• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [20.10.72] Trupy w szafie

[20.10.72] Trupy w szafie
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#31
11.06.2026, 09:29  ✶  
– Nie mogę wyobrazić sobie sytuacji, w której na bal przebierańców kobiety chciałyby przebierać się za choinkę – przyznał Chris, chyba ostatecznie rozwiewając jej wątpliwości, co do nagłej odmiany gustu. Nie do końca pewnie mając rację, bo zapewne istniały jakieś panie gotowe przebrać się za choinkę, ale większość, z którymi on się stykał, wolała jednak występować w ubraniach raczej bardziej… imponujących. Księżniczki, uosobienie pór roku, ubrania inspirowane zwierzętami – ale tylko inspirowane – czy postaciami historycznymi były zdecydowanie popularniejsze. – Och, nie, moja ciocia to bardzo stanowcza kobieta – westchnął Christopher, zaglądając jeszcze do szafy w sypialni, ale ostatecznie wycofał się, uznając, że pomieszczenie nie robi na nim wrażenia. – Ale tak nieszczęśliwie się składa, że podczas Spalonej Nocy panowało zamieszanie, także w Domu Mody Rosierów.
Budynek nie ucierpiał, a on wciąż zastanawiał się, czy nie zaatakowano go, by byli czystej krwi czy dlatego, że jego brat, kuzyn, może wuj, służył Voldemortowi. Nie chciał o tym myśleć, a jednak czasem… czasem to do niego wracało. Do tej pory nie był tym zainteresowany, chyba zamykałby oczy celowo, bo cóż: Rosier nie był człowiekiem złym, ale na pewno nie był też dobrym.
Spalona Noc zmieniła jednak wszystko. Także dla niego. W tym momencie, w którym czołgał się przez kłęby dymu? Gdy sięgnął po gazetę i odłożył ją, widząc liczbę nekrologów? Kiedy zdał sobie sprawę z tego, że musi się wyprowadzić ze swojego mieszkania?
Sam nie był pewien.
– W jego wyniku dym i sadza opadły na projekty, a sama kreacja, jej prototyp, zaginęła… zaś tata przekonał ciocię, że koniecznie powinna zająć się dwoma zamówieniami dla stałych klientek, które straciły część garderoby. Kreacja choinkowa chwilowo musi poczekać.
Oby na święte nigdy, pomyślał, ostatecznie otwierając drzwi kolejnego pomieszczenia. Gabinet prezentował się całkiem nieźle, przynajmniej sam w sobie, ale był trochę graciarnią: nic czego nie dałoby się pozbyć, nie robiło to jednak dobrego wrażenia, a inne mankamenty trochę zniechęcały Rosiera. Zajrzał jednak do tego, co było pokojem gościnnym i też niby nie tragicznie… ale nie na tyle, by od razu się zakochał w tym budynku. Mogli jeszcze wejść do wieżyczki, miał jednak złe przeczucia i postanowił, że to póki co zostawi.
– Myślę, że nie skreślę tego domu całkiem, ale wrócę to tylko, jeśli inne opcje odpadną – zdecydował. I nie wspomni na razie nikomu o bahankach i boginach, bo och, dzięki nim pewnie nikt się na ten dom nie rzuci, a potem starguje się łatwiej cenę… – A na razie możemy rozejrzeć się po okolicy. Kto wie, może zakocham się w plażać?
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#32
12.06.2026, 21:49  ✶  

– Ja też nie – przyznała całkowicie szczerze, gdy już Christopher bardzo dobitnie dał jej znać, że w ogóle nie mówił poważnie, tylko próbował ją wziąć trochę pod włos. W jej głosie słychać było zresztą wyraźną ulgę. – Znaczy absolutnie rozumiem roślinne motywy, ale to… TO trochę przesada – wyznała w końcu, a przez „trochę” miała na myśli „bardzo”. Był to jeden z tych nielicznych przypadków, który niektórzy mężczyźni lubili nazywać jako „gdy kobieta mówi nie, to naprawdę ma na myśli tak”, może nie tak skrajny, ale w pewien sposób analogiczny. – Rzeczywiście… Jakże nieszczęśliwy przypadek – powiedziała z kamiennym wyrazem twarzy, gdy opierała się o framugę drzwi, a blondyn zaglądał do szafy (jak nic szukając kolejnego bogina, ale nic na niego nie wyskoczyło). Spalona Noc oczywiście była okropnym wydarzeniem, ale nie wątpiła, że na przykład ojciec Christophera skorzystał z okazji i może następnego dnia gdzieś eee… zgubił plany i wstępny projekt na wspaniałą choinkę, w którą każda kobieta chciałaby się ubrać.

Zapewne gdyby to odpowiednio opakować w reklamę, wydać jako superlimitowaną kolekcję czy coś, to może kilka czarownic by się skusiło…

Wariatek nie brakowało.

Zwłaszcza takich, dla których pozory i rozgłos to było wszystko. Ale Victoria za nic by czegoś takiego nie ubrała, za bardzo kojarzyło jej się to z rzeczami, jakie próbowała jej wciskać niedoszła teściowa (w tym sensie, że totalnie nie w jej guście).

Zajrzała razem z Chrisem do pomieszczenia, które do tej pory mogło być jakimś gabineto-pracownio-schowkiem, bo było tu wszystko i nic. Nie był to na szczęście problem dla magii, najważniejsze, żeby pomieszczenie było ustawne.

– Jasne – kiwnęła głową, bo było to chyba w tej chwili najrozważniejsze, wszak nie wiadomo co Chris zastanie w tym drugim domu, który miał na oku. Mogło być dużo lepiej, ale… cóż. Mogło być też gorzej. – Podobno są tu bardzo ładne – skwitowała jeszcze, a chwilę później opuścili dom, by przespacerować się po okolicy.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (5946), Victoria Lestrange (6326)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa