Secrets of London
Sowa A. Greengrass - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Sowa A. Greengrass (/showthread.php?tid=3795)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Sowa A. Greengrass - Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.07.2025

14.09.1972

Roise,
kontaktowałam się z tatą, znajdzie dla nas czas 16, więc wycieczka do Snowdonii aktualna.
Przy okazji wspomniał o tym, że przydałby się nam medyk w Artemis, nie chcesz mu chyba odmawiać, co?


Rina



RE: Sowa A. Greengrass - Roselyn Greengrass - 22.07.2025

Dolina Godryka, 7.09.1972

Roise,

będę czekać u Ciebie w mieszkaniu 8 września wieczorem.

Roselyn



RE: Sowa A. Greengrass - Roselyn Greengrass - 22.07.2025

Dolina Godryka, 11.09.1972

Roise,

dom stoi, chociaż jest cały w sadzy. Zostawia dziwne plamy na skórze i ogólnie czuję jakiś taki... Niepokój, gdy tam jestem. Porozmawiam z Samuelem i poproszę go o pomoc przy naprawie dachu. Szklarnie i ogrody są całe. Instytut też stoi. Odpoczywaj, niedługo Cię odwiedzę.

Roselyn



RE: Sowa A. Greengrass - Roselyn Greengrass - 22.07.2025

Dolina Godryka, 13.09.1972

Roise,

możemy się złapać w Londynie albo gdzie tylko chcesz. Już wyszedłeś ze szpitala? Nie zdążyłam w tym całym zamieszaniu Cię odwiedzić, przepraszam. Za dużo się dzieje, nie jestem w stanie nadążyć za tym wszystkim. Z domem nadal nie jest w porządku, mam wrażenie, że to nie tylko ogień i sadza.

Podaj miejsce, to się zjawię.

Roselyn



RE: Sowa A. Greengrass - Roselyn Greengrass - 24.07.2025

13.09.1972

Roise,

może być i Dolina, ale na razie wolałabym nie wchodzić do posiadłości. O ile wiem, problem tyczy się tylko głównego budynku. Flora śpi w szklarni, odmawia odejścia z nami. Ja sobie poradzę, jestem... Jakby to powiedzieć: korzystam z uprzejmości mojego narzeczonego. Wbrew pozorom ma całkiem miłą rodzinę, podzielili się ze mną pustym pokojem, a na dodatek dostarczyli mi parę zdjęć, dzięki którym Anthony nigdy nie będzie w stanie mi odmówić, chyba że chciałby by odbitki latały po całym Londynie.

Tak, ojciec do mnie pisał - odpisałam, żeby nie wracał do Doliny. Napisałam też do Leviathana Rowle, żeby przygotowali pokój dla niego i Evelyn, w końcu to rodzina. Mają się więc gdzie podziać. Skontaktowałam się też z ciocią Jackie, ale jeszcze nie otrzymałam odpowiedzi. Napisałam też do cioci Mirabelli, tak na wszelki wypadek. Wiem, że nigdy nie było nam z nią po drodze, ale nie możemy ignorować jej istnienia i wpływów, szczególnie teraz. No i lepiej, żeby nikt nie przychodził do naszego domu, dopóki nie sprawdzimy, o co chodzi.

Będę czekać w szklarni, chociaż nie chcę wchodzić do tego domu, to muszę doglądać drzewek wiggenowych.

Rose



RE: Sowa A. Greengrass - Roselyn Greengrass - 24.07.2025

13.09.1972

Z osądami czy nie jest głupi to bym jeszcze poczekała, Roise. Na ten moment zachowuje się jak dzieciuch, ale obiecał mi pomóc w kilku sprawach. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, może nie będzie tak źle? Póki nie będzie się wpierdalał w nie swoje sprawy, niech będzie gdzieś obok.

Nie, u Rowle'ów wszystko okej. Levi pisał mi, że Walia ocalała, ale rezerwaty bliżej Londynu nie miały tego szczęścia. Mają pełne ręce roboty, co jest zrozumiałe. Oferował nam schronienie, ale to chyba nie jest potrzebne, prawda? W razie jednak gdyby coś, to możesz schronić się w Snowdowni - jesteś w końcu Greengrassem.

Mam wrażenie, że przestają reagować przez to, co się zadziało. Może to jednak być także efekt tego, że dojrzewają. Pamiętasz, że rosły szybciej, niż zwykle, prawda? Będę próbowała wyciągnąć ich esencję, jeśli zdążysz to możesz mi pomóc. Chyba że kogoś ze sobą weźmiesz, wiesz dobrze że nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział o tym, co dzieje się w szklarni - poza Tobą, oczywiście.

Do zobaczenia, braciszku!

Rose



RE: Sowa A. Greengrass - Ursula Lestrange - 16.08.2025

[Papeteria z ręcznie czerpanego papieru z suszoną lawendą i płatkami róż, herb rodowy wytłoczony na górze strony, chabrowy atrament, elegancka kaligrafia.]

Exmoor, 13.09.1972 roku

Drogi Ambroise,

Twoja obecność w rezydencji jest niezbędna. Wracaj bezzwłocznie. Sytuacja wymaga uwagi, nie jest groźna, lecz zależy mi na Twoim szybkim przybyciu. W miarę możliwości zabierz ze sobą mojego bratanka. Szczegóły wyjaśnię osobiście.

U.E.L.



RE: Sowa A. Greengrass - Benjy Fenwick - 23.08.2025

Londyn, 16.09.1972

Roise,

W kwestii Twojego zapytania - potwierdziłem wszystkie informacje, jakie już posiadam, możemy upewnić się, że to ten sam kłopot, jednak mam powody podejrzewać, iż nie zrobimy z nim nic od razu. Najpewniej będziemy musieli poczekać.

14 jutro będzie w porządku? Wiem, że dopiero wracacie z wyjazdu.


B.F.



RE: Sowa A. Greengrass - Benjy Fenwick - 01.09.2025

Błyskawiczne tempo. Kto zakłada, że drugie spierdoli, jeśli zaczekacie??? Gratulacje i powodzenia - przyda się.

B.



RE: Sowa A. Greengrass - Jacqueline Greengrass - 07.09.2025

Londyn, 10.09.1972

Roise,

nic się nie stało, domyśliłam się, że macie zapewne bardzo dużo pracy w związku z szleństwem, jakie opętało wszystkich podczas nocy z 8 na 9 września, więc sama również nie pisałam, nie chcąc Ci przeszkadzać.

Dzieciaki są jeszcze w Kairze, więc są bezpieczne i poza całym chaosem. W mojej kamienicy został nadpalony dach i jedna z szyb została wybita, wszystko jest w dziwnej sadzy, która zostawia na skórze ślady, które niezbyt chcą zejść zarówno z przedmiotów, jak i ze skóry. Przebywanie w kamienicy jest nieprzyjemne, jakby ktoś cały czas skądś mnie obserwował. Tymczasowo przeniosłam się niedaleko, bo do apartamentu mojego brata, na alejach horyzontalnych i to tam możesz mnie znaleźć, jeśli będzie taka potrzeba.

Co do oferty pomocy — znasz może kogoś, kto miałby jeszcze termin na naprawę dachu oraz okna? I pewnie przydałoby się skonsultować z kimś tę dziwną sadzę, jakiś klątwołamacz może? Najważniejsze, póki co, to załatać dach i okno, żeby zniszczenia się nie rozprzestrzeniały, druga sprawa może zaczekać.

Daj również znać, jak tam sytuacja u Was? Wszystko w porządku? Trzeba z czymś pomóc?

Trzymaj się ciepło,

Jackie