![]() |
|
[8.09.1972] We don't belong | Rodolphus, Stanley - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [8.09.1972] We don't belong | Rodolphus, Stanley (/showthread.php?tid=4794) Strony:
1
2
|
RE: [8.09.1972] We don't belong | Rodolphus, Stanley - Rodolphus Lestrange - 12.06.2025 [inny avek]https://i.pinimg.com/736x/2f/65/07/2f65075db4cdc90851cc030e99f8159c.jpg[/inny avek] Rodolphus uśmiechnął się pod maską. Spojrzał na swojego towarzysza i lekko skinął głową, przy okazji niewinnie wzruszając ramionami. - Nie wiem, o co ci chodzi, mój drogi - powiedział tak samo niewinnym tonem, ale wszystko to było aż ociekające ironią. Stanley go przejrzał, zresztą nie było to wcale trudne - patrząc na to, co robił tej nocy, to każdy z jego śmierciożerczych znajomych miał pełne prawo do odkrycia jego prawdziwego ja. Lestrange po raz kolejny spróbował rzucić cruciatusa na mężczyznę, leżącego na ziemi. Rzut Rodolphusa na nekromancję 2k, cruciatus, na Brygadzistę nr 1 [roll=N] Tym razem się udało, ale czy na tyle, by mężczyzna oszalał z bólu? Nie był pewny. Podczas gdy brygadzista wił się w męczarniach, Lestrange stanął obok Borgina. - Zabijesz jednego z nich w elegancki sposób, czy mam ubrudzić sobie ręce? A potem możemy lecieć dalej, czekają na nas - zapytał łagodnym tonem tak, jakby właśnie szli na kawę i pączka. RE: [8.09.1972] We don't belong | Rodolphus, Stanley - Stanley Andrew Borgin - 20.06.2025 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=xvMwYZB.jpeg[/inny avek] Rodolphus wyciągnął karty na stół i powiedział prosto - "jestem jaki jestem". Człowiekiem z uwielbieniem do przemocy. - Ja już chyba sam też nie wiem... - dodał, kręcąc przecąco głową. Na co? Stanley nie był już nawet tego pewien. Może na to co robili, a może na to co wyprawiał Rodolphus? Nie miało to już najmniejszego znaczenia. Czas naglił i trzeba było dokończyć żywota ich przeciwników. Borgin przez chwilę przyglądał się temu jak pierwsza ofiara po raz kolejny zanuża się w tańcu bólu i cierpienia. - Mhm - wymruczał pod nosem - Już się robi - zakomunikował, a następnie skierował swoją różdżkę w kierunku drugiego funkcjonariusza. Uniesienie dłoni wywołało grymas bólu na twarzy Vulturisa. Ta jednak była skryta maską i nie szło tego dostrzec, chociaż dało się usłyszeć lekki syk. Avada na brygadzistę nr 2. Nekromancja [roll=PO] Krótka wiązka, która poszybowała w kierunku mężczyzny i już go nie było między nimi. Stanley spojrzał to na różdżkę, to na ofiarę. Nie wierzył. Taka moc... Nie wierzył, że jest w stanie dzierżyć coś takiego, coś tak niszczącego i odbierającego żywota. - Zadowolony? - zapytał retorycznie, nie czekając na odpowiedź, wszak domyślał się tego uśmieszku pod maską Rodolphusa - Znikajmy - dodał, a następnie aportował się z tego miejsca. Wiedział, że Lestrange zrobi za chwilę to samo. Koniec sesji
|