Secrets of London
[2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Wyspy Brytyjskie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=125)
+--- Dział: Szkocja (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=127)
+--- Wątek: [2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg (/showthread.php?tid=3146)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: [2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg - Nicholas Travers - 11.09.2024

Atreus zajął się swoimi kolegami, Rodolphus postanowił przypilnować nekromantę. Nicholas pozwolił sobie na spojrzenie w runy aby rozpoznać pismo, jakie wyryte były na potrzeby rytuału. Wtedy zrozumiał, skąd tyle ofiar i dlaczego nie powiodło się za pierwszym razem. Potwierdziło to wcześniejsze przypuszczenia. To był zdecydowanie amator nekromanta. Nie przemyślał wszystkiego odpowiednio. Nie zadziałał jak należało. Pospieszył się? Najpewniej tak. Pozostawała kwestia trumny z martwą damą. Trzeba i nią się zająć.

- Byli niepotrzebni. Więc pozbył się ich.
Pamiętał o tym. Odpowiedział z przypuszczeniem, patrząc na egipskie symbole. Czy ich nekromanta czuł stres, strach przed tym, co robił? Czy brakowało mu umiejętności kaligraficznych? Nie zignorował także rozkopanego grobu i śladów krwi, kiedy podszedł do aurora, informującego o stanie żywotności swoich kompanów.
- Rozumiem, że to poniekąd miejsce zbrodni, ale tego ciała nie możemy tak zostawić.
Wskazał na trumnę, do której podszedł. Spojrzał raz jeszcze na ciało kobiety, po czym machnął różdżką, aby podnieść wieko i zamknąć trumnę. Następnie, zaklęciem ją zabezpieczył.
- Na czas ustalenia jej tożsamości i miejsca pochówku, z którego ją zabrano, wziąłbym do naszej komnaty.
Wzrokiem z Atreusa przeniósł spojrzenie na Nekromantę.
- Chyba, że odpowiedzi udzieli teraz, aby można było odpowiednio się nią zaopiekować.
Dodał z powagą. Wzrokiem przeskakując po kolei na towarzyszy jak i ich więźnia. Jeżeli cokolwiek zechciałby powiedzieć.

Jakakolwiek decyzja padnie, Nicholas się dostosuje. Jeżeli mógłby zabrać Trumnę ze sobą do badań w komnacie, teleportowałby się z nią. Jeżeli miałaby zostać, cóż. Wielka szkoda i wtedy pomógłby Rodolphusowi zabrać ciała nieprzytomnych aurorów, najpewniej do Munga.




RE: [2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg - Rodolphus Lestrange - 11.09.2024

- Zrozumiałe - odpowiedział Atreusowi, wstając. Puścił nekromantę, podejrzewając, że nic z niego nie wyciągnie, przynajmniej nie w tej chwili. Jego udział tutaj okazał się dość zbędny, więcej roboty miał Atreus i Nicholas, jako że mieli do czynienia z nekromancją. Wiele z rzeczy, które działy się w nocy, dało się wyjaśnić infernusami a nie magią wpływającą na umysły, na co po cichu liczył. - Trumny nie można zostawić. Ewentualnie mógłbyś przysłać tu kogoś od siebie z Komnaty, jeżeli nie uda jej się przetransportować. Mam jednak wrażenie, że i tak będzie trzeba wysłać tu co najmniej dwa patrole, by oczyściły okolicę i upewniły się, że jest bezpieczna. Przydałoby się też powiadomić amnezjatorów.
Dorzucił, zanim Atreus teleportował się z nekromantą. Lestrange podszedł do jednego z aurorów i chwycił go za rękę. Spojrzał na Nicholasa poważnie i chwycił także drugiego.
- Zabiorę ich oboje, ty zajmij się trumną - powiedziawszy to teleportował się z nieprzytomnymi aurorami, zostawiając Nicholasa samego. Spodziewał się, że ten nie będzie kombinował i po prostu przeniesie trumnę razem ze zwłokami tam, gdzie trzeba. W końcu Atreus już poinformował wszystkich, że sprawa została rozwiązana, lepiej było przestrzegać przepisów. A i aurorzy nie powinni dłużej czekać, nie w tym stanie.


RE: [2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg - Mirabella Plunkett - 11.09.2024

Epilog



Atreus teleportował się ze skrępowanym nekromantą prosto do Ministerstwa Magii. Tam od aurora podejrzanego o złamanie prawa przejęli jego koledzy po fachu - odpowiednio unieruchamiając mężczyzną i nakładając zaklęcia, mające uniemożliwić mu ewentualne rzucenie zaklęć, jeżeli potrafiłby posługiwać się magią bezróżdżkową. Zaraz za Atreusem w Ministerstwie pojawił się Rodolphus, podtrzymujący dwójkę nieprzytomnych aurorów. Natychmiast zabezpieczono obie osoby i po udzieleniu niezbędnej, pierwszej pomocy, przetransportowano je do szpitala. Nicholas pojawił się w budynku jako ostatni. Trumnę ze zwłokami najpierw przejęli koronerzy z Departamentu Przestrzegania Prawa, by po kilku dniach przekazać ją do Departamentu Tajemnic, do Komnaty Śmierci. Travers jako osoba bezpośrednio zamieszana w odnalezienie zwłok mógł zostać przydzielony do upewnienia się, czy trup jest na pewno trupem, i czy nie ciążą na nim sekrety czarnej magii, które mogłyby wynikać z przeprowadzenia nieudanego rytuału. Dodatkowo, jeżeli wyraził taką chęć, mógł przestudiować runy, których zdjęcia dostarczyłby jeden z patroli, mający za zadanie oczyścić okolicę Conic Hill i zniszczenie kręgu. Nikt jednak od niego tego nie wymagał, uważając że Travers zrobił już dość dla całej sprawy - to, czy podejmie się zadania, należało tylko do niego.

Nieznajomy nekromanta został najpierw doprowadzony do Harper Moody, a w ciągu następnych dni został przesłuchany. W trakcie przesłuchania okazało się, że jest to obywatel Wielkiej Brytanii, mimo że akcent i rysy twarzy sugerowały inaczej. Osoba kompletnie bez znaczenia, o nazwisku Quinn, półkrwi. Próbował ożywić swoją zmarłą żonę przy pomocy zakazanej przez Ministerstwo Magii nekromancji. Po przesłuchaniu wprowadzono mężczyznę w stan oskarżenia i skazano na Azkaban. W ciągu niespełna tygodnia od zdarzenia dwójka aurorów wróciła do zdrowia - obaj mężczyźni złożyli odpowiednie zeznania. Ciał zaginionych czarodziejów nie odnaleziono, lecz Quinn przyznał się do zamordowania ich, podobnie jak do morderstwa na kilku mugolach. Zarobił tym samym dożywocie.

Koniec sesji