![]() |
|
Sowa Woody'ego - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Woody'ego (/showthread.php?tid=3362) |
RE: Sowa Woody'ego - Othello Fawley - 28.01.2026 2.10.72, Little Hangleton
Szanowny Panie Tarpaulin, "Biznes" to moje drugie imię. Tak naprawdę nie, jest to "Leopold". Oczywiście w razie potrzeby spotkania w dyskretnym miejscu zapraszam do mojego zakładu pogrzebowego. Podsłuchiwać tam mogą jedynie martwi, czym bym się szczególnie nie martwił. Słuch mają niezły, lecz mówią i ruszają się w nader rzadkich okolicznościach. Uprzejmie pozdrawiam.
Othello L. Fawley RE: Sowa Woody'ego - Tristan Ward - 21.05.2026 Odpowiedź na ten list.
Londyn 7 października 1972r.
Panie Woody, Trzymam się. Niestety, zmuszony byłem znów przeprowadzić się. Tym razem dalej od centrum miasta. Bardzo chętnie wykonam biżuterię. Reflektuję także, o jaką barwę złota chodzi. Ważne jest dla mnie również wiedzieć, czy mają być punktowe czy wiszące. Proste wykonanie, czy bardziej eleganckie, posiadające bazę. Zostawiam Panu mój nowy adres zamieszkania tutaj opisana została lokalizacja, na obrzeżach Londynu. Z pozdrowieniami,
Tristan RE: Sowa Woody'ego - Nora Figg - 01.06.2026 Pączek przyniósł ze sobą kartonik pełen kolorowych babeczek czekoladowych 23.09.1972
Wujku, mam taką głupią sprawę, wiem, że posiadasz pewne kontakty, a mnie brakuje składników do eliksirów. Czy byłbyś w stanie umówić mnie na spotkanie z handlarzem, który jest w stanie dostarczyć sproszkowany róg jednorożca, byłabym Ci ogromnie wdzięczna gdybyś towarzyszył mi w tym spotkaniu. Ściskam,
Nora RE: Sowa Woody'ego - Septima Ollivander - 19.06.2026 7 września 1972
Szanowny Panie Tarpaulin, Dziękuję za list oraz za okazane mi zaufanie — i to tak jawnie okazane mojej rzekomej skłonności do innowacji. Pański pomysł nie należy do najczęściej spotykanych, ale nie jest też całkowicie pozbawiony sensu. Różdżka i pałka pozostają jednak narzędziami o odmiennym przeznaczeniu, a próba połączenia ich w jeden przedmiot wymagałaby kilku ustępstw po obu stronach. Nie wykluczam, że coś takiego dałoby się wykonać — pytanie jedynie, jak bardzo chciałby Pan, aby była to różdżka, a jak bardzo pałka. Pozwolę więc sobie dopytać o kilka kwestii, zanim uznam sprawę za możliwą lub niemożliwą: — Jakiej długości i ciężaru oczekiwałby Pan od takiego przedmiotu? Bardziej pałkarskiej czy bliższej klasycznej różdżce? — Czy przedmiot miałby rzeczywiście służyć do uderzeń? — Ma Pan preferencje co do drewna? (Twarde, sprężyste, cięższe, lżejsze?) — I wreszcie: czy posiada Pan już własną różdżkę i chciałby ją zastąpić, czy mówimy o osobnym egzemplarzu do zastosowań… bardziej wyspecjalizowanych? — Ma Pan preferencje co do dodatkowych zdobień? Czekam na odpowiedź i szczegóły. Z wyrazami szacunku,
Septima Ollivander RE: Sowa Woody'ego - Brenna Longbottom - 13.09.2026
26.10
Woody, czy będziesz w stanie pomóc w tej sprawie nawiedzenia Ponuraka? Jeżeli okaże się, że to nie duch, a jakichś zwierzak, to J. przysłał mi jakiś czas temu dane pewnej uzdrowicielki, której rodzina posiada sanktuarium, gdzie pewnie będą w stanie zająć się tym ponurakiem. Przesyłam Ci dane umożliwiające spotkanie. Jeśli to nawiedzenie, może spróbujemy poprosić o pomoc Macmillana... Daj znać, gdybyś czegoś potrzebował w tej lub innej sprawie przed Samhain. Annie RE: Sowa Woody'ego - Aaron Andrew Moody - 13.09.2026 Zamówiony lampion z dyni dostarczono zgodnie z instrukcją. Cóż tu dużo mówić… Zrobiony przez Aarona lampion był naprawdę DOJEBANY. Do przesyłki dołączono liścik. Na skrobankę to z 30 lat za późno ale dzięks za piwo
Uświadcz co żem stworzył Na zdrowie RE: Sowa Woody'ego - Lorraine Malfoy - 19.09.2026 —27/10/1972—List, zabezpieczony standardowym zaklęciem ochronnym, zawierał sowity datek pieniężny na działanie jadłodajni Lewisa, który przekazała Lorraine w swoim liście Lorien Mulciber.Londyn, 27 X 1972 r.
Szanowny Woody, Zwracam się do Ciebie w związku z inicjatywą, o której dyskutowaliśmy w przeddzień Spalonej Nocy: zdawałoby się, że było to wszystko nie tak dawno temu, a jednak, upłynęło wystarczająco dużo czasu, żebyśmy mogli patrzeć na działanie jadłodzielni Lewisa i tego, jak jest Nokturnowi potrzebna. W związku ze zbliżającym się świętem zapewne przeżyje jeszcze większe oblężenie niż zwykle. Przyjmij więc, proszę, datek pieniężny na wspomożenie jadłodzielni. Wybacz, że wykorzystuję Cię jako pośrednika: nie znam Twojego współpracownika na tyle dobrze, żeby wręczać mu pieniądze osobiście, a nie chciałabym, aby pomyślał o mnie czego zdrożnego. Tobie mogę zdradzić, że pieniądze przekazała mi bardzo droga przyjaciółka, Lorien Mulciber, gdy opowiedziałam jej o trudach życia na Nokturnie, chwaląc przy tym, oczywiście, inicjatywę McKinnona. Poleciła mi upewnić Was, że wszystkie formalności prawne załatwiła zawczasu, a pieniądze są uczciwymi: rozporządzać więc możecie darowizną wedle swojego uznania, aby dopomóc tym, którzy tego potrzebują. Widziałam nową reklamę Waszego jedzenia na dowóz. Zawiesiłam oko. Szkoda tylko, że ta czarownica na miotle ma czym oddychać, ale nie ma na czym siedzieć. Niech bogini ma Was w swej opiece,
Lorraine Malfoy RE: Sowa Woody'ego - Dora Crawford - 23.09.2026 28.10.1972
Woody, 31 rano zamierzamy z Brenną zostawić w Strażnicy świecie i kadzidła, niezbędne do rytuału Czystych Myśli. Pomyślałam, że może się nam przydać, jako zabezpieczenie. Wszystkie instrukcje zostawiłam razem ze świeczkami, więc nie ma się o co martwić. Bezpiecznego Samhain! Dora
|