![]() |
|
[12.07.72] (Nie) Zawsze czyści | Florence x Perseus - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [12.07.72] (Nie) Zawsze czyści | Florence x Perseus (/showthread.php?tid=3453) |
[12.07.72] (Nie) Zawsze czyści | Florence x Perseus - Perseus Black - 20.06.2024 Kiedyś, jeszcze podczas kursów uzdrowicielskich w Mungu, w zamyśleniu nazwał ją Florence Nightingale zamiast Bulstrode i przez długi czas starał się jej unikać z obawy o... właściwie, o co? Wyśmianie za pomyłkę? Oburzenie o porównanie jej do mugolki? Ale kto miałby się burzyć - Florence? Nie, nie spodziewał się tego po niej. Chyba, że swój ewentualny radykalizm skrywała tak głęboko, że nawet on nie był w stanie przedrzeć się przez jej fasadę (a może - zwłaszcza on?). A może bardziej obawiał się tego, co pomyśleliby sobie o nim inni? W każdym razie, wspomnienie tej sytuacji paliło go wstydem w uszy. Ale to było dawno - tak dawno, że już nawet nie pamiętał okoliczności swej fatalnej pomyłki, podobnie jak świadkowie zdążyli już najprawdopodobniej całkowicie zapomnieć, że kiedykolwiek coś takiego miało miejsce - i nie powinno kłaść się cieniem na teraźniejszości. Zwłaszcza, że Florence dosłownie przed nim wyrosła (choć, był to lekki przerost formy nad treścią, bowiem zaskoczyła go wychodząc z jednego ze sklepów, które właśnie mijał) i nie miał szans na uniknięcie spotkania. Zatrzymał się gwałtownie, częściowo zaskoczony jej widokiem, ale przede wszystkim pragnąc na nią nie wpaść (bo przecież nie spodziewał się, że tak wcześnie rano na Pokątnej będą takie tłumy). — Dzień dobry, Florence! — posłał jej promienny uśmiech — Szybkie zakupy przed pracą? Czy może zeszłaś z nocnego dyżuru? RE: [12.07.72] (Nie) Zawsze czyści | Florence x Perseus - Florence Bulstrode - 20.06.2024 Florence jak to Florence – nie oburzyła się przed laty o pomyłkę ani trochę, uznała raczej wtedy, że Perseus Black ma dziwaczne poczucie humoru (uznałaby, że ma pamięć jętki, ale wtedy chyba nie dostałby się na wymagające jednak zdolności przyswajania dużej ilości informacji studia uzdrowicielskie, założyła więc próbę żartu) i już godzinę później nie poświęcała sytuacji ani jednej myśli, zbyt skupiona na księgach o klątwołamaniu. Nie miała pojęcia, że młodemu Blackowi tak wstyd było za tę pomyłkę. Cokolwiek zaś myślała w tej chwili o Perseusie Blacku, na pewno nie wpływał na to tamten incydent i zachowywała to dla siebie. Nie mieli w końcu ze sobą bardzo wiele do czynienia, by wyrobić sobie opinię, Bulstrode plotkowała bardzo rzadko, głównie skłoniona do tego przez okoliczności (albo wiedziona złością za skrzywdzenie najbliższych, jak to się stało w przypadku niejakiego Notta), a wobec większości ludzi, jak długo nie zaleźli jej mocno za skórę miała albo uprzejmość podszytą pewnym zdystansowaniem, albo odrobinę ironiczne podejście (za co zresztą czasem nazywano ją jędzą, a ona nie obrażała się o to ani trochę, a może nawet była do pewnego stopnia z tej opinii zadowolona). – Witaj, Perseusie – przywitała więc go dokładnie tak, jak przywitałaby każdego innego, gdy drzwi sklepu na Pokątnej zamknęły się za nią i stanęła przed Blackiem. Poprawiła na ramieniu torebkę, do której ledwo chwilę wcześniej wsunęła kilka pudełeczek z herbatami i kawami, kupionymi, by uzupełnić zapasy w kuchennej szafce Bulstrodów. Torebka rzecz jasna dobrze pasowała do butów, a cały strój jak zwykle u Florence był bardzo schludny, dobrej jakości, bez zbędnych ozdób i utrzymany w neutralnej tonacji. – Skończyłam niedawno dyżur, a w domu wczoraj skończyła się kawa. Mimo to nie było po niej znać zmęczenia: trochę już przywykła do takiego trybu życiu i spała zanim poszła do szpitala, a trochę mogło wynikać to z tego, że blada była z natury. – Prywatna wizyta czy również zakupy? – zapytała, w ramach klasycznej, brytyjskiej wymiany uprzejmości dwójki przedstawicieli tych nieco wyższych sfer. |