Secrets of London
Alexander z dworca ZOO - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Alexander z dworca ZOO (/showthread.php?tid=2071)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16


RE: Alexander z dworca ZOO - Scarlett Mulciber - 29.12.2024

02.09.1972

Drogi Wuju,

Byłam dziś w odwiedzinach u twej rodzicielki - Aby spędzić chwilę czy dwie w towarzystwie kogoś, kto spogląda dalej niż ja i moja zepsuta ignorancja. Abyśmy wspólnie mogły umilić sobie dzień dźwiękami skrzypiec, gdyż pewna byłam, że Ona jak nikt inny potrafi docenić majestat płynący z nostalgii pojedynczych brzmień.
Aby widzieć, a nie tylko patrzeć. Aby słyszeć, a nie tylko słuchać.
I ten list nigdy by nie powstał, nie rzuciłabym słowem na temat naszych spotkań, pozwalając im pozostać niewypowiedzianym słowem, niewykonanym gestem, niezasłyszaną melodią - jakoby nie istniały, egzystując w błogim misterium.
A jednak spotkanie nasze zostało zakłócone, woda zmącona - a ja sięgnęłam do pierdolonego kłamstwa, bo kłamanie wychodzi mi tak dobrze jak nie mówienie ojcu o tym co robię i gdzie się znajduje.
Szanowna pokojówka, gosposia czy kim ona kurwa jest zasugerowała mi, że nie powinnam zakłócać spokoju twojej matki wizytami o których nie masz pojęcia, bo nie jest to w dobrym guście.
Kazałam jej spierdalać W niezbyt grzecznym tonie poprosiłam o oddelegowanie się od mojej osoby, gdyż w przeciwnym wypadku będę zmuszona urządzić wycieczkę osobistą w dość wyjątkowej odsłonie - tym samym skłamałam, że doskonale wiesz o moich wizytach i póki Pani Mulciber nie wyrazi niechęci moimi wizytami póty moje wizyty nie ustaną.
I wiem, że ta szmata oddana służąca przy najbliżej możliwej okazji uskarży się tudzież zapyta o posiadanie takowej zgody, stwierdziłam, że będę pierwsza. Gdy zbędne emocje opadły opatuliły mnie myśli - może rzeczywiście nie powinnam się narzucać, może nie jest to mile widziane. Nie lubię tkwić w niepewności czy niedopowiedzeniu, toteż postanowiłam zapytać.
Czy masz coś przeciwko, abym czasem odwiedziła twoją mamę? Obiecuje się nie naprzykrzać zanadto. Mógłbyś mnie wyśmiać, ale czuje się przy niej trochę jak ten czarny turmalin wystawiony na blask księżyca w pełni, oczyszczając się i ładując nową energią.



Scarlett Mulciber



RE: Alexander z dworca ZOO - Lorien Mulciber - 08.02.2025

W odpowiedzi na list do Departamentu Tajemnic dostarczono niecałe 10 minut później niewielkie pudełeczko. Gdy tylko Aleksander je otworzył, ze środka wyleciał jeden z dementorków zwykle siedzących bezpiecznie za szkłem gabloty w gabinecie Lorien. Dementorek był wyraźnie niezadowolony, że ktoś śmiał mu przeszkadzać, bo rzucił metalowym pionkiem od Monopoly w kształcie psa, trafiając pana Mulcibera prosto w środek czoła. Zaraz potem poleciał psocić jak to istotki mu podobne miały w zwyczaju.


RE: Alexander z dworca ZOO - Czarny Pan - 09.02.2025

Ósmego września w godzinach wieczornych zapłonął twój Mroczny Znak. Lord Voldemort nie zniesie sprzeciwu - będziesz musiał stawić się w miejscu, które zostanie zdefiniowane przez Spaloną Noc. Obserwuj Szpaltę i nie planuj w tej dacie żadnych innych wątków. Poznajesz to wydarzenie pod nazwą operacji Emberfall, przed wezwaniem nie otrzymujesz o niej żadnych informacji - jest dla ciebie wielkim zaskoczeniem.



RE: Alexander z dworca ZOO - Eden Lestrange - 10.02.2025

Londyn, 4 IX 1972
Axel,

nie przejmuj się tym artykułem z Proroka. Widać, że ewidentnie musieli znowu pomylić cię z kimś innym, bo kawaler na zdjęciach czasem spogląda w oczy swoich rozmówców, a obydwoje wiemy, że ty jeszcze tego nie opanowałeś.

Pozwij ich za zniesławienie czy coś, niech się przydadzą na coś te knuty wyżebrane w imię fundacji.

Twoja przyszła niedoszła,
E.



RE: Alexander z dworca ZOO - Charles Mulciber - 10.02.2025

04.09.72
Kochany Wuju,

Mogłem się domyślić, że to Ty zamówiłeś te 50 sztuk zabawnych świeczek po Lammas! Bardzo mi to pomogło w dalszym tworzeniu. Dziękuję!

Oddany,
CR Mulciber



RE: Alexander z dworca ZOO - Philomena Mulciber - 10.02.2025

04.09.

Kompromitacja.



RE: Alexander z dworca ZOO - Rodolphus Lestrange - 10.02.2025

4.09.1972

Alex,

czy Twoje trzecie oko przewidziało ten artykuł, czy dzisiaj zaspało?

R.

Do listu dołączona była strona z artykułem


RE: Alexander z dworca ZOO - Lorien Mulciber - 10.02.2025

Tego wyjca z pewnością usłyszano w całym Departamencie Tajemnic. I prawdopodobnie nie tylko...

4.09
ALEXANDRE MULCIBER!
NON SO SE SONO PIÙ DELUSA DA TE O SE ORMAI NON MI SORPRENDE PIÙ CHE TU ABBIA MANDATO TUTTO A PUTTANE ALLA PRIMA OCCASIONE POSSIBILE!? TI SEI SCAMBIATO LA TESTA CON UN TROLL, IDIOTA DEL CAZZO, PER NON CONTROLLARE NEMMENO LA TUA STESSA FONDAZIONE?!
SAI COSA SUCCEDERÀ SE LO VIENE A SAPERE LA NONNA?!?!
GIURO CHE SE NON TI PREOCCUPI DI SISTEMARE QUESTA COSA, TI MANDERÒ PERSONALMENTE NEL MARE DEL NORD, A UN PIACEVOLISSIMO RENDEZ-VOUS CON I DEMENTOR!

Z poważaniem,
Sekretariat Administracji Wizengamotu,
Sędzia Lorien Johanna Mulciber

Z koperty wypadła też jeszcze jedna, dużo mniejsza karteczka:

Alex,
Powinnam Cię tu zostawić, żebyś odkręcił całą sprawę, ale jesteś mi potrzebny w Rumunii. Nie spóźnij się z łaski swojej na świstoklik.
xoxo,
Lorien.



RE: Alexander z dworca ZOO - Lorien Mulciber - 10.02.2025

Odpowiedź na ten list dostarczona przez Paula na oficjalnej papeterii Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów.

4-09
Alex,
wybacz, ale nie rozumiem skrzeku akordeonu. Mam to wysłać do Antony’ego czy sam mi przetłumaczysz się się tu raczysz pofatygować do mnie na górę, mio caro?
Nie wiem po prawdzie kto im sprzedał info o fundacji, ale musieli się nieźle postarać, żeby coś na ciebie znaleźć. A raczej nie znaleźć. I nie na ciebie tylko na nas.
Ale najpierw ogarniemy sprawy w Rumunii - to da nam trochę czasu. Chyba że po drodze zgarnie cię BUM za rozkręcenie największej afery podatkowej wszech czasów.; Do mnie mają co prawda bliżej, ale to nie ja się tępo gapię z pierwszych stron Proroka.

Przeproś ode mnie Morfeusza jeśli tam dzisiaj jest. Nie chciałam przeszkadzać mu w pracy. Ale myślę, że kto jak kto, ale on zrozumie, że czasem solidny wyjec jest najprostszym i najskuteczniejszym sposobem, jeśli chodzi o zachowanie pozorów. Swoją drogą poczułam się jak swoja własna matka, kiedy mi je wysyłała średnio raz w miesiącu do Hogwartu. È terribile, sto diventando come lei.

Całuję,
Lorien

PS. Bądź tak miły i przynieś mi później kawę z socjalnego? Ciebie już i tak nic nie uratuje od tej wędrówki wstydu, a ja mogę uniknąć ministerialnych harpii, jeśli tylko nie wyściubię nosa z gabinetu. Jakby ktoś pytał to mnie nie ma - zeszłam na zawał czy coś.

PPS. Nie umiem znaleźć odpowiedzi na 9. w pionie. Powiedziałabym, że chodzi o druzgotka ale za nic nie pasuje,

Do listu dołączono wyrwaną z tego nieszczęsnego Proroka Codziennego ostatnią stronę z na wpół rozwiązaną (oczywiście jak zwykle tragicznie) krzyżówką.


RE: Alexander z dworca ZOO - Charles Mulciber - 11.02.2025

Drogi Wuju,

Dziękuję za rychłą odpowiedź!

Powinienem zganić Cię za Twoje żarty, ale tego nie zrobię. Obaj wiemy, kim był wuj Robert i jakie emocje wzniecał w swoich ostatnich dniach, lecz będę spał z czystym sumieniem wiedząc, że tylko on leży w trumnie, a moje wyroby może posłużą Ci w inny sposób. Widziałem przecież, nim zamknięto wieko - nie było tam chu fallusów.

Z pewnością ulży Ci, jeśli powiem, że nie zajmuję się już takimi zabawnymi kształtami. Pracuję nad własnym biznesem (z daleka od niewymownych form) i chcę stworzyć coś więcej, niż tworzył wuj Robert. Nie chcę zadowalać się walcami i naprędce skręconymi pękami ziół. Nie ukrywam, że większość moich wyrobów kierowana jest do kobiet, chociaż nie tak jak możesz myśleć!, to teraz staram się wymyślać nowe, nieco bardziej estetyczne rzeczy. Dołączam próbkę, skoro w temacie wuja Roberta już jesteśmy...



Wuju, może zechcesz zapalić światełko na grobie wuja Roberta? Świeca pachnie jałowcem, a płomień jest biały. Z pewnością dobrze będzie wyglądał wieczorem, pośród cieni.

Poza tym, mam normalną pracę, którą zajmuję się za dnia. Pracuję u Pani Annaleigh Dolohov, żony Pana Vakela Dolohova. Zajmuję się utrzymaniem jej prywatnego gabinetu i tworzę świeczki i kadzidła dla Jej pacjentów, jeśli mnie o to poprosi. Dbam o jej terminarz, kontaktuję się z Pacjentami, sprzątam, przygotowuję gabinet... to dużo pracy, poza tym, sądzę, że mógłbym zrobić o wiele więcej, ale od czegoś muszę zacząć. Lubię tę pracę, poza tym mam miłych współpracowników: Peregrinusa Trelawney i pannę Greyback. Prawdę mówiąc, pracują dla Pana Vakela, więc w zupełnie innym biznesie, ale często się widujemy. To mili ludzie. Chciałbym spędzać z nimi więcej czasu, ale jestem bardzo zajęty!

Nie przejmuj się tym, co o Tobie piszą, wuju. Wiem, że jeśli naprawdę Fundacja ma drugie dno, to jest to uzasadnione i z korzyścią dla Ciebie, a przecież to jest najważniejsze: zważanie na własne dobro.

Swoją drogą, skoro już przy tym jesteśmy. Kochany Wuju, czy masz może kontakt z ciocią Lorien?

Ściskam,
Charlie

Do listu dołączono czarną świeczkę w kształcie trumny, z różą na wieczku.