• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[21.09.1972, Hrabstwo Kent] Każdy kwiat kwitnie w swoim czasie | Atreus & Victoria

[21.09.1972, Hrabstwo Kent] Każdy kwiat kwitnie w swoim czasie | Atreus & Victoria
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#11
21.09.2026, 08:49  ✶  
Łatwo było rozpoznać bogatych członków towarzystwa tak po jakości ubrania, okazjonalnej biżuterii i ozdobach wpiętych we włosach, obszyciach rękawiczek i zdecydowanie bardziej wyprostowanej postawy niż u ludzi, którzy przychodzili z do siedziby z pasją i pustymi kieszeniami. Niestety - Ci których Atreus upatrzył sobie do rozmowy zdawali się pochłonięci własnymi badaniami. Łatwiej przychodziło im skojarzyć niedawny pogrzeb siostry Bulstrode'a i zalać go uniżonymi kondolencjami, aniżeli zdawać sobie sprawę, że w ogóle mieli jakieś mandragory inne niż angielskie.
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#12
21.09.2026, 19:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2026, 13:05 przez Victoria Lestrange.)  

Zanotowała sobie wszystko, co zanotować było warto, robiąc wielkie znaki zapytania przy Urquarcie i Aoife, bo rzeczywiście zdawali się być kluczowymi osobami: pan wkurwiający zastępca przewodniczącej oraz wiekowa czarownica o ogromnej wiedzy, zajmująca się mandragorami…

– Oczywiście – odparła mu i uniosła nieznacznie głowę, za to spojrzenie już dużo bardziej. – Nie mam czasu tutaj odpracowywać członkostwa – dodała, prostując się nieco. Czy to nie było oczywiste…? Po to miała pieniądze, by z nich korzystać, nawet jeśli jej podejście było takie, że niespecjalnie chciała wydawać swoją fortunę na lewo i prawo, a znacznie bardziej cieszyły ją przemyślane zakupy.

Udało im się zaczepić jakiegoś członka towarzystwa, ale nie miał im nic ciekawego do opowiedzenia. Victoria i to sobie zanotowała – że nie każdy w ogóle tutaj wiedział o nieszczęsnej pustynnej odmianie, która zaginęła. W ten sposób dość leniwie przeszli do kolejnej szklarni, gdzie Victoria niczym ten sęp wypatrywała kolejnej „ofiary” do przepytania. Udało jej się dostrzec kogoś, kto nie wyglądał na urobionego w ziemi (czyli bogacza) i podeszli, tym razem ona zadawała swoje pytania, klasycznie: o dzień zaginięcia mandgragor, o być może jakieś plotki o włamaniu, o Ólafura Urquarta oraz Aoife O'Sullivan i tak dalej…


// Próba 2 – Charyzma ◉◉○○○, członek Towarzystwa Herbologicznego
Rzut N 1d100 - 46
Słaby sukces...
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#13
25.09.2026, 09:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.09.2026, 09:53 przez Dearg Dur.)  
Victoria miała więcej szczęścia, bo kobieta którą zaczepiła miała w sobie sporą predylekcję do plotkowania, ale też… słabość do mandragor. Sproszkowany korzeń w odpowiedniej dozie z innymi składnikami stanowił świetny afrodyzjak, o czym Victoria dowiedziała się w wielu, wielu słowach wylewanych przez niewiastę, polecającą różne odmiany dla różnych efektów, zaproponowała również, że może podzielić się własnymi badaniami nad właściwością afrykańskiego gatunku, tak różną od lokalnej. Dlaczego o tym mówiła? Nazwisko Urquarta ją z oczywistych powodów striggerowało - to on jako pupilek zarządzającej towarzystwem zawłaszczył dla siebie w całości badanie nad rośliną. Oczywiście plebs pracownicy fizyczni mieli do niej , ale to cytując "ta gnida" położyła łapę na wszystkich badaniach i zarządzała nimi do czasu Spalonej Nocy.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#14
26.09.2026, 21:39  ✶  

Znaleźli jakichś bogaczy, a jakże. Szaty doskonałej jakości i nieskalane pracą dłonie, świadczyły same za siebie, aczkolwiek szkoda że byli rozgadani w niewłaściwy sposób. Bulstrode nauczył się znosić wszystkie żale i kondolencje z niewzruszoną miną, potakując i grzecznie dziękując, aczkolwiek gdyby tylko mógł, uciąłby interakcję już na samym początku, odwrócił się i odszedł. Nie przepadał za momentami, kiedy inni przypominali mu o jego stracie.

Całe szczęście, wreszcie udało im się uciec, kierując kroki do kolejnej szklarni. Zdawali się wymieniać, więc tym razem Lestrange zabrała głos, wypytując zaczepioną osobę o standardowe rzeczy. Bulstrode kiwał głową, na sam koniec wtrącając tylko, ze oczywiście chętnie zapoznają się z jej obserwacjami, bo te mogą okazać się bardzo cenne. Czy była to prawda, czy też nie, na pewno nie zaszkodziło na to zerknąć, jak i zaskarbić sobie sympatię jakieś członkini stowarzyszenia. Może kiedyś się to jeszcze przyda.

— Jakieś wskazówki co do samej Abbott? — mruknął, kiedy już pożegnali się z panią pomstującą na Urquarta i jedyne co im chyba zostało, to ruszenie w kierunku gabinetu przewodniczącej.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#15
28.09.2026, 14:48  ✶  

Najwyraźniej Urquart irytował nie tylko ludzi podczas badania nad pustynną mandragorą w lipcu, ale również i innych członków Towarzystwa – tak wynikało przynajmniej ze słów kobiety, która miała ochotę z nimi rozmawiać. Po pierwsze powiedziała bardzo ciekawe rzeczy o mandragorach (a chociaż Victoria wiedziała, jak działają różne składniki w eliksirach, mandragory na przykład często były używane w różnych antidotach, ale jeśli chodziło o afrodyzjaki – tutaj Lestrange nie miała szerokiej wiedzy i nawet z ciekawością wysłuchała tego wywodu. Potwierdziła również, że z chęcią dowiedziałaby się o wynikach badań nad pustynną, której w tych stronach raczej nie stosowano… Podziękowali jej po chwili, odchodząc w swoja stronę i Victoria znowu notowała w notatniku.

– Hm, najwyraźniej pan zastępca wnerwiał nie tylko mnie na badaniach w lipcu – nie chciała tutaj mówić za innych, ale wydawało jej się, że i reszta biorących wtedy udział ludzi nie była zachwycona jego obecnością. – Jeśli chodzi o Mirabellę, to koniecznie musimy potwierdzić to, co usłyszeliśmy o pani O’Sullivan i o Urquarcie, bo oni mieli z mandragorami największą styczność, na to wygląda, i ich zeznania prawdopodobnie bardzo by się przydały, a oboje nie ma. Bardzo wygodnie – to znaczy współczuła straty domu i tak dalej, ale skoro ciągle nie dało się złapać również Urquarta, który nie dopuszczał prawie nikogo do tych mandragor, to aż dziwne i Victoria gotowa była nalegać, by Mirabella powiedziała im, gdzie mogą go spotkać, żeby go przepytać. – Sądzę, że będzie chciała pomóc jak najbardziej, bo to ona dała mi znać, że mandragory zaginęły, a śledztwo stoi i to dlatego zapytałam Brennę, czy może zerknąć na dokumenty, żeby się zorientować jaki jest tego status… – dodała. – Myślę że warto ją zapytać kiedy dokładnie zauważono zaginięcie mandragor, w którym pomieszczeniu były, kto widział je po raz ostatni, jak duże były na tym etapie… – zaczęła wymieniać. – Kto dokładnie miał do nich dostęp – zastanawiała się ciągle, co mogła im powiedzieć sama Mirabelka, bo tutaj Victoria wiedziała, że nie każdy członek towarzystwa wszystkie wie, ale też dlatego zaczęła od nich, żeby mogli ich opowieści skonfrontować z panią Abbott.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#16
01.10.2026, 08:54  ✶  

Gdyby mógł, to by sobie teraz rekreacyjnie zapalił, ale chyba nie wypadało, nawet jeśli byli właśnie w wielkiej szklarni, gdzie było pełno roślin. A może właśnie dlatego nie powinien tego robić. Niemniej jednak, wysłuchali z Victorią tego co kobieta miała do powiedzenia i oddalili się od niej, podejmując wtedy kwestię samej Mirabelli. Atreus pokiwał głową odnośnie tego, co Lestrange miała do powiedzenia. Dokładnie tak, to że aktualnie nie mogli złapać ani O'Sullivan, ani Urquarta, było niesamowicie wręcz wygodne. Takie zbiegi okoliczności zdarzały się mało kiedy i były wprost proporcjonalnie uciążliwe.
Trochę miał nadzieję, że powie mu bardziej jak należało do Mirabelli podejść, albo jak szeroko się uśmiechnąć, ale najwyraźniej nie była to kwestia aż tak istotna i mająca wpływ na całą sytuację.

— No dobrze, brzmi jak plan. To chodźmy — ruszyli, prosto w kierunku gabinetu pani Abbott.

Bulstrode przywitał się z nią grzecznie i przedstawił się, bo może nie była świadoma jeszcze, kogo Lestrange postanowiła do zabawy zaprosić. Następnie przeszedł do pytań, poruszając kwestie, które wcześniej wypunktowała Victoria. Kiedy zauważono zniknięcie mandragor? Gdzie były przetrzymywane? Kto jako ostatni miał do nich dostęp lub je widział? Jak duże były już na tym etapie? Nie uważał, by był sens przesadnie się roztrząsać nad uprzejmościami, niemniej jednak potakiwał i aktywnie słuchał, kiedy Mirabella Abbott odpowiadała na ich pytania i wątpliwości, których nabyli po rozmowie z członkami Stowarzyszenia Herbologicznego. Na samym końcu, postanowił dopytać ją jeszcze, czy jest w stanie im powiedzieć gdzie będą mogli znaleźć Urquarta, albo jak najlepiej się z nim skontaktować, biorąc pod uwagę, że nikt inny zdawał się nie posiadać takich informacji. Nie mówiąc już o tym, że sam nie rzucił im się w oczy, kiedy chodzili korytarzami. A także, czy Aoife kontaktowała się w jakiś sposób z towarzystwem.


// ◉◉◉○○ charyzma na Mirabelle
Rzut Z 1d100 - 25
Akcja nieudana
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#17
02.10.2026, 07:04  ✶  
Mirabella Abbott była zaiste uroczą damą. Ugościła ich ciasteczkami i słodkim, wonnym naparem, absolutnie nie chcąc prowadzić rozmowy przy biurku, a raczej przy stoliczku herbacianym w urokliwym, obsadzonym rojem egzotycznego kwiecia kącikiem.

To nie było tak, że szefowa towarzystwa nie miała nic do powiedzenia, czy chciała przed nimi cokolwiek zataić. Wręcz przeciwnie - odpowiadała chętnie i możliwie obszernie, zgodnie ze swoją wiedzą. Problem tej rozmowy, to co wpłynęło na pewien niesmak śledczych po wyjściu od niej był taki, że nie powiedziała właściwie nic, czego już by się nie dowiedzieli wcześniej z dokumentacji, oględzin czy rozmów przeprowadzonych z członkami towarzystwa.

Urquart sprawował piecze nad badaniami mandragory, decydował o tym kto ma do niej dostęp. Badania był na wczesnym stadium, Mirabella absolutnie więc nie oczekiwała, że będzie mieć do nich dostęp – ufała swojemu zastępcy i wiedziała tyle, że obie rośliny czują się po prostu dobrze, komfortowo w warunkach, które im zapewnili. Nieobecność mężczyzny usprawiedliwiała jego załamaniem nerwowym po ukradzeniu rośliny. O Aoife dotarły do niej plotki, przy których wzruszyła tylko ramionami, wszak nie byli miejscem pracy, a przestrzenią do spotkań miłośników. Te spotkania były dobrowolne.

Szefowa towarzystwa bardzo chciała pomóc, ale albo sama nie dysponowała wiedzą, albo nie padło pytanie, które mogło być kluczowe, naprowadzające na pomocny detal. Nawet adres badacza był czymś co wcześniej udało się uzupełnić…

… i wszystkie gwiazdy na niebie i ziemi wskazywały, że tam powinny udać się ich następne kroki. I to całkiem nieźle przygotowane do akcji kroki.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1515), Dearg Dur (839), Victoria Lestrange (1970)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa