![]() |
|
Alexander z dworca ZOO - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Alexander z dworca ZOO (/showthread.php?tid=2071) |
RE: Alexander z dworca ZOO - Morpheus Longbottom - 01.08.2024 Paryż, 14 VIII 1972
Drogi Alexandrze,wyjaw mi proszę, czy nadal jesteś stanu kawalerskiego, czy Twoją żoną jest Loretta Lestrange, czy może jednak Ambrosia, jak wywiązało się podczas rozmowy w Windemere czy ostatecznie Eden Lestrange rozwiodła się ze swoim mężem i nosi trzecie nazwisko, Twoje? Pamiętaj o tranzytującym Plutonie w kwadraturze do Wenus w Twoim kosmogramie. Uważaj, aby nie zachwycić się kimś nowym, ponieważ teraz nie jesteś w stanie dostrzec jej prawdziwych intencji. Złe relacje prawdopodobnie zakończą się w najbliższym czasie. Niech gwiazdy świecą jasno nad Tobą,
Morpheus Longbottom
RE: Alexander z dworca ZOO - Morpheus Longbottom - 01.08.2024 22 VI 1929, Mung, 9:47 rano. M.
RE: Alexander z dworca ZOO - Morpheus Longbottom - 03.08.2024 Bułgaria, 15 VIII 1972
Drogi Alexandrze,Dobrze więc, trzymaj swoje sekrety. To najtrudniejsze. Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz naprawdę mądry. Jest to fragment cienkiej lekturki, której szczerze nie lubię, ale która mimo swoich truizmów, nosi w sobie specyficzną dla mnie wartość. Z tego też powodu, tytułu Ci nie podam, uznając to za zaproszenie do poszukiwania, wysłane w Twoją stronę, lub zignorowania, przecież jest to dla mnie ostatecznie bez znaczenia. Dziękuję Ci za prezent, złapał mnie w ostatnim momencie, przed świstoklikiem do Bułgarii, z której piszę; nie odpisuj na tutejszy adres, jutro bowiem będę już na Węgrzech, a pojutrze na powrót w Londynie. Niechaj planety ułożą się w sprzyjające układy
Morpheus Longbottom
PS Uważaj na siebie, słyszę w przestrzeni zbyt wiele śpiewów dotyczących dawnych miłości i sercowych bolączek. Coś się zmienia. RE: Alexander z dworca ZOO - Morpheus Longbottom - 18.08.2024 Warownia, 29 VIII 1972
Drogi Alexandrze, kiedy usłyszałem plotkę o śmierci w Twojej rodzinie, byłem niemal przekonany, że to Donald, Twój brat, zakończył swój żywot i przeszedł przez wrota ku łasce Matki. Dowiedziawszy się jednak, że nagle zmarł Robert Mulciber, na Twoje ręce składam wyrazy żalu wobec głębokiej straty, jaką jest jego śmierć i szczere kondolencje. Niechaj mu Matka łaskawą będzie. Czy planujecie większy pogrzeb i stypę lub czuwanie przy ciele? Nie chcę zajmować tym tematem głowy wdowy po Robercie. Niechaj gwiazdy ponownie łaską obdarzą Twoją rodzinę
Morpheus Longbottom RE: Alexander z dworca ZOO - Lorien Mulciber - 18.08.2024 List dotarł do Alexandra w środku nocy 28.08, przyniesiony jak zwykle przez Paula. Słowa niewątpliwie pisane ręką Lorien, wydawały się jeszcze bardziej roztrzęsione niż zwykle, przez co część słów była kompletnie nie do rozczytania, część przekreślona parokrotnie, część rozmazana. Na papeterii widać było kilka ciemniejszych plam, które ktoś nerwowo próbował rozetrzeć. Poza listem w dodatku z koperty wypadł złoty łańcuszek z przywieszką-wagą i parę czarnych piór. Londyn, 28.08.1972
Alexandrze, To nie jest sen. To jest pierdolony koszmar. Nienawidzę go za to, że mnie zostawił. Że odszedł. Że miał czelność złamać umowę. Że nie wiem co mam robić. Nie powinniśmy nienawidzić zmarłych, prawda? Nie. Nie nienawidzę go. Ale nie wiem co się dzieje. Richard jest nieprzydatny jak zwykle. Nie winię go, stracił brata. Nie poprosi o pomoc. Zamknął się w gabinecie i wszystko jest na mojej głowie. Co ja mam teraz zrobić?! Co to za pieprzona klątwa która każe mi pochować wpierw dziecko, potem męża?! Czy Bogowie nie mają litości?! Panikuję. Nie mogę panikować, ale nie dam rady sama. Potrzebuję Cię. Tu. Teraz. W tym momencie. Pomóż mi. Z wyrazami miłości,
Lorien M. C.
RE: Alexander z dworca ZOO - Alastor Moody - 20.08.2024 Do okna twojego mieszkania zapukała dziobem dziwaczna sowa. Nie miała przy sobie żadnego liściku - zamiast tego dźwigała dosyć spory pakunek z książką. Kiedy tylko zawinięty w szary papier przedmiot został odebrany, odleciała wydając z siebie cichutkie hu hu haaaa. Odpakowaną książką okazał się czarodziejski kodeks karny. RE: Alexander z dworca ZOO - Stanley Andrew Borgin - 25.08.2024 Głębina, 28 sierpnia 1972
Odpowiadając na Twoje kwestie: 1. Chuj wie 2. Nie mam pojęcia 3. Mam gdzieś te Wasze wróżbiarskie zagadki. Nie jestem w humorze, aby się chociaż na nie uśmiechnąć 4. Pewnie tak. Nie wiem. Nie mi to oceniać, ale może tak by było prościej? 5. Nie i nie. Nie będę sobie załatwiać żadnych dokumentów i nie potrzebuję niańki. Dam sobie radę List dotarł koło południa, a następnie spłonął po przeczytaniu. Pismo wskazywało, że napisał go Stanley. RE: Alexander z dworca ZOO - Stanley Andrew Borgin - 26.08.2024 spierdalaj List anonimowy. Nadawca nie raczył się podpisać, a sama wiadomość dotarła do Alexandra gdzieś na przestrzeni sierpnia. RE: Alexander z dworca ZOO - Stanley Andrew Borgin - 26.08.2024 ja ciebie też pupulku malutki ty pomidorku słodziutki RE: Alexander z dworca ZOO - Stanley Andrew Borgin - 28.08.2024 sierpień 1972
Ty, Alex, a we mi powiedz jedno. Jak Ty, jako zodiakaro-wróżbita, tak samo jak Rosie, to jak ją poderwałeś? Bo wydaje mi się, że powiedziałeś jej coś w stylu: Widzisz te gwiazdy? Przy Tobie to chuj? czy może Twój ojciec był złodziejem, bo skradł gwiazdy i umieścił je w Twoich oczach? albo klasycznie Bolało jak spadłaś z nieba? Pytam bez kitu, bo jestem ciekaw Pozdriowionka,
Stanley |