Secrets of London
[22.08.72. Księżycowy Staw] Klątwa wiedźmy - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [22.08.72. Księżycowy Staw] Klątwa wiedźmy (/showthread.php?tid=3448)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: [22.08.72. Księżycowy Staw] Klątwa wiedźmy - Erik Longbottom - 18.07.2024

Takie to szczęście, skomentował bezgłośnie, gdy i jego zaklęcie okazało się bezużyteczne wobec żywego trupa. Trudno było mu określić, czy problem leżał po stronie ich spętanego przeciwnika, czy też ich własnego skupienia. A może odpowiedź znajdowała się gdzieś po środku?

Może za mało tego chcieli? Może przez to, jak głęboko zapoznali się z historią tego domu, widok jednego z potencjalnych rezydentów posiadłości, który został zredukowany do bezmyślnej skorupy, sprawiał, że mu nadto... współczuli? I przez to po prostu nie mogli się zmusić do tego, aby się go pozbyć jednym machnięciem różdżki?

Cóż, Thomas na pewno nie miał takich problemów, bo jego zaklęcie rozpraszające zadziałało aż za dobrze, zdejmując kajdany, jakimi udało się spętać trupa. Erik miał szansę zareagować i zrobił jedyną logiczną rzecz: spróbował się odsunąć, licząc, że w ten sposób uniknie spotkania z przeciwnikiem.

(Aktywność Fizyczna) Unik x2
[roll=PO]
[roll=PO]



RE: [22.08.72. Księżycowy Staw] Klątwa wiedźmy - Bard Beedle - 19.07.2024

Erik sprawnie umknął przed atakiem nieumarłego - z gracją wywinął się spod wyciągniętych ku niemu dłoni, ubabranych ziemią, a chwilę później te ręce zaczęły rozsypywać się pod wpływem zaklęcia, rzuconego przez Heather. Nieumarły rozpadł się i padł na podłogę w kilku kawałkach.
Prawdopodobnie czekał ich przynajmniej jeden pogrzeb. Kogoś, kto powinien zostać pochowany już wiele lat temu.
*

Jakiś czas później mieli przekonać się, że jeśli nawet przybyły tu dwie osoby, Estella i Galahad, to nie ma śladu po drugim nieumarłym. Równie dobrze mogło go nie być, jak zginął w ogniu lub ruszył gdzieś dalej, z innym "poleceniem" od swojej stwórczyni. A sama stwórczyni? Tę, nieprzytomną, przywlekła druga grupa - i pozostawało ustalić, co powiedzą w Ministerstwie ("anonimowe doniesienie i sprawdzanie okolicy" przez przedstawicieli Departamentu, którzy natknęli się na nekromantkę, a potem zadbanie, aby jej dom sprawdziły "odpowiednie osoby" wydawało się chyba najlepszym wyjściem?). Obciążających ją dowodów było dostatecznie dużo, a sama Lydia była nie do końca przy zdrowych zmysłach, pod tym względem nie musieli się więc obawiać.
*

A jak naprawdę wyglądała ta historia?
Juliusowie nie byli przyjemną rodziną: nic niezwykłego w latach czterdziestych, w epoce Grindewalda, w rodzinie czystej krwi. Patrzyli na "gorszych" od siebie z góry, a kilka pokoleń wcześniej przejęli ziemie uważane przez miejscowych za miejsce kultu i nie mieli oporu wobec wycinania na nich lasów.
Ignas Julius miał kilkoro dzieci - Bastiana, Justine, Estellę, bliźniaczki Genevieve i Guinevre oraz małego Thomasa. W dzieciństwie nieraz bawili się ze swoją daleką krewną (po matce) Lydią oraz jej bękarcią siostrą Mary, które mieszkały w pobliżu. Dorosłość uwypukliła jednak różnice społeczne. Lydia oddaliła się od nich, a Mary, nie mająca wielkich mocy magicznych, nieuznana oficjalnie córka, stała się służącą... i z czasem i kochanką Bastiana. Ten jednak nigdy nie zamierzał jej poślubił: zaręczył się z Amarylis Greengrass.
Zazdrosna Mary zepchnęła ją ze schodów, a Bastian, uparcie dążący do rozwikłania zagadki śmierci niedoszłej żony, dowiedział się o tym. Skonfrontował się z Mary nad brzegiem stawu, od którego posiadłość wzięła swoją nazwę i tam Mary zginęła, przypadkiem zabita przez Bastiana, a Ignas Julius ukrył tę śmierć.
Lydia nie zamierzała jednak darować im utraty ukochanej siostry. Jej magia, determinacja i cierpliwość sprawiły, że Juliusowie umierali jeden po drugim. Utopił Bastiana w stawie, rzuciła klątwę na Thomasa, zabiła Justine w żywopłotowym labiryncie, uśmierciła jedną z bliźniaczek. Gdy Estella i jej narzeczony, Galahad, obwiniający o te zbrodnie Ignasa, skonfrontowali się z nią, chcąc poznać prawdę, zabiła i ich - a ciała ukryła nieopodal swojego domu. Ignas, oskarżany o zabójstwo córki, popełnił samobójstwo.
Księżycowy Staw został opuszczony.
Wszystkie te nieszczęścia i magia Lydii ściągnęły poltergeista, który wraz z duchem Ignasa, niepokojącymi znaleziskami i staraniami samej Lydii, przepłaszali kolejnych lokatorów. Wiedźma kochała staw, wypełniony mocą i nie chciała odchodzić z miejsca, gdzie niedaleko spoczywało ciało jej siostry - ale wolała, by nikt nie grzebał w historii Juliusów.
I gdy zdała sobie sprawę z tego, że Staw ma kolejnych lokatorów, tym razem bardziej zdeterminowanych... postanowiła ich usunąć.
Schwytana jednak, została oddana w ręce Departamentu, a mając wiele mrocznych myśli, wiele złych wspomnień i wiele nienawiści – miała szybko osunąć się w otchłań szaleństwa w Azkabanie, a potem… w śmierć.

Koniec sesji