjonalistów on i Anthony byli skłonni przekazać spore datki na Lecznicę. To załatwiło sprawę na tyle, że Lovegood osobiście przyjął badaczy, a on i Shafiq mogli na nich spokojnie poczekać w pokoiku przeznaczonym dla ważniejszych gości wraz z kawą i przekąskami.
– Hm… kategoria estetyczna starożytnej sztuki japońskiej na pięć liter, zaczyna się od a – rzucił do Anthony'ego znad przeglądanej krzyżówki próbując ukryć narastające z każdą minutą zdenerwowanie. Nie wiedział czego się dowiedza od badaczy i w jakim będą stanie, ale obawiał się, że przyniesie im to tylko dodatkową porcję nerwów przed zbliżającym się Samhain. A co jeśli był to nowy plan Śmierciożerców? Co jeśli z każdnym dniem będą się pojawiać kolejne tego rodzaju przypadki?
Przewaga: Bogacz II