Secrets of London
Poczta Roberta - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Poczta Roberta (/showthread.php?tid=4502)

Strony: 1 2 3 4


RE: Poczta Roberta - Lorien Mulciber - 31.03.2026

List dotarł do Roberta 9. października w godzinach popołudniowych. Niepodbity pieczęcią, nawet nie na ministerialnej papeterii, jakby Lorien nie chciała, żeby od razu wszyscy wiedzieli kto go przysłał.

Drogi kuzynie,
Potrzebuję zasięgnąć twojej opinii, w kwestii, której mi osobiście, przez dość bliskie relacje z panią mecenas, zwyczajnie nie wypada kwestionować.

Nie zapytam czy miałeś przyjemność przeczytać artykuł mecenas Mulciber… Obawiam się, że przeczytała go połowa społeczeństwa magicznego. Z pewnością też tylko dla nielicznych był on “przyjemnością”. W tym dla mnie.
Niewątpliwie, prasa od lat pozostaje polem walki dla przedstawicieli różnych poglądów politycznych. Prorok był zwykle dobrym medium dopuszczającym do głosu sprzeczne stronnictwa.
Choć przyznaję, zgadzam się częściowo z przedstawionymi opiniami dotyczącymi zagrożenia wynikającymi z rosnącej pozycji osób urodzonych w niemagicznych rodzinach jak i faktu, że Albus Dumbledore posiada praktycznie niepodzielną władzę nad naszymi dziećmi (może należałoby pochylić się nad tą sprawą), nie mogę nie załamać rąk nad jej słowami dot. zbrodni Voldemorta i jego akolitów.
Sprowadzanie terrorystów, którzy spalili nasze domy i z zimną krwią zabijali obywateli, do roli “zagniewanych ojców, braci i synów” i praktycznie obarczenie winą Ministerstwa Magii za przestępstwa, za które się dopuścili jest w moim odczuciu jedynie marną próbą wybielenia ich działań, a możliwe (i mówię to z ogromnym niepokojem) w późniejszym czasie - podkładką pod budowanie ich obrony przed Wizengamotem.

Wiem, że choć nie zgadzamy się w wielu kwestiach, jak ja uważasz, że jest granica między magicznym konserwatyzmem, a jawną nienawiścią ubraną w piękne wizje radykalnego świata. Czy też uważasz, że Philomena Mulciber używa tej granicy jak pieprzonej skakanki?
Całuję,
Lorien



RE: Poczta Roberta - Lorien Mulciber - 03.04.2026

Odpowiedź na list.
Londyn, 10-10-1972

Drogi Robercie,
Zgadzam się z Tobą, że z mec. Mulciber należy wejść w otwartą polemikę, stąd właśnie kieruję swoje słowa do Ciebie. Jeśli ja to zrobię - uderzę w jedność jaką prezentuje sobą bardziej konserwatywni sędziowie, co osłabi nasz wizerunek a zarazem wizerunek Ministerstwa Magii. Co więcej może to zostać odebrane jako publiczne pranie rodzinnych porachunków Mulciberów i występowanie przeciwko kancelarii, która mnie od lat reprezentuje. Jak sam widzisz - mam związane ręce. Nie mogę i nie chcę wystąpić przeciwko mecenas. Ale Ty Robercie… to już inna sprawa, prawda?. Reprezentujesz stronę naszej polityki, której poglądy są mi obce, ale jak każde w naszym kraju - potrzebne.
Wiedz, że nie kwestionuję miejsca niemagicznie urodzonych w naszej społeczności jako takiego. Żyją w niej, pracują, podlegają jej prawu - w tym zakresie winni być traktowani z pełną tego prawa ochroną. Uważam jednak, że ich udział w owego prawa tworzeniu, przez wzgląd na bliskie kontakty z mugolami, jest ryzykiem dla Kodeksu Tajności. Równie wysokim jakim jest funkcjonowanie takiej grupy jak Śmierciożercy. Wykształcenie jest jedynie jedną składową, lecz nie oszukujmy się - ci ludzie często są jak dzieci we mgle przez całe swoje życie.
Już kadencja Nobby’ego Leacha nam jasno pokazała, że nie każdy powinien mieć dostęp do pewnych stanowisk. Obojgu nam zależy na naszym kraju, nieprawdaż? Czy uważasz, że na tym etapie bezpiecznie jest go oddać w ręce osób nie znających jego historii i wiekowych tradycji?

Gdzie leżą granice asymilacji i integracji dzieci urodzonych w niemagicznych rodzinach, o której wspominasz kuzynie? Czy należałoby je wychować za nasze państwowe pieniądze, a gdy skończy siedemnaście lat kazać wybrać - świat magiczny czy mugolski? A może od razu będziemy zabierać dzieci od ich rodziców, czyścić pamięć i umieszczać je w ośrodkach wychowawczych nim nie trafią do Hogwartu? Rosnąca ilość mugolaków i dzieci z rodzin mieszanych to rosnąca ilość mugoli, którzy wiedzą o naszym istnieniu - nie zaprzeczaj, wiesz że to fakt, można by dyskutować czy to dobrze czy źle, ale to fakt, że Kodeks Tajności jest zagrożony. Mamy zacząć naraz ufać mugolom, którzy potrafią w jednym swoim globalnym konflikcie zbrojnym wymordować 6 milionów cywili, bo “nie byli ich rasą”? Co zrobiliby z nami?
Jaki widzisz kierunek, którym powinniśmy podążać, skoro istniejący status quo doprowadził nas do wojny domowej z “radykałami” i takich a nie innych artykułów, bo pani mecenas nie jest ani pierwszą ani z pewnością ostatnią - po prostu pokazuje innym, że im wolno n a s krytykować.

Wybacz mój drogi, nie mam dzieci, by móc określić czy sylabus Hogwartu jest dostosowany do ich potrzeb, choć zapewne można by go odświeżyć. Nie zaprzeczę też, że niektórym naszym stażystom przydałyby się lekcje z gramatyki.
Z pewnością obcowanie ze sztuką i teatrem jest dla rozwoju młodzieży również byłoby przydatne, ale… może nie wysyłajmy ich oglądać biczującego się młodego Selwyna? Jak zaś o Ekstazie mowa.
Słyszałam od pana Moody’ego jak Philomena zacisnęła pazury na nieszczęsnym Anthonym. Biedak stał się nową twarzą radykalizmu. No cóż. Może następnym razem skorzysta z przysługującego mu prawa do zachowania milczenia?

Całuję,
Lorien



RE: Poczta Roberta - Laurence Lestrange - 02.05.2026

Zgodnie z prośbą, do biura Roberta Croucha dostarczone zostały pełne dwie teczki z listem, zabezpieczone i oznaczone pieczątkami Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof. Laurence przed wysłaniem i podpisaniem zgody, osobiście sprawdził, przejrzał i dodatkowo uporządkował dokumenty. Usuwając z nich takie, które wydawały mu się podejrzane już na pierwszy rzut oka. Niektórzy mogliby połasić się o odszkodowanie, wykorzystując sytuację tragedii w kraju.

Londyn 27 września 1972r.

Szanowny Panie Crouch,

Zgodnie z prośbą, przekazuję Panu zestawienie zebranych danych obywateli oraz pracowników Ministerstwa, którzy zgłosili straty miejsca zamieszkania. Nie jest mi wiadomo, ile z tych zgłoszeń jest nadal aktualnych i czy udało się tym osobom do tego czasu otrzymać pomoc.


Mam nadzieję, że to zestawienie wystarczająco pomoże Panu w realizacji planowanego projektu. W razie pytań lub wątpliwości, prosimy o kontakt.



Z poważaniem,
Laurence Lestrange
Zastępca Szefa Departamentu
Magicznych Wypadków i Katastrof

W teczkach znajdują się spisy mieszkańców, pracowników: instytucji, Kliniki Magicznych Chorób i Urazów, Ministerstwa Magii i innych, którzy zgłosili stratę swojego miejsca zamieszkania, za przyczynę podając często pożar, zawalenie, wybuch. Były też takie arkusze, gdzie zaznaczono swoje lokale jako "niemożliwe do zamieszkania" z różnych powodów, między innymi sadza, klątwy, miejsce zagrożone zawaleniem itp. Najczęściej w lokalizacjach przewijał się Londyn i Dolina Godryka.
Przy niektórych lokacjach zamieszkania zaznaczono, iż w tym samym miejscu był prowadzony własny biznes.





RE: Poczta Roberta - Dearg Dur - 14.05.2026

—04/10/72—


List w kopercie dołączonej do dokumentacji legislacyjnej nowej komisji, nie był napisany na ministerialnej papeterii, dodatkowo nosząc rodową pieczęć Crouchów. Zdawał się być w tym wszystkim możliwie prywatnym kontaktem w stosunku do opasłej teki wszelkich niezbędnych formalności, wstępnie wypełnionych pracowitymi dłońmi stażystów.


Londyn, 04.10.72

Szanowny Panie Sędzio

Robercie,


przyjęłam Twoją propozycję stworzenia nowej komisji, i rozpatrzyłam ją pozytywnie, sama znajdując ją bardzo akuratną. Nie będę ukrywać, że obawiałam się Twoich wywrotowych zakusów po tym, co napisałeś do Eugenii. Owszem, pokazała mi Twój list i cieszę się, że odnalazłeś bardziej pokojową ścieżkę dla ucieleśnienia swoich wartości w życie. Pomówiłam z nią i nieco stonowałam rozdrażnienie, nie musisz się obawiać jakichkolwiek reperkusji. Wszyscy z resztą zajęci jesteśmy wszak pracą na rzecz magicznej nacji, a drobne potknięcia szybko idą w zapomnienie. Proszę Cię jednak Robercie, pamiętaj o tym, że wypowiadając się, jesteś ambasadorem nie tylko własnych interesów, ale interesów całego rodu. Ufam, że nie będę musiała się już martwić Twoimi kolejnymi krokami, z przyjemnością wypatruję efektów pracy nad sytuacją lokalową naszych obywateli.

W razie potrzeby, moje biuro może udostępnić Ci dwóch prawników do konsultacji.

Z pozdrowieniami

Samantha Couch

odpowiedź na ten list




RE: Poczta Roberta - Tristan Ward - 03.06.2026

Odpowiedź na ten list. Do listu została dołączona paczuszka z wykonanymi żelaznymi gwoździami dobrze zabezpieczona.

Londyn 25 października 1972r.

Szanowny Panie Crouch,

Pańskie zlecenie na gwoździe zostało przeze mnie przyjęte i wykonane z powodzeniem. Dołączam paczkę zestawu żelaznych gwoździ.

Koszt wykonania wynosi (podana cena). Jeżeli nie chciały Pan wysyłać zapłaty, mogę podać numer skrytki i prosiłbym o informację z przekazem kwoty wpłaty.



Tristan Ward





RE: Poczta Roberta - Elliott Malfoy - 04.06.2026

Zapieczętowana jadeitowym woskiem koperta w kolorze kości słoniowej, a w jej środku list na papierze z tłoczoną tarczą herbową Malfoyów.

6 Października 1972, Richmond

Szanowny Panie Crouch,

Drogi Robercie,

pozwól, że przejdę prosto do rzeczy. Czas jest na wagę złota, a w wypadku Ministerstwa wartości obydwu spotykają się w ostatmim czasie w punkcie zbyt niskim na wykresie zysków i punkcie zbyt wysokim na wykresie strat.

Jestem skory by współpracować nad tą inicjatywą i być częścią komisji, aczkolwiek należy wspomnieć, że użycie słowa 'musi', zwłaszcza w kontekście Departamentu Skarbu, a nie mnie samego, jest dość ryzykownym posunięciem w tym konkteście - czy podziwiam Twoją pewność siebie i brawurę, czy ostrzegam przed ewentualnymi komplikacjami, to już zostawię Tobie do interpretacji po przeczytaniu całości listu. Nim przyjdziesz z tym listem pod moje drzwi, aby wyegzekwować pomoc dla potrzebujących - znam Twój kompas moralny - ostrzegę Cię iż możliwość Departamentu Skarbu, aby akceptować wnioski o wysokich sumach i słabych parametrach praktycznych jest ogromnie ograniczona sporym wpływem gotówki na niektóre z Departamentów, które Minister Jenkins uważa za aktualnie prominentne.

Pomysł tymczasowości jest zazwyczaj pomysłem niewytrzymałym i wrażliwym na każdy powiew wilgotnego, angielskiego wiatru. Zysk, zarówno ten finansowy jak i społeczny, można wyszyć jedynie solidym szwem na wytrzymałym materiale. Bez solidności nie ma zaufania, cóż powie niezadowolony obywatel, gdy nowowybudowane cztery ściany będą przepuszczac każdy powiew zimy? Zależy mi na dobrym, prosperującym systemie oraz społeczeństwie.

Proponuję znalezienie sponsora spoza Ministerstwa, kogoś, kto zgodzi się, aby zebrać środki lub je wpłacić na mieszkania. Ministerstwo będzie w stanie odkupić zniszczone domy oraz mieszkania od poszkodowanych po cenie zgodnej z ich aktualną wartością, w aktualnym stanie. Każdy poszkodowany będzie w stanie kupić jedno z wybudowanych, solidnych mieszkań. Pieniądze wrócą do Ministerstwa z odliczonym procentem dla tego lub tych, którzy dadzą lub zbiorą charytatywnie pieniądze.

Zdaję sobię sprawę, że poszkodowani woleliby zostać w swoich domach, w znajomym środowisku, aczkolwiek powyżej opisany w skrócie plan finansowy jest tym, na co najprawdopodobniej będziemy w stanie dostać zielone światło, aby nie ciąć kosztów na jakości, odzyskać zaufanie i nie stracić ogromnej części budżetu.

Wyślij mi proszę wszystkie istotne daty spotkań, na których moja obecność będzie wymagana, aby kontynuować dialog na temat tego przedsięwzięcia. Uważam tę kwestię za imperatywną.

Z wyrazami szaczunku i pozdrowieniami,
Elliott Malfoy



RE: Poczta Roberta - Atreus Bulstrode - 06.06.2026

10.10.1972

Robercie,
Rozmówiłem się dzisiaj z Hestią Bletchley i zgodziła się wziąć udział w mojej inicjatywie. Daję znać, bo w takim razie można jej już wysyłać niezbędne dokumenty, jeśli zajdzie taka potrzeba. Na dniach planuję porozmawiać z resztą osób, o których ci wspominałem, a kiedy już to zrobię dam ci znać.

Atreus Bulstrode



RE: Poczta Roberta - Bran Krwiopijca - 26.08.2026

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=gT25Q52.png[/inny avek]
Na biurko sędziego Croucha trafił wniosek o sądowny nakaz udostępnienia wskazanym przez Caspiana Bonesa funkcjonariuszom dokumentacji medycznej zgromadzonej przez Lecznicę Dusz ws. Falco Ketteridge'a — Śmierciożercy ujętego podczas Beltane.
Do oficjalnego wniosku dołączona została wiadomość:

18.10.1972

Szanowny Panie Crouch,
zwracam się do Pana z prośbą o wydanie decyzji.
Zapewne nie muszę o tym wspominać, ale kwestia dotyczy tematu, wokół którego musimy poruszać się z najwyższą ostrożnością. Proszę więc o możliwie dużą dyskrecję z Pana strony. Temat na pozór ucichł, więc im mniejsze kręgi zatoczy informacja, że znów się mu przyglądamy, tym lepiej dla sprawy.

Będę wdzięczny za jak najszybsze rozpatrzenie wniosku
Caspian Bones
Szef Brygady Uderzeniowej

To twoja zaczepka do wzięcia udziału w wydarzeniu Jeździec bez głowy. Tam też znajdziesz więcej informacji. Odpowiedz na wniosek Caspiana, wyraźnie zaznaczając, czy podpisujesz się pod decyzją, czy otrzymuje on od ciebie odmowę.
Odmowa nie będzie miała negatywnych konsekwencji. Zatwierdzenie wniosku otwiera ci drogę do wzięcia udziału w wydarzeniu. @Robert Albert Crouch



RE: Poczta Roberta - Bran Krwiopijca - 03.09.2026

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=gT25Q52.png[/inny avek]19.10 — Gdy odesłałeś wniosek, Caspian Bones skierował do ciebie kolejną wiadomość. Jest to wyjec oznaczony jako "do poufnego odsłuchu". Upewnij się, że jesteś w gabinecie sam. Usłyszysz treść raz, a potem wyjec ulegnie zniszczeniu.

Dziękuję za pańską decyzję. Rzecz jasna, może pan uczestniczyć w wizycie w Lecznicy. Zachęcam. Drobiazgowe prawnicze oko to nieraz cenna perspektywa, gdy idzie o ocenę dokumentów.
Prosiłem o poufność, teraz moja kolej na szczerość. Trzydziestego kwietnia znaleźliśmy u Moody na biurku, tu, w Ministerstwie, odciętą głowę. Do dziś nie wiemy czyją. Wierzę, że to była groźba dla niej nadana przez Śmierciożerców. Ten Ketteridge… chcę wierzyć, że Moody rzeczywiście nie dopilnowała wtedy terminów, ale lepiej dmuchać na zimne.





RE: Poczta Roberta - Atreus Bulstrode - 13.09.2026

Kolejne trzy listy, przychodziły do Roberta drogą ministerialnej korespondencji. Datowane były kolejno na; 11, 13, oraz 15 października i dotyczyły zaangażowania Brenny Longbottom, Victorii Lestrange i Prudence Blechley w utworzenie grupy zadaniowej. Całość miała charakter porządkowy, tak by Robert był świadomy, że kolejne osoby zgodziły się dołączyć do inicjatywy i tym samym należało wziąć je pod uwagę przy dokumentacji.