![]() |
|
[24.10.1972r.] Lampion i opętane krzesło | Renigald & Astoria - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [24.10.1972r.] Lampion i opętane krzesło | Renigald & Astoria (/showthread.php?tid=6120) Strony:
1
2
|
RE: [24.10.1972r.] Lampion i opętane krzesło | Renigald & Astoria - Renigald Malfoy - 17.10.2026 Nie chwalił się swoimi pracami, jakby może obawiał się usłyszeć krytykę. Bądź stwierdzenie, że po co sobie tym zawraca głowę. Co z tego rysowania ma? Te myśli ciągle mu towarzyszyły od czasu Hogwartu, gdy raz jeden ktoś te prace widział. A jeszcze nie miał wtedy rozwiniętego talentu. Teraz, mógłby ten talent wykorzystać zawodowo. Być może pomagało mu w tym obserwowanie Baldwina, czy nawet Astorię. Oboje są artystami. Oboje malują obrazy. Astoria poszła nawet dalej w rzemieślnictwie. Obserwując, Renigald nic nie powiedział więcej odnośnie swoich umiejętności. Wiedział, gdzie ją szukać, to też nie musiał w słowach tego potwierdzać. Temat zmienił się w kierunku Samhain. Przy czym Malfoy wspomniał o swojej przeprowadzce, nie planując nic z klątwą robić. Szkoda na to czasu i pieniędzy, bo dodatkowo musiałby na remont wydawać. A tak, kupił domek, urządził się z pracownią i ma więcej miejsca dla siebie. - Kupiłem domek w Little Hangleton.Odpowiedział szczerze, skoro zapytała i wykazała tym zainteresowanie. - A jak z Twoim mieszkaniem? Nadal mieszkasz u rodziców? Zapytał przy okazji, pamiętając, że też nie miała z tym łatwo. Czy poczyniła jakieś kroki w tym kierunku? Renigald jest typowo męską księżniczką, który pilnuje swoją czystość drogich ubrań. Zdarzają się jednak wyjątki, gdy potrafi na to nie zwracać uwagi. Ataki, jak to miało ostatnim razem miejsce. Pełna garderoba, że nie musiał przejmować się, że nie będzie miał w co się przebrać. Teraz musiał nosić się oszczędnie, nim tę nową szafę na nowo uzupełni. Astoria wystawia się ze stoiskiem. Zyskała uwagę Malfoya, bowiem nawet nie spodziewał się, że będzie tam wystawiać galerię obrazów. Tylko po co? Czy może chodziło o sprzedaż tych powycinanych dyni, nad którymi tak ciężko pracuje? - Ikony Świętych? Zapytał, nie chcąc przedstawiać wpierw swojego rozumowania, a może gdy Astoria mu wyjaśni, rozjaśni też jego umysł. Co będą sprzedawać? Jak miał to rozumieć? Jakieś obrazy świętych? Portrety? Figurki? Wytnie ich z dyni? Gdy te dwa słowa usłyszał, oczywiście pierwsze o kim pomyślał, to o Lorraine. Wyrwany z chwilowego rozmyślania, spojrzał na pociętą dynię. Przez chwilę, przyglądał się uważnie warzywnej rzeźbie. - A wystarczająco idealny na odstraszanie spod mojego domu?Dopytał z uśmiechem. Jakby chciał tę dekorację postawić przed wejściem do domu. Nie będzie musiał jej w domu oglądać, a zrobi z niej głowo-dyniowego strażnika. |