28.04.2026, 18:10 ✶
W pewien sposób poczuł ulgę i nie do końca był pewien, czy było to z powodu przyznanych na głos uczuć, powiedzeniu o wampirze, czy może dlatego, że Charlotte zareagowała na wieści lepiej, niż mogła zareagować i Jessie spodziewał się, że zareaguje. Co prawda nie udało się ominąć branej pod uwagę sprzeczki, ale koniec końców nie obrazili się na siebie nawzajem, więc nie wyszło aż tak źle.
-Wiem - powiedział.
Nawet jeśli nie zawsze o wszystkim mówił matce, z jakiegokolwiek powodu, to zawsze mógł liczyć na nią i na jej rozwiązania problemów.
-Wierz mi, nie mam zamiaru umawiać się z nim na herbatę, czy szklankę krwi. Już mnie wystarczająco irytuje to, że wygląda jak Anthony - stwierdził z grymasem i dźwignął się z podłogi. -A od wujka mogę się jeszcze sporo nauczyć i jest rodziną, więc jego nie mam zamiaru unikać.
Na kilka dłuższych sekund jego wzrok zawiesił się na blachę z pierniczkami, zanim pochylił się i wziął jeszcze kilka ciasteczek.
-Chodź, Benji. Spróbujesz nowych smakołyków. Dobranoc, mamo.
Jessie wrócił do swojego pokoju, a Charlotte mogła spokojnie napić się i zapalić.
-Wiem - powiedział.
Nawet jeśli nie zawsze o wszystkim mówił matce, z jakiegokolwiek powodu, to zawsze mógł liczyć na nią i na jej rozwiązania problemów.
-Wierz mi, nie mam zamiaru umawiać się z nim na herbatę, czy szklankę krwi. Już mnie wystarczająco irytuje to, że wygląda jak Anthony - stwierdził z grymasem i dźwignął się z podłogi. -A od wujka mogę się jeszcze sporo nauczyć i jest rodziną, więc jego nie mam zamiaru unikać.
Na kilka dłuższych sekund jego wzrok zawiesił się na blachę z pierniczkami, zanim pochylił się i wziął jeszcze kilka ciasteczek.
-Chodź, Benji. Spróbujesz nowych smakołyków. Dobranoc, mamo.
Jessie wrócił do swojego pokoju, a Charlotte mogła spokojnie napić się i zapalić.
Koniec sesji