![]() |
|
9. Dziwadła i włóczędzy - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77) +---- Dział: Mniejszej wagi (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=88) +---- Wątek: 9. Dziwadła i włóczędzy (/showthread.php?tid=5916) |
9. Dziwadła i włóczędzy - Strażnik Tajemnic - 31.03.2026 Istotni fabularnie: ![]() Salomea Kishka bywalczyni Rejwachu
73 lata, emerytka. Specjalnych umiejętności brak. Zamieszkuje Nokturn.Postaw mi drinka, to postawię ci tarota. Salomea od lat zarzeka się, że w młodości występowała w niegdysiejszym Rejwachu jako tancerka. No i rzeczywiście: gdy zajrzeć do albumu na dnie szuflady etażerki stojącej w kącie, można odnaleźć zdjęcie młodej dziewczyny z lokami jak makaron, ubranej w sukienkę w stylu flapper. Blondynka tańczy na tej samej scenie, na której dziś stoi pianino. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Salomea jest kobietą starszą, ma pożółkłe białka oczu i żółte zęby, a brzuch o alarmująco wypukłym obwodzie odziewa w zwiewne szaty à la kucharka stołówki pracowniczej. Jednak taniec to nie jedyne z jej rzekomych zajęć, a tych, jak się zarzeka, było mnóstwo. Z każdą rozmową ich przybywa. Począwszy od ulicznej tarocistki, którą została, gdy bawialnia splajtowała. Rozpowiada, że szkoliła w tarocie samego Vakela Dolohova. Odważni mogą spróbować poznać jej historię, ale nie warto jej kwestionować — tym bardziej, że raczej nie uda im się dojść do głosu. Salomea, gdy się rozgada, nie puszcza łatwo. Każdego wieczoru przynosi do lokalu opowieści dziwnej treści i kocimiętkę w kieszeni. Zaskakująco, nie przepada za tańcem. Atrakcyjny kąsek dla pijaczyn z Rejwachu, ale Salomea to dama z zasadami i za darmo tarota nie postawi. autorstwo: Zenon Kozioł RE: 9. Dziwadła i włóczędzy - Lewis McKinnon - 09.06.2026 Salomea Kishka — Wróg Nie ma w tym długiej historii. Salomea, nie chcąc płacić za swoją zupę, włożyła do niej swojego włosa i okrzyczała Lewisa jak burą sukę. Od tej pory zawsze krytykowała dania kucharza Rejwachu, nie ważne jak dobre by nie były, bardzo głośno i dosadnie. Zjada większość talerza i mówi, że było niedobre, prosi o zmienienie dania, jakby to była jakaś restauracja w której płaci się więcej niż Rejwachowe grosze. Od czasu akcji z włosem, Lewis regularnie pluje jej do jedzenia, a jeżeli ma możliwość, to również do niego sika. RE: 9. Dziwadła i włóczędzy - Zenon Kozioł - 10.06.2026 Salomea Kishka — nie lubi muzyki. Istnieją włosy, których człowiek nigdy nie chce znaleźć we własnej zupie. Weźmy chociażby taką Salomeę Kishkę. Ich niewyraźna jasna chmara zawsze migała Zenkowi przed oczami, kiedy stał na scenie i grał koncert. Spróbował kiedyś wejrzeć jej w oczy, by się dowiedzieć. Czy muzyka jej odpowiadała? Salomea na to, że nie. Że muzyki nie lubi. Była tancerka. Bardzo to Zenka poruszyło, więc podszedł do niej po koncercie. Postawił jej nawet tego drinasa. W odwecie Salomea wyciągnęła kartę śmierci. Nie udawaj, Salomea, wszyscy wiemy, że nie umiesz stawiać tarota. RE: 9. Dziwadła i włóczędzy - Ceolsige Burke - 13.06.2026 Salomea Kishka — nieprzychylna relacja. Niechęć Salomei do Ceolsige ciągnie się odkąd paserka pamięta. Stara tarocistka od lat posyła jej spod zżółkniętych białek oczu jadowite, krzywe spojrzenia, a gdy tylko ma ku temu okazję, ostentacyjnie wieszczy pannie Burke ponury, krwawy los i rychły upadek jej interesów. Krótko po przejęciu przez Ceolsige interesu ojca, Salomea próbowała psuć krew młodej paserce, rozpuszczając po zaułkach zmyślone plotki godzące w markę kantoru Burke's Crossroads. Po ostrej, bezpośredniej konfrontacji słownej przy jednym ze stolików Rejwachu – gdzie argumenty Ceolsige okazały się wystarczająco zimne i dosadne – Salomea odpuściła fabrykowanie oszczerstw. Przynajmniej publicznie. Niestety nie udało się jej co dokładnie wzbudziło niechęć dziwaczki. Źródło wydaje się tkwić w przeszłości jako, że podobną niechęcią Salomea darzy ojca Ceolsige. Zapytany o sprawę , Friderick Burke, z właściwym sobie pragmatyzmem wzrusza ramionami i twierdzi, że "to na pewno nic poważnego, bo nawet nie pamięta babsztyla". RE: 9. Dziwadła i włóczędzy - Alexander Mulciber - 14.06.2026 Salomea Kishka – znajome twarze. Dawno, dawno temu, kiedy Alex miał miał nie więcej niż dwadzieścia lat, wraz z kolegami wybrał się na Nokturn. Salomeę poznał przy barze Rejwachu, kiedy akurat zamawiał piwo. Starucha przedstawiła mu się, po czym zaczęła nachalnie flirtować. Powiedziała, że jest bardzo przystojnym kawalerem i postawi mu tarota, jeżeli on jej postawi drinka. Alexander, wiedziony ciekawością, za drinka zapłacił. Wysłuchanie wróżb naciągaczki zawsze było jakimś sposobem na to, żeby przestać się nudzić. Czy mogło być coś śmieszniejszego dla bandy podpitych, wiecznie znudzonych, burżujskich gówniarzy, nawykłych do traktowania innych ludzi jak gówno? Śmiali się z niej, gdy tasowała karty. Ale, ale, Alex się zachowywał! Głównie dlatego, że w towarzystwie zawsze był bardziej milczącym. Słuchał z wielką uwagą Salomei, która opowiedziała mu wzruszającą historię o tym, jak to uczyła wróżyć z kart samego Vakela Dolohova. "Wysyła mi co miesiąc horoskopy z dedykacją!", szczebiotała staruszka, rozkładając Alexowi tarota. "Chuja takiego", pomyślał Alex, który przedstawił się Salomei fałszywym imieniem i nazwiskiem, żeby sprawdzić, czy wróżbitka przyłapie go na kłamstwie. Nie zdradził jej nawet, że jest jasnowidzem. Po prawdzie, trudno mu byłoby nawet dojść do głosu, gdy zaczęła gadać. Ostatecznie przepowiedziała mu, że zwiedzi cały świat wzdłuż i wszerz, ale gdy dotrze na sam jego skraj, zawróci się, stęskniony za domem. Wiedział, że podsłuchała, jak mówił kolegom, że niedługo wyjeżdża, ale z jakiegoś powodu jej nie zdemaskował. Według Salomei, po powrocie do Anglii miał ożenić się trzy razy, w tym raz z bardzo piękną wróżbitką (Salomea puściła mu w tym momencie oczko). Przepowiedziała mu również, że na przestrzeni lat zostanie wielkim bogaczem z gromadką dzieci, ale zawsze będzie ciągnęło z powrotem w nieznane. Edmond Dantes — takim imieniem się jej przedstawił — pokiwał głową. Zamówił Salomei jeszcze jednego drinka, żeby się odwaliła, a potem pożegnał się z nią, obiecując, że wyśle jej kartkę z końca świata. Niestety, nigdy żadnej nie posłał, ale Salomea wciąż opowiada o bogatym paniczu, któremu wywróżyła karierę podróżnika. Opowiada, jak przysięgał jej, że się z nią ożeni, ale zginął na wielkim morzu, próbując opłynąć świat... Ale kto by tam słuchał starej Salomei. RE: 9. Dziwadła i włóczędzy - Benjy Fenwick - 12.10.2026 Salomea Kishka Benjy nigdy należał do wielkich entuzjastów tarota, choć jego zainteresowania prywatne i zawodowe w pokrewnych dziedzinach mogłoby sugerować coś zupełnie przeciwnego. Nigdy również nie darzył szczególną sympatią Salomei Kishki, choć trudno mu odmówić kobiecie talentu do opowiadania historii, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą cudze pieniądze i odpowiednio dawkowane obietnice poznania przyszłości. Ich przelotna znajomość zaczęła się od zdarzenia, które w innych okolicznościach mogłoby stanowić całkiem zabawną anegdotę, wywiązała się bowiem z młodzieńczej głupoty oraz z zakładu, którego szczegółów wolałby dziś nie roztrząsać. Młody Aloysius dał się wówczas wciągnąć w jedną z barwnych opowieści czarownicy, która z wprawą uszczupliła jego sakiewkę, po czym w ramach rekompensaty postawiła mu rozkład tarota, delikatnie mówiąc, wyjątkowo niefortunny. Dość powiedzieć, że nie wyniósł z tego spotkania ani mądrości życiowej, ani szczególnego szacunku dla sztuki wróżbiarskiej, za to skutecznie nauczył się omijać Salomeę, ilekroć ich drogi się przecinają. |