Secrets of London
Roselyn Greengrass - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Roselyn Greengrass (/showthread.php?tid=2985)

Strony: 1 2 3


RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.07.2025

Londyn, 13.09.1972

Roo,

To zupełnie zrozumiałe. Nie należy ryzykować bez potrzeby. To przynajmniej jedna pozytywna wiadomość. Mogło być gorzej. Po dzisiejszym wieczorze będę wiedzieć więcej na temat podobnych zjawisk. Być może uda mi się zabrać ze sobą kogoś, kto będzie w stanie spojrzeć na problemy, podczas naszego spotkania. Dam Ci znać.

Podejrzewam, że wyciągnięcie jej z posiadłości stanowiłoby większe wyzwanie niż poradzenie sobie z problemem, jaki dotyka dom. Zdecydowanie poprzysięgła sobie pilnować powierzonych jej obowiązków. To dobry skrzat. Solidny.

Cieszę się z Twojej zaradności. Jednocześnie nie jestem pewien, czy powinienem współczuć biedakowi, czy jednak wyjść z założenia, że sam pisał się na taki los. Po namyśle, chyba wybiorę drugą opcję. Tym bardziej, że nie jest głupi. Wiedział, co go czeka u boku rodowitej Greengrassówny.

Włościom Rowle'ów nic się nie stało? Dotarło do mnie, że te bardziej oddalone regiony zbytnio nie ucierpiały. To dobrze. Powinniśmy być wdzięczni, że możemy liczyć na ich wsparcie. W tych czasach to szczególnie pokrzepiające.

Jeśli chodzi o Jackie, ja też nie mam od niej żadnej konkretnej wieści, ale liczę na to, że wkrótce się do nas odezwie.

Poza tym racja. To, że nie pałamy entuzjazmem wobec Abbottów nie oznacza, że powinniśmy być wobec nich całkowicie obojętni. Mimo wszystko, łączą nas więzy krwi, nawet rozrzedzone. Liczę, że jej odpowiedź nie przyniesie żadnych złych wieści.

Doskonale. Drzewka rozwijają się zgodnie z założeniami? Wydawały się reagować na stresory, a teraz z pewnością miały ich wyjątkowo dużo.


Roise



RE: Roselyn Greengrass - Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.08.2025

[Obrazek: PQRuUxk.png]


RE: Roselyn Greengrass - Jacqueline Greengrass - 07.09.2025

Londyn 10.09.1972

Rose,

ze mną wszystko w porządku, dzieciaki dalej są w Kairze, więc na szczęście ominął je ten cały chaos. Moja kamienica niestety nie miała zbyt dużo szczęścia i ma nadpalony dach i wybite okno. Będzie trzeba w nią włożyć trochę pracy, ale jeśli potrzebujecie pomocy, to dajcie znać, kiedy wpaść i co ze sobą ewentualnie wziąć. Obecnie przebywam w apartamencie brata na alejach horyzontalnych, więc gdyby była taka potrzeba, to tam mnie znajdziecie. Niestety nie znam żadnego klątwołamacza w Anglii, sama będę go pewnie potrzebowała do swojej kamienicy. Daj znać, jeśli jakiegoś znajdziesz, sama również popytam w swoim otoczeniu.

Trzymaj się ciepło,

Jackie



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.09.2025

13.09.1972

Roo,

Z pewnością jest na tyle inteligentny, by Ci nie podpadać, a to już o czymś świadczy. Nawet jeśli poza tym nie jest najostrzejszym sekatorem w szopie, masz rację: przynajmniej niech nie szkodzi.

Dobrze słyszeć, że przynajmniej w Walii wszystko jest w porządku. Słusznie myślisz. To bardzo przyjaźnie z jego strony, ale nie ma takiej potrzeby. Niemniej, cieszę się, że mamy w nich wsparcie.

Z pewnością chciałbym je zobaczyć. Kiedy przewidujesz wyciągać z nich esencję? Będę na pewno. Zawsze znajdę na to czas.

Nie przeszło mi przez myśl, by przyprowadzać kogokolwiek za blisko miejsca, które chwilowo znamy tylko my dwoje. Możesz być o to spokojna. Przy ewentualnym obchodzie rezydencji, jeśli uda mi się załatwić wsparcie, będziemy trzymać się z daleka od tamtych szklarni.

Będę Cię informować.


Ściskam
A.



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.09.2025

17.09.1972

Roo,

Zająłem się diagnozą tego, co dotyka naszego domu. Właściwie, zajął się tym zatrudniony przez mnie człowiek. Najlepiej byłoby, gdyby osobiście powiedział Ci, do czego doszliśmy.

Daj mi, proszę, znać, czy znajdziesz czas na wspólne spotkanie dzisiaj wieczorem lub w przeciągu kilku następnych dni. Całego problemu nie da się załatwić przed sabatem, ale warto byłoby spotkać się wcześniej.


Ściskam
Roise



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.09.2025

Roo,

Na wszelkie świętości, z Matką Naturą na czele, nie mam zielonego pojęcia, kto popełnił ten falstart. Najpewniej był to jakiś nadmiernie pomocny skrzat domowy. Tu, gdzie się zatrzymałem, niezmiernie brakuje mi podejścia Flory.

Zresztą. Właściwe zaproszenie, również to ustne, czeka na nasze spotkanie w sprawie drzewek wiggenowych.

Twoja obecność sama w sobie będzie pozostałą częścią prezentu.

Możesz dąsać się na mnie do woli podczas Mabon albo w szklarni. Widzimy się niedługo.


Pokutnie zdruzgotany
Ambroise



RE: Roselyn Greengrass - Lana Dolohov - 02.10.2025

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pZgdTPk.jpeg[/inny avek]
Po kształcie liter widać było, że list został napisany trochę trzęsącą się ręką.
12.09.1972

Droga Rose,

jak się czujesz? Mam nadzieję, że ani Ty ani Twój narzeczony nie ucierpieliście w płomieniach.
Wybacz, że piszę dopiero teraz i tak lakonicznie. Przez ostatnie parę dni byłam zupełnie pozbawiona sił do życia.
Proszę, odpisz bo cały czas się o Was zamartwiam.

Lana