![]() |
|
ToBe – kruk Millie - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: ToBe – kruk Millie (/showthread.php?tid=2781) |
RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 15.12.2025 4.10 w kuchni w Księżycowym pojawiło się parę kawałków domowego, dyniowego ciasta, z podpisem Smacznego. RE: ToBe – kruk Millie - Cassandra Cavendish - 19.12.2025 Londyn, 10.09.1972
Millie, chciałam Cię zaprosić na jakąś domówkę w związku z moimi zbliżającymi się urodzinami, ale niestety, dom poszedł z dymem, wszystkie moje rzeczy poszły z dymem i ja prawie też poszłam z dymem. Nie wiem, kiedy się odbuduje, o ile w ogóle mi się to uda, dlatego mogę zaproponować jedynie wyjście do jakiegoś pubu bądź kawiarni. Nie wiem, co jest lepsze do świętowania okrągłej rocznicy swojej starości? Cassandra RE: ToBe – kruk Millie - Peregrinus Trelawney - 20.12.2025 11.09.1972
Millie,zamieszkał u mnie Dægberht Flint, który również stracił lokum, lecz znajdzie się jeszcze jeden wolny pokój. Cassandra może go zająć. Mama tymczasowo pozostaje w Lecznicy, więc nie będzie ich niepokoić. Jak się miewa Cassandra? Czy poza stratami materialnymi wszystko u niej w porządku? Oczywiście pamiętam o Szeptusze, choć obawiam się, że nasza wizyta będzie musiała poczekać, aż nieco się zregeneruję. Dziękuję za troskę. Raczej niczego mi nie trzeba. Mam to szczęście, że mogę liczyć na Prawa Czasu i przyjaźń Vakela. Bardzo starałem się przeżyć, więc cieszę się swoim przeżyciem równie zajebiście. Boję się pytać, czy i Ty się podobnie mocno starałaś o siebie, czy podążyłaś za instynktami… Kiedyś zapytam, ale tak, żebym mógł ci patrzeć w oczy, gdy będziesz odpowiadać. Czekam na dalsze informacje
Peregrin RE: ToBe – kruk Millie - Cassandra Cavendish - 20.12.2025 12.09.1972
Wiesz co, bimber + klify + ty + ja = coś szalonego, jak tańczenie nago w falach morza przy blasku księżyca. A ja nie jestem pewna, czy akurat tak chcę świętować. Chociaż alkoholem nie pogardzę.A jak ty się trzymasz? Wszystko w porządku? Nie potrzebujesz jakiejś pomocy? Cass RE: ToBe – kruk Millie - Ambrosia McKinnon - 21.01.2026 15.09.72
Najmilsza moja, mam taki jeden strasznie uciążliwy przedmiot, którego nie jestem w stanie się pozbyć. Czarnomagiczny, trzymający się jak rzep psiego ogona i niestety, z pewnych względów nie mogę się z nim zgłosić do nikogo kogo znam i mógłby sobie z nim poradzić. Mam nadzieję, że mnie za to nie wyklniesz, że coś takiego w ogóle mam, ale też piszę to z dobrą wolą bo chcę się go pozbyć. Znasz wiesz może jakiegoś klątwołamacza albo eksperta od zaklętych przedmiotów? Zaufanego, dyskretnego... Ah no i niestety, ale przedmiot musiałby zostać obejrzany w pakiecie ze mną. Całuski,
Rosie RE: ToBe – kruk Millie - Ambrosia McKinnon - 23.01.2026 20.10.72
Śnił mi się ostatnio śnieg, Mills. Padał grubymi płatkami, przysłaniając obraz i zaścielając wszystko dookoła. Padał, ale mimo tego dało się zobaczyć za tą zasłoną sylwetkę, a po paru krokach doszło do mnie, że to ty tam stoisz. Wiesz co znaczy padający śnieg, wiem że wiesz. Dlatego proszę żebyś na siebie uważała. Całuski,
Rosie RE: ToBe – kruk Millie - Alastor Moody - 02.06.2026 Mills, w biurowej ruletce wypadło mi Little Hangleton. Ojcu chyba wstępnie Dolina, a tam ma być źle, ale mam wrażenie, że później mu to wymienili. Alek
@Millie Moody 23.10 RE: ToBe – kruk Millie - Alastor Moody - 02.06.2026 Zapomniałem napisać, że Bertie otwiera tę Łyżeczkę i przyjdę. Jak też idziesz to może złapiemy się tam koło 12? Albo kiedy Ci pasuje. Alek
@Millie Moody RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 08.06.2026
25.10
Miles, niektórzy twierdzą, że gwoździe w Samhain chronią przed złymi duchami. Nie sądzę, żebyśmy mogli być chronieni za bardzo, więc dlaczego nie spróbować? PS. Nie martw się. Alek też je ma. B. Do notatki pozostawionej w Stawie dołączono pudełko gwoździ, zamówionych u Tristana. RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 17.06.2026
2.10
Miles, moim zdaniem wcale nie są nudne: nie wiem czy chodzi o krzywiznę warg, czy o coś zupełnie innego, ale widać, że namalował je ktoś, kto wie, co robi. Wyglądają jak żywe. Jeżeli nie uda się załatwić ich zaklęcia, i tak je powiesimy. Sądząc po tym, że kiedyś parę hogwarckich obrazów się upiło, to kto wie, może mogą? Nie będę się nad tym nawet zastanawiać, bo jeszcze poczuję się w obowiązku rozpocząć program dokarmiania obrazów albo coś takiego. Jasne, dam znać, co z tego wyjdzie. Ten rzemieślnik zdaje się trochę ponury i zajęty po Spalonej, więc nie jestem pewna, czy coś się uda mi ugrać, ale spróbuję być przekonująca. Jeszcze raz dzięki. Bren Poza notatką na stole czekał koszyk niemalowanych owoców. |