![]() |
|
Sowa Woody'ego - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Woody'ego (/showthread.php?tid=3362) |
RE: Sowa Woody'ego - Aaron Andrew Moody - 01.09.2025 Odpowiedź na ten list Woody'ego. " Stań się zbirem"? Więc teraz próbujesz przemówić do gustów zbirów z ulicy? No wiesz, tych, którzy są permanentnie spłukani, chyba, że obrabują jakiegoś goblina w ciemnej alejce, więc i tak nie zrobi im różnicy, po ile sprzedajesz piwo? Na pewno wiele na tym zarobisz.
Kto w ogóle wpadł na pomysł umieszczenia tego paskudztwa na okładce kalendarza? Wszyscy wiedzą, że karp to gówno i śmierdzi mułem. A baba niebrzydka, podobna do sekretarki z Biura Aurorów. Nie że z twarzy, jeżeli wiesz, o czym mówię. Ale o to już musisz spytać Harry'ego, to on lubi zaglądać babom w dekolt. Ogólnie to widzę Twoją wizję. Tylko błagam Cię, nie odpierdol kampanii reklamowej w kolaboracji z burdelem Dantego... Ja Cię będę musiał do Twojej żony bronić. RE: Sowa Woody'ego - Harrier Abbott - 01.09.2025 Kolego najdroższy, Lubię brunetki, blondynki i każde inne kolory również, jedyne co, to różnorodność ryb kole mnie w oczy. Szczupak to wspaniałe bydle. Co do samego kalendarza, czy tę stronę z cenzurą można jakoś odblokować? Pozdrawiam, Twój również najdroższy kolega H. RE: Sowa Woody'ego - Aaron Andrew Moody - 04.09.2025 Odpowiedź na ten list... Wciąż 6 września. Jak zawsze, koperta zabezpieczona zaklęciem.
Asystentka? Cholera, Woody. A kiedy z Ciebie się zrobił taki ważniak, że asystentki potrzebujesz? Jak na rybki stary przyjaciel będzie chciał się z Tobą umówić, to mam może najpierw panią szanowną zapytać, czy masz wolne w terminarzu wizyt?
Refleks słabnie odkąd z Biura żeś wybył. Człowiek nieustannie spodziewa się kolejnej różdżki wsadzonej w plecy. Wiesz, jak jest. W końcu tyle razy szorowałeś podłogę w klubie pojedynków, jak stawaliśmy naprzeciwko siebie... A podłoga w Rejwachu będzie lśnić, jak już dumni przedstawiciele "klasy niższej nokturnowej" skończą spuszczać się nad tym Twoim plakatem. Oczy widzą, uszy słyszą, usta milczą. Czuwaj, druhu! RE: Sowa Woody'ego - Aaron Andrew Moody - 04.09.2025 Odpowiedź na ten list... No bo jak to tak, bez umowy o pracę?!
Fragment Ustawy o Uregulowaniu Stosunków Zatrudnienia Czarodziejów i Istot Magicznych z 1958 roku
Art. 7. [Nielegalne podejmowanie zatrudnienia] § 1. Każdy czarodziej, czarownica bądź istota magiczna dopuszczona do pracy zarobkowej obowiązana jest pozostawać w stosunku zatrudnienia potwierdzonym umową spisaną, uświęconą podpisami stron oraz zarejestrowaną w Rejestrze Prac Magicznych Ministerstwa Magii. § 2. Czarodziej, czarownica bądź istota magiczna świadcząca pracę bez umowy jak postanowiono w § 1: a) traci prawo do ochrony zapewnianej przez Czarodziejski Fundusz Zdrowia w zakresie wypadków przy pracy, b) podlega karze administracyjnej w postaci grzywny w wysokości do tysiąca galeonów, c) w razie powtarzalności czynu, może zostać objęty zakazem wykonywania pracy magicznej przez okres do pięciu lat. § 3. Pracodawca dopuszczający się zatrudnienia bezumownego jak postanowiono w § 1: a) odpowiada w pełni za wszelkie szkody powstałe w toku pracy, b) podlega sankcji w postaci grzywny nie niższej niż dwieście galeonów i nie wyższej niż tysiąc galeonów, c) w przypadkach rażących – Czarodziejska Inspekcja Pracy może orzec rozwiązanie prowadzonego przedsiębiorstwa magicznego. § 4. Zawarcie umowy z mocą wsteczną nie zwalnia od odpowiedzialności, o której mowa w § 1–3. § 5. W przypadku stwierdzenia, iż praca bezumowna została podjęta pod przymusem, sprawca przymusu odpowiada jak za ciężkie naruszenie Kodeksu Czarodziejskiej Ochrony Pracy. § 6. [uchylony] § 7. Wszelkie spory wynikłe na tle zatrudnienia bezumownego rozpoznaje Trybunał Pracy Czarodziejów, działający przy Wizengamocie. ![]() Nie zesraj się RE: Sowa Woody'ego - Quintessa Longbottom - 08.09.2025 Z racji, że pani Longbottom zawsze odpowiada na korespondencję hurtem, przy śniadaniu (co może nie być zbyt dobrym nawykiem), kiedy przyrównała listy otrzymane od anonima, a także wiadomość od byłego męża, nie mogła nie poczynić na umysłowej tablicy korkowej odpowiednich powiązań czerwoną nicią. Dlatego Munin przyniósł odpowiedź również do Rejwachu. A przy próbie odebrania listu dziobnął Tarpa co najmniej kilka razy w rękę. Szanowny,
Raczyłabym ograniczyć ilości spożywanej do poduszki ognistej whisky. I tak jak poprzednio, jeśli odbiorca raczył odwrócić papeterię spryskaną znajomymi, waniliowymi perfumami, mógł zauważyć narysowanego karniaka. Z tryskającą, niebezpieczną substancją. RE: Sowa Woody'ego - Aaron Andrew Moody - 08.09.2025 Dnia 7 września, roku pańskiego 1972... Woody w swojej poczcie mógł znaleźć rzadkiego, shiny kutasa! Ktoś w biurze miał imieniny, i przyniósł cukierki w szeleszczącym pazłotku. Moody po prostu przylepił je do kartki, wycinając wcześniej z papierka po cukierku odpowiedni kształt. Ach, te karniaki. RE: Sowa Woody'ego - Brenna Longbottom - 21.09.2025 Woody, wszystkiego dobrego z okazji Mabon dla Ciebie i Twojego Rejwachowego zespołu. Nie wątpię, że Wasz kucharz zadba o najlepsze jedzenie - ale może to mu się przyda podczas gotowania. Po prostu Annie Do liściku dołączono woreczki z przyprawami jesiennymi: goździkami, kardamonem i imbirem. RE: Sowa Woody'ego - Jonathan Selwyn - 23.10.2025 16.09.10
Woody,Aby zostać wampirem
musisz porzucić ciepło, słońce i bliskość fizyczną, nawet gdybyś był wcześniej miłosnym Szekspirem Nie wierzę, że Voldemort lubi słońce, ani że miałby jakiekolwiek miłosne powodzenie, nawet gdyby wydał na ubrania tysiące W pierwszej więc chwili zgodziłbym się z Tobą że mógłby być wampirem, jest taką osobą Wydaje mi się jednak, że w jego szaleństwie brakuje mu odwagi Aby pozbyć się możliwości chodzenia w słońcu, czy niezależności od krwi, to w końcu olbrzymie przewagi Uważam więc że nie, on nie jest wampirem Na razie jest po prostu szurskim świrem* Wybacz mi ten wulgarny język mój drogi, ale Voldemort nie zasługuje na kwieciste monologi J.S. RE: Sowa Woody'ego - Jonathan Selwyn - 23.10.2025 16.10.72, północ
Przykro mi że miałeś taką konkurencję. Jestem jednak pewny, że nieważne jakie listy śmiały oni i tak najczęściej myśleli o dzielnym aurorze, który ich złapał. RE: Sowa Woody'ego - Quintessa Longbottom - 23.10.2025 Paczka przyszła wieczorem, a bardziej Tarp zastał czekającego (i dobrze znanego mu) kruka od byłej żony. Muninn uderzał dziobem w szybę Rejwachu, grożąc, że jeśli nie podda się jego niecierpliwości, to za chwilę po oknie zostanie naprawdę niewiele. W środku małego kartoniku można było zastać małe naczynie z fasolką po bretońsku, pieczone kasztany i kilka pasztecików z mięsem. Wszystko skrzętnie zapakowane w przedziwną, srebrną (najwyraźniej produkcji mugolskiej) folię, a także dodatkowo w serwetkę w czerwoną kratę. Do całości dołączono liścik: Wesołego Mabon, miły.
Tessa W zalakowanej kopercie, poza wiadomością znajdowało się również ruchomą fotografię, które pani Longbottom odgrzebała jakiś czas temu z jednego z albumów, znalezionych w antykwariacie. To było ich wspólne zdjęcie z Mabon w Warowni, może sprzed jakiś dwudziestu lat. Siedzieli obok siebie — Woody na fotelu, a Tessa na podłokietniku siedziska. Kobieta obejmowała go ramieniem za szyję i po wyszeptaniu mu czegoś do ucha śmiała się do kogoś, kto trzymał aparat. |