![]() |
|
Sowa Victorii Lestrange - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Victorii Lestrange (/showthread.php?tid=665) |
RE: Sowa Victorii Lestrange - Brenna Longbottom - 23.03.2026
02.10.72
Tori, wygląda na to, że ołtarzyk w waszym domu był jakąś... dziwną formą obrzędu modlenia się za nas, bo podobno zgrzeszyliśmy bezczynnością i spalenie domów to kara za to. Nie ma na tym żadnych zaklęć. Nie wiem, na ile było w tym wyjaśnieniu plecenia, ile szczerości, ale winna brzmiała nawet całkiem szczerze. W każdym razie nie wydaje mi się, aby to była jakaś groźba konkretnie w kierunku Twoim i Twoich sióstr. B. RE: Sowa Victorii Lestrange - Primrose Lestrange - 13.04.2026 W dniu otrzymania tego listu, na szafce w herbatą pojawiła się notatka: Ej, Christopher Rosier to twój nowy chłopak??? JA NIEMOGE NAPISAŁ DO MNIE LIST A JA MU ODPISALAM TAK DRETEWO A SOWA JUZ ODLECIAŁA Wiesz że to mój kolega z klasy w Hogu RE: Sowa Victorii Lestrange - Laurence Lestrange - 05.05.2026 Z samego rana, dnia 25 września, Laurence napisał list do Victorii, wysyłając go ze swojego biura Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof, do Biura Aurorów, w którym pracowała kuzynka. Uznał, że skoro pracują w Ministerstwie razem, droga komunikacji będzie szybsza. Koperta była zabezpieczona jego pieczęcią i pieczątką.
Londyn 25 września 1972r.
Victorio, Nie chciałem tematu poruszać w dniu Mabon na kolacji rodzinnej, oraz podczas naszej rozmowy w ogrodzie. Starając się, aby jak najmniej rozmawiać o pracy. Piszę do Ciebie teraz, z pewną sprawą. Rozmawiałem z naszą babcią Dorindą, chcąc pomóc rozwojowi naszej rodzinnej Kliniki w tym trudnym czasie, a przede wszystkim z zaopatrzeniem na eliksiry. Wspomniała mi o "Mandragorze Pustynnej", informacje o niej, mając od Ciebie. Czy mogłabyś napisać mi coś więcej na jej temat? Jeżeli to nie jest rozmowa na listy, możemy umówić się na spotkanie. Laurence RE: Sowa Victorii Lestrange - Laurence Lestrange - 11.05.2026 Odpowiedź na ten list przyszła po północy.
Londyn 23 września 1972r.
Victorio, Dzięki tym notatkom, mamy potwierdzenie co do podróży między krajami na morzu. Przewijający się statek, jego nazwa i sztorm. To bardzo przydatne informacje. Tylko nie wiem, czy znajdziemy kogoś, kto tym statkiem płynął i przeżył tamto wydarzenie, albo chociażby jego potomka. Pomocne byłoby wiedzieć, czyje wspomnienia widziała ta osoba, związana z wizją nazwy statku. Na razie w domyśle pozostaje nam myśleć, że w tej "tajemniczej" walizce, były rośliny. Nie wykluczone, że te kwiaty mogły zostać sprowadzone drogą morską z Francji i możesz mieć tutaj rację. Tylko dlaczego i w jakim celu? Może warto poszukać informacji na temat tamtego wydarzenia z zatonięciem statku SS Canterbury? I czy sztorm był naturalnym zjawiskiem? Doświadczyliśmy anomalii w naszych rejonach, to ciekawi mnie, czy na morzu było podobnie. Laurence RE: Sowa Victorii Lestrange - Laurence Lestrange - 11.05.2026 Odpowiedź na ten list, przyszła parę godzin później.
Londyn 25 września 1972r.
Victorio, Czytam ten list od ciebie już któryś raz i uwierzyć nie mogę. Pasożytniczy gatunek tej mandragory. Babcia ma może jakąś nadzieję, że ten niezwykły gatunek mandragory, będzie dobrym składnikiem do eliksirów na problemy zdrowotne dla pacjentów. Szkoda, że nie udało się dokładniej jej przebadać. U nas w klinice, chcę stworzyć zespół badaczy pracujący nad stworzeniem eliksiru wyleczającego z kaszlu po ostatnich pożarach w Anglii. Zaniepokoiło mnie to, że ludzie po zwykłych eliksirach, wciąż kaszlą. Jeżeli będziesz chciała dołączyć, będzie mi miło. Ale wiem, że masz również wiele innych spraw na głowie. Stąd też wynikła myśl, aby spróbować stworzyć eliksir z użyciem tej mandragory pustynnej. Po tym co mi napisałaś, widzę że to nie będzie proste jakbym myślał. Pewnie będę musiał w tej sprawie skontaktować się osobiście ze Stowarzyszeniem Herbologicznym i zapytać, czy ponowili badania nad rośliną. Laurence RE: Sowa Victorii Lestrange - Lorraine Malfoy - 31.05.2026 —16/09/1972—Victorio,
Pokładam nadzieję w Matce, że Ty i Twoja Rodzina powoli regenerujecie siły, nadszarpnięte wydarzeniami Spalonej Nocy. Zwłaszcza Ty, stojąca na pierwszej linii frontu. Wybacz mi więc, proszę, że zwracam się o przysługę w takim momencie… Nie robiłabym tego, gdybym nie była powodowana potrzebą. Czy pośród swoich rozlicznych obowiązków miałabyś może czas, aby wykonać eliksir leczniczy? Trudno mi o to prosić, gdy wokół wciąż jeszcze otaczają nas pozostałości po Spalonej Nocy, ale w aptekach nieustannie brakuje dobrej jakości leków. Bądź pewna, że znajdę sposób, aby odwdzięczyć Ci się w stosownym czasie. Niech Matka Cię strzeże,
Lorraine RE: Sowa Victorii Lestrange - Kate Barclay - 07.06.2026 Panno Lestrange, przesyłam gwoździe, pojemnik oraz zamówiony lampion. Cena może wydawać się wysoka jak na takie zamówienie, ale wynika z faktu, że zwykle pracuję nad większymi zleceniami, a obecnie przed Samhain otrzymałam nawał próśb. Z pozdrowieniami Do rachunku, rzeczywiście wysokiego, dołączono absolutnie prześliczny, drewniany pojemnik na prochy, bardzo ładny zestaw gwoździ i pomysłowo wycięty lampion. Podpisu brakowało, bo pewnie Kate zapomniała go dopisać. RE: Sowa Victorii Lestrange - Laurence Lestrange - 14.06.2026 Odpowiedź na ten list.
Londyn 24 września 1972r.
Victorio, Sytuacja nie jest na tyle mocno pilna, aby porzucić obecne obowiązki. Jednakże wymaga uwagi i nie można tego problemu z Czarnymi Różami zbagatelizować. Jeżeli znajdziesz czas i zaczniesz szukać informacji, poinformuj mnie, co uda Ci się znaleźć o tym statku i gdzie. Gdybyś miała jakieś problemy, czy potrzebowała pomoc, daj znać. Laurence RE: Sowa Victorii Lestrange - Laurence Lestrange - 14.06.2026 Odpowiedź na ten list.
Londyn 25 września 1972r.
Victorio, Zgadza się. Pytanie tylko, czy mimo tego, co opisałaś, mandragora dla naszej magimedycyny, nie została czasem zmodyfikowana w przeciwnym kierunku – szkodliwym. Jeżeli okaże się iż można będzie ją użyć do eksperymentowania nad eliksirem, wyleczającym kaszel, z jakim się męczysz Ty i pozostali mieszkańcy, to będziemy o krok do przodu. Poinformuję Cię, kiedy będę planował pierwsze spotkanie komisji z twórcami eliksirów. Jeżeli czas Ci pozwoli, to dołączysz. Laurence RE: Sowa Victorii Lestrange - Gabriel Montbel - 21.06.2026 17.10
Droga Victorio, z sentymentem wspominam nasze spotkanie sprzed miesiąca w różanym ogrodzie Twojej familii. Muszę przyznać, że jest to niezwykłe miejsce, które na myśl przywodzi mi mój własny dom, który byłem że zmuszony opuścić. Odwiedzałem je jeszcze później kilka razy, próbując zrozumieć jego naturę i powody, dla których rośliny zmieniły swoją barwę. Nie wiesz tego zapewne, ale dysponuję umiejętnością intuicyjnego wyczuwania potrzeb roślin, zastanawiam się więc, czy nie mógłbym przeprowadzić małego eksperymentu i spróbować jeden z pomniejszych krzaków hodować poza habitatem Maida Vale, aby móc ustalić jego potrzeby drogą obserwacji moich własnych wobec niego poczynań. Wiem, że sprawa jest dość niezwykła zważywszy na krótki czas trwania naszej znajomości, nie mam zbyt wiele do zaoferowania w zamian ponad swój czas i umiejętności magipsychiatryczne. Liczę jednak, że nasza znajomość choć dopiero jest ziarnem rzuconym na ziemię, rychło się ukorzeni. Byłbym szczerze zobowiązany, gdybyś dała znać zarządczyni ogrodu, że jestem przyjacielem pragnącym pomóc. Z niecierpliwym wypatrywaniem odpowiedzi, hrabia Gabriel Montbel |