Secrets of London
[03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+---- Dział: Docklands (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=121)
+---- Wątek: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria (/showthread.php?tid=4352)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Victoria Lestrange - 13.06.2026

Nie przywiązywała wagi do tego, ile kosztowało to całe piwo dla typa, mugolska waluta nie miała dla niej większego znaczenia, teraz zaś zastanawiała się dość gorączkowo jak z tego wszystkiego wybrnąć i nie spierdolić całe sprawy, ale wtedy marynarz rzucił jej imiona.

Tych nie znali wcześniej, ale to zawsze było coś: Aidan, jak jej drogi kuzyn, i Ruairi, zamierzała to sobie zapamiętać bardzo dobrze, bo kto wie, czy się to jeszcze nie przyda, a to znaczyło, że gadka ze starym dziadem już była owocna. Tego już nie powiedział, ale Victoria była na tyle zorientowana w świecie, by połączyć kropki – Aidan to było celtyckie imię, wiedziała co oznacza, ze względu choćby na kuzyna, ale Ruairi było imieniem bardzo charakterystycznym. Irlandzkim. Czy wiec mieli irlandzkie korzenie? Mogło tak być.

Nie zdążyła pomyśleć sobie nic więcej, bo wtedy właśnie typiarz wyczuł krew i postanowił zamieszać. Ewidentnie lubił patrzeć jak świat płonie i zawołał kolesia po imieniu.


// Percepcja ◉◉◉○○
[roll=Z]

Dobrze. Więc to był Aidan. Victoria już wiedziała, że to koniec krycia się i należy po prostu przez jeszcze chwilę pociągnąć tę maskaradę. Ale już czuła w kościach, że zaraz w karczmie zrobi się lekki rozpierdol.

Odsunęła więc jedną dłoń od twarzy i zamachała paluszkami do Aidana w niemym pozdrowieniu.

– Cześć, Aidan, wszędzie cię szukałam, kochanie – rzuciła, mając nadzieję, że jej ton jej głosu jest wystarczająco jadowity.




RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Dearg Dur - 21.06.2026

To trwało chwilę. To trwało jedno uderzenie serca jak moment, gdy kafel zatrzymuje się tuż na ramie koła i nie wiadomo w którą stronę upadnie.

Świat na ułamek sekundy wstrzymał oddech, podobnie jak twarz rudzielca zatrzymała się na ten krótki moment na twarzy aurorki. A potem dużo rzeczy wydarzyło się w tym samym momencie.

– OI! PSY!!! – jego krzyk rozniósł się po Pubie, gdy Aidan chwycił za ramię jedną z dziewczyn i pchnął ją prosto w Victorię, po czym pognał w stronę zaplecza. W tym samym momencie i Ruairi przeklął szpetnie i rzucił się w stronę okna, przeskakując po stolikach ze zwinnością godną wiewiórki. Ale nie tylko oni zaczęli ucieczkę - kilka osób również poczuło się w obowiązku ulotnić natychmiast, dwójka z nich wywaliła swoje stoliki, niektórzy pochowali się pod nimi bojąc się strzelaniny.

– Kurwe wiedziałem, że z Tobą będą kłopoty! – ryczał stary marynarz przy barze w którym zapanował totalny chaos.

Jeśli podejmiecie pościg, określcie kierunek biegu i rzućcie na końcu posta k10 na określenie przeszkody do pokonania, którą napotkacie na dalszej drodze. Jeśli biegniecie w tą samą stronę, wystarczy, że rzuci jedna osoba.



RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Victoria Lestrange - 22.06.2026

Wiedziała, że gdy chłopak spojrzy na jej twarz, to bardzo szybko pokojarzy fakty po tym jawnym kłamstwie, jakie sprzedała staremu marynarzowi, a raczej z niedopowiedzeń jakie mu rzucała, a on utkał sobie z tego sam rzeczywistość bardzo kłamliwą. Victoria była jednak gotowa, bo spodziewała się zadymy i gdy Aidan rozpoznał z kim ma do czynienia i krzyknął, ona już stała, zamiast siedzieć na zydlu przy barze i zamierzała capnąć wiewiórę.

Prawdziwy dżentelmen – bo jedna z dzie[a]wcząt jak ta szmaciana lalka poleciała w jej stronę, a Lestrange starała się ją wyminąć i dorwać gnojka, który chciał się skryć na zapleczu, nic sobie nic robią ze słów starego marynarza, który w tym całym chaosie miał dla siebie kufel najlepszego piwa.


Kierunek – Aidan i zaplecze
[roll=1d10]


RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Atreus Bulstrode - 23.06.2026

Miał bardzo dużą nadzieję, że nie potoczy się to wszystko w pewnym określonym kierunku. Niestety, uwaga barmana zainicjowała lawinę wydarzeń i skojarzeń. Ostrzegawcze psy zawisły w powietrzu i dosłownie wszyscy rzucili się do ucieczki. Pewnie gdyby miał trochę czasu, to zerknąłby jeszcze na Lestrange, ale widząc jak Ruairi podnosi się z miejsca i gna przed siebie, po krzesłach i z zadziwiającą wręcz zwinnością, Bulstrode szarpnął się za nim. W sumie zastanawiał się czy aż tak musieli się starać by ich chwycić, w końcu miał imię i nazwisko magazyniera, ale wciąż nie wiedzieli gdzie mogli go znaleźć. Złapanie więc chociaż jednej z wiewiórek, ukróciłoby im poszukiwania.

// kierunek – okno, za Ruairim
[roll=1d10]


RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Dearg Dur - 02.07.2026

Chaos. Wrzawa. Krzyki. Pościg.

Krew pulsowała mocno, w trudniejszych, bo uniemożliwiających użycie różdżki warunkach. Rozdzielili się ale i od tego była ich dwójka, na dwa cele, które teraz mimo ryżych głów niknęły w mroku skąpanego deszczem sierpniowego wieczoru.

Atreus



Ruari wypadł przez okno i momentalnie puścił się biegiem do głównej portowej arterii, a Ty… Ty byłeś tuż za nim. Widziałeś jak pomyka, jego ruchy były charakterystyczne dla dzieciaka wychowanego przez ulicę. Biedną ulicę, nie ważne czy mugolską, czy czarodziejską. Był przygarbiony, co jakiś czas podpierał się o ziemię, gdy tylko tracił przyczepność. Prawie go rozjechał samochód, klakson wbijał się w uszy nieprzyjemnie, gdy magowie przecinali kawalkadę pojazdów, która ruszyła spod niewielkiej stoczni. Właśnie skończyła się zmiana, a Ruari narzucając kaptur na głowę wmieszał się w tłum wychodzących z jednego z hangarów pracowników.

W następnym poście możesz wykonać dwa dowolne rzuty. "Proste" wypatrzenie Percepcją Ruariego w tłumie mugoli wymaga przebicia wyniku 78, które chłopak rzucił na ukrywanie ale możesz podejść do zagadnienia inaczej, wtedy wystarczy Sukces na kości.

Victoria



Aidan przemykał zwinnie jak gryzoń przez kuchnię, z której Victoria niemalże natychmiast była wypraszana. Wymijając kuchcików udało jej się uniknąć szmaty przelatującej nad głową i pomstowanie za skandaliczne wychowanie, choć była prawie pewna, że w tej kuchni poza pracownikami było tez kilka szczurów. Nie miało to znaczenia, gdy bocznym wyjściem wypadła na niewielkie podwórko zawalone śmietnikami. Jedyna możliwa droga wiodła dalej do portu, między dwoma rosłymi magazynami, na jej końcu majaczył się cień zdeterminowanego uciekiniera, który na jej końcu odbił w lewo. Tak samo uczyniła panna Lestrange, a gdy skręciła, okazało się że był to w pewien sposób ślepy zaułek. Wysoki na kilkanaście metrów żuraw właśnie wyciągał ogromne kontenery ze statku transportowego, osadzonego na spokojnych wodach doków. Ciężarówki oczekiwały na kolejny ładunek, jedna przejechała tuż obok aurorki. Wszystko i wszyscy (ta garstka pracowników portowych i niewielka obsługa statku) zdawali się pozornie na swoich miejscach. Z drugiej strony wiedziała co widziała i była pewna że zbieg gdzieś tu jest.

W następnym poście możesz wykonać dwa dowolne rzuty. "Proste" wypatrzenie Percepcją Aidana w scence rozładunkowej wymaga przebicia wyniku 62, które chłopak rzucił na ukrywanie ale możesz podejść do zagadnienia inaczej, wtedy wystarczy jeden Sukces na kości.



RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Atreus Bulstrode - 04.07.2026

Atreus pomknął za rudzielcem, sadząc za nim przez okno i wypadając na portową ulicę. Szkoda tylko, ze na tej bardzo szybko zaroiło się od pracowników stoczni, którzy najwyraźniej skończyli właśnie zmianę. Samochody ruszyły, wraz z tłumami które przetaczały się przez drzwi – sytuacja idealna, żeby zgubić się w tłumie. Bulstrode zaklął pod nosem, zwolnił nieco i rozejrzał się uważnie, najpierw w jedną stronę, a potem z drugą, próbując wypatrzyć przygarbioną sylwetkę uciekiniera.


// patrzę w jedną, a potem w drugą stronę za pomocą percepcji ◉◉◉◉○
[roll=PO]
[roll=PO]


RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Victoria Lestrange - 04.07.2026

W tym momencie miała już w poważaniu to, że mugole próbują ją skądś wyprosić (jakoś Aidanek umknął pod ich rękami i nogami i udało mu się wślizgnąć do kuchni), a już na pewno nie zamierzała się wdawać w żadne rozmowy z kimkolwiek, niczym jastrząb wypatrując swojej małej, rudej myszki. W końcu jednak wypadła jakimiś drzwiami z knajpy na podwórze, zatrzasnęła za sobą drzwi do knajpy i pobiegła za cieniem, który mignął jej na końcu podwórza. Miała na tyle oleju w głowie, by przy zakręcie zatrzymać się i wyjrzeć zza niego, a nie wylecieć tam wprost na hurra (i narażać się na przyłożenie jej z patelni, którą mógł gwizdnąć za sobą z kuchni).


// Percepcja ◉◉◉○○ – wyglądam zza winkla
[roll=Z]

Ślepy „zaułek”. Jej oczy mimowolnie spojrzały na żurawia, potem na ciężarówkę, która przejechała obok niej, co sprawiło, że przygarbiła się nieco, by nie była aż tak widoczna (a ciężarówka przejeżdżająca obok była ku temu idealnym pretekstem). Miała tę zaletę, że jej czarne włosy aż tak się nie odznaczały na tle wieczoru, w przeciwieństwie do rudej czupryny Aidana Jakmutam. Starała się go tu wypatrzyć. Gdzie mógł się skryć… Gdzieś w cieniu? Za jakimś ładunkiem? Jej ciemne oczy skanowały okolicę. Była pewna, że i Aidan próbuje ją wypatrzyć, by wiedzieć, czy ma już czystą okolicę i może wyjść, czy jednak nie…


// Percepcja ◉◉◉○○ – wypatruje gnojka
[roll=Z]


RE: [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria - Dearg Dur - 06.07.2026

Atreus ześlizgiwał się czujnym okiem po głowach robotników, z niesmakiem odkrywając że przesłonięcie czupryny utrudniało znacząco wypatrzenie w tej fali kogokolwiek konkretnego. Już… już był niemal pewien, że oczy trafiły we właściwe miejsce, już zaczął przeciskać się w tamtą stronę, gdy nagle głowa okryta materiałem zanurkowała, jakby zapadła się w falę zbiorowości. Gdy pracownicy odeszli, auror znalazł mniej więcej w tym miejscu klapę prowadzącą do kanałów, a tam trop urywał się - niedbale zatarte ślady sugerowały użycie translokacji.

Nie miała również szczęścia Victoria. Trudno było orzec czy to niezbyt zgrabne wyjrzenie zza winkla, czy przyczajenie się, które ograniczało pole widzenia. Scenka rodzajowa w porcie trwała w najlepsze i Victoria nie potrzebowała wiele czasu, by zdać sobie sprawę, że nic tu po niej.

***

Finalnie cała eskapada okazała się nie być aż taką stratą czasu: dzięki pozyskanym informacjom, aurorom udało się przyskrzynić Jima Blacksmitha, mugolaka co pracuje w dokach i czyści stare magazyny. Mężczyzna najwidoczniej nie został ostrzeżony przez braci o "wadliwości" swojego towaru, ponieważ był szczerze zdziwiony wizytą państwa w czerni. Przyznał, że przekazał chłopakom wychowawcze pióra, które skutecznie miały oduczać krnąbrne dzieci przed popełnianiem tych samych błędów. Po sprawdzeniu prywatnych zapisków, okazało się, że należały wcześniej do zmarłej guwernantki, która przyjechała do Anglii z Brukseli i po jej śmierci rodzina, której dzieci uczyła w całości sprzedała jej majątek za grosze. Blacksmith zdawał się szczerze zdziwiony sugestią, że przedmioty są czarnomagiczne. W jego bogatych zbiorach śmieciarskich brygadziści znaleźli też farbę, która po pomalowaniu wywoływała u patrzących wysychanie gałek ocznych (nikt nie testował, czy prowadziło to do permanentnej ślepoty) oraz niezdejmowalną bransoletkę, która zaciskała się za każdym razem jak osoba uprawiała seks z kimś innym niż ten, który ją ofiarował. Blacksmith pomstwał na braci Iora, gdy był odprowadzany do aresztu w celu złożenia dalszych wyjaśnień a o jego losie finalnie zdecydował sąd.

Tymczasem wiewiórki zapadły się jak kamień w wodę. Aidan i Ruari Iora nie byli dotąd notowani - ale teraz odpowiednia nota pojawiła się na wypadek, gdyby ich rude czupryny gdziekolwiek wypłynęły. Kto wie? Gryzonie musiały zbierać orzechy na zimę, więc może za miesiąc dwa funkcjonariusze znów na nich natrafią?

Koniec sesji