![]() |
|
[11.05.72, Walia, wykopaliska] Pochłonie nas ziemia - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Wyspy Brytyjskie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=125) +--- Dział: Walia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=126) +--- Wątek: [11.05.72, Walia, wykopaliska] Pochłonie nas ziemia (/showthread.php?tid=1664) |
RE: [11.05.72, Walia, wykopaliska] Pochłonie nas ziemia - Ulysses Rookwood - 10.09.2023 Ulysses przestał zwracać większą uwagę na przekomarzanki między Cathalem a Lethą. Skoro obydwoje mieli siły na to by dowcipkować, to czarownicy najwidoczniej udało się zdjąć klątwę, a to z kolei oznaczało, że Shafiqowi nie groziło już niebezpieczeństwo przedwczesnej śmierci. Nie od niespodziewanej klątwy, której mógł paść ofiarą w tym konkretnym pomieszczeniu. Młody Rookwood skupił się na kolejnym modelu astronomicznym. Trochę go brzydziło kucanie w tym miejscu (i sama myśl, że jego kolana mogły dotknąć wiekowego kurzu), ale po kilku dłuższych i powolniejszych oddechach wreszcie się na to zdecydował. Zerknął za siebie, by sprawdzić, czy nikt go nie obserwował a potem sięgnął rękami po ten z modeli, który znalazł pod stołem. Chciał go wyciągnąć ostrożnie i postawić w jakimś wolnym miejscu. Czy powinien zastanowić się, czy mógł go w ogóle dotknąć? Pewnie tak. Ale nawet jakby się zaczął zastanawiać, to nadal najpewniej doszedłby do wniosku, że musi go wyciągnąć. Nie dało się dobrze obejrzeć przedmiotu, gdy jego część przesłaniała kamienna ława. Resztę wszystkiego, co się działo dookoła niego – jak zwykle zignorował. I tu już nawet nie chodziło o to, że nie chciał się odzywać do reszty członków grupy. Był po prostu zbyt skupiony na tym, co właśnie go zainteresowało. Na swoją obronę miał tyle, że wątpił, by któregokolwiek z pozostałych interesował model astronomiczny. RE: [11.05.72, Walia, wykopaliska] Pochłonie nas ziemia - Cathal Shafiq - 21.09.2023 - Bez obaw. Poproszę o wsparcie Sebastiana - powiedział Cathal jedynie, a gdy ona ruszyła na górę obejrzał się na resztę ekipy i poprosił Pandorę, by i ona sprawdziła, czy na stopniach nie czekają żadne pułapki. Patrząc na model astronomiczny Ulysses był prawie pewien, że musiało istnieć jakieś powiązanie pomiędzy nim a układem wioski. Nie potrafił jednak w tej chwili go wyłapać. Może gdyby dostał więcej czasu, mógł się na tym skupić, nie przejmować pyłem i panującym tu nieporządkiem? Na razie wiedział tylko, że ktoś tutaj lubił astronomię... I jak na tamte czasy miał chyba na jej temat całkiem sporą wiedzę. - Ulysses? – zawołał za nim Cathal, kiedy kobiety sprawdziły drogę i upewniły się, że ta jest bezpieczna, a Sebastian ruszył za nimi po schodach. – Będziesz miał okazję później to obejrzeć, a jeśli nie zdołasz się wyrwać, wyślę ci zdjęcia – obiecał, czekając aż Rookwood wstanie. Dopiero kiedy i ten podszedł, Shafiq skierował się w ślad za resztą. Tak, bardzo kusiło go, aby spędzić tutaj więcej czasu. Ale też wolał zejść tutaj, kiedy upewnią się, że mogą wyjść. I odpowiednio przygotowany, aby nie uszkodzić jeszcze bardziej znalezisk. Musieli pokonać dobre kilkadziesiąt stopni, bardzo krętych, i ostrożnie stawiać stopy, a raz czy dwa użyć reparo – by upewnić się, że przejdą po nich bezpiecznie. Wreszcie jednak dotarli na górę, a gdy pierwsza osoba pchnęła klapę, ta stanęła otworem. I pierwszą rzeczą, którą zobaczyła, były buty Nell Bagshot. Na górze stały trzy osoby z ekipy – dwie, odpowiadające głównie za oczyszczanie terenu, ale także Bagshotówna, która zmierzyła ich spojrzeniem jasnych oczu i schwyciła się pod boki. – No naprawdę! Na sekundę was z oka nie można spóźnić, i już wpadacie do jakichś podziemnych pułapek!!! Koniec sesji
|