![]() |
|
Poczta Baldwina - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Poczta Baldwina (/showthread.php?tid=3602) |
RE: Poczta Baldwina - Charles Mulciber - 10.10.2024 Baldiwn,
Na Młot Thora, przecież to twoja kuzynka! Powstrzymaj takie sugestie, to nie wypada. Nie wiem, co siedzi ci w głowie, ale nie chcę, żeby Scarlett była przez to smutna. Lorraine była wściekła, gdy dostała taką świeczkę, napisała do wuja Roberta list ze skargą, co tylko pogorszyło moją sytuację w tamtym momencie. Ostatecznie wyszło to wszystko jednak na dobre, chyba powinienem jej podziękować. Pozdrawiam, Charles RE: Poczta Baldwina - Charles Mulciber - 11.10.2024 24 sierpnia
Kuzynie, Nie potrzebuję "każdej" laski. Poza tym, te, które mnie interesują, nie wydają się być zainteresowane wierszykami. Zamiast tego, przy okazji, może mi doradzisz: jakie jest najlepsze miejsce w Lond na Pokątnej, gdzie mógłbym zabrać angielską pannę z dobrego domu na eleganckiego drinka? Chciałbym zrobić na niej dobre wrażenie. Nie martw się o sprawę z Lorraine. Wysłałem jej list z przepro wyjaśnieniami, wuj i ojciec mnie do tego zmusili. Zapytam ją o szczegóły, gdy spotkamy się osobiście, jeśli do tego dojdzie. Chciałbym wiedzieć, kto do tego doprowadził i wskazał mnie jako żartownisia. W tej sytuacji... muszę dbać o swój wizerunek, tym bardziej z moją nową pracą. Pozdrawiam Charlie RE: Poczta Baldwina - Scarlett Mulciber - 22.10.2024 List przyniósł sokół, którego blondyn dobrze znał. Wraz ze swoim pierzastym cielskiem przytachał zawiniątko w którym była fikuśna butelka, oraz list, a także koślawy szkic czegoś na wzór wzoru. Skarbie, Słuchaj bo mam prośbę. Wyczaiłam fancy butelkę (nie, kurwa, nie zatrudniłam się w skupie szkła) Zrobiłbyś mi jakąś fancy artystyczną etykietę do niej? - Tylko nic wulgarnego, Min kjære. To część podarunku dla prababci, więc nie chcę zostać wydziedziczona w trybie ekspresowym, lub aby ta zeszła na zawał(a swój wiek już ma). Nie znam jej, więc nie znam jej preferencji - także nie wiem na ile mogłabym sobie pozwolić. A dziadem nie jestem, nie pójdę z pustymi rękoma. Podsyłam Ci buteleczkę oraz szkic jak ma to mniej więcej wyglądać. Tak, to jest kot. Tak, kot. Nie śmiej się, tak rysuje koty. Ma monokl i cylinder. Tak, wiem, że nawet Linda by to lepiej narysowała lewą łapką - btw ucałuj ją ode mnie. Scarlett Mulciber RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 04.11.2024 Londyn, 4 IX 1972 r.
Mój szlachetny Samsonie, Czyżbyś zapomniał o tym szczególnym obrazie spod pędzla włoskiego artysty – tym, który tak nas zachwycił podczas przechadzki po National Gallery? Czy pamiętasz postacie wydobyte z mroku płótna chiaroscuro ostrzejszym od klingi miecza, którą ścięto świętego męża? Wyuzdaną kobietę z głową umęczonego proroka na złotej misie, a wokół niej noc – gęsta jak jego krew? Wciąż uważam, że mógłbyś namalować to lepiej, ale niech będzie, jak sobie życzysz – nie martw się o ciało. Czy pamiętasz, jakieśmy słowa wymienili, wtedy, w tej cichej alejce muzeum? Rwijcie pąki swych róż, póki jeszcze możecie. Jeżeli Twoja towarzyszka darzy taką miłością kwiaty, powinieneś pochwalić się kompozycjami florystycznymi, które przygotowałam na pogrzeb Francoisa Rosiera: przyznam Ci nieskromnie, że jestem z nich wyjątkowo dumna. Niech prowadzi Cię woń róż – resztek wystarczy na skromną wiązankę – pamiętaj tylko, aby nie sięgnąć przypadkiem po jedną z szarf z kondolencjami zamiast wstążek! Czy pośród szeptów podziemnych korytarzy, o których wspominasz, padło kiedykolwiek jej imię? Chciałabym je poznać i polecić opiece Matki. Zawsze Twoja,
Lorraine RE: Poczta Baldwina - Scarlett Mulciber - 13.11.2024 Do Baldwina zawitał dobrze mu już znany sokół (dziwne by było inaczej jak see listy ślą xD) Ptaszysko przytargało ze sobą list, oraz mały woreczek w którym Malfoy znalazł bransoletkę. Ręcznie robiona - niczym mulina przepleciony był rzemyk, a na froncie wplecione były trzy kamienie. 04.10.1972
Min kjære A wiesz, ostatnio jakoś tak ciut niebezpieczniej się zrobiło. Ciut bardziej niż zwykle - tak by się zdawało. Nie żebym się martwiła, bo wcale się nie martwię. Może trochę. Chociaż jak zapytasz mnie w twarz to wszystkiego się wyprę. I wiem, że to okropnie głupie i żenujące, ale przesyłam Ci mały podarek. Nie, nie jest magiczne. Bardziej to talizman? Ja tam wierzę w kamienie, chociaż nie posiadają zaklętych w sobie mocy. Jak chcesz to noś - a jak już to na lewej ręce. Jak nie to wrzuć ją gdzieś do szafki czy coś. Powiedzmy, że trochę mi się nudziło. Ten czarny kamień to turmalin, to kamień ochronny. Zaś te dwa niebieskie to amazonity - mawiają, że to ulubione kamienia artystów. Ale by nie pierdolić już o tym to... Mam dziś śniadanie rodzinne i to ja powinnam się obwiesić turmalinami. Zapowiada się zajebisty początek dnia. Trzymaj kciuki bym nie wydrapała bratu oczu, temu starszemu. Powiedzmy, że różnice poglądów sprawiły, że jesteśmy gotowi skakać sobie do gardeł. Mam nadzieje, że u Ciebie ciut lepiej. Nie daj się zabić. Twoja babygirl
Scarlett RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 23.11.2024 —24/06/1972—Koperta z krótkim liścikiem leżała tam, gdzie mogłaby łatwo zwrócić uwagę Baldwina wracającego wieczorem do mieszkania – oparta o sztalugę, tuż obok niedokończonego obrazu. Chociaż słowa niewątpliwie skreślone zostały ręką Lorraine – ta sama ręka musiała także nałożyć na wiadomość zaklęcie zabezpieczające – trudno było uwierzyć w zawartą w nich treść. Nigdy do tej pory nie złamali swojego coniedzielnego rytuału bez powodu.
Nie czekaj na mnie jutro. Nie będzie mnie na nabożeństwie. Po tym, co zdarzyło się na Lithcie, nie chcę widzieć na oczy nikogo z tego przeklętego kowenu.
Przepraszam. RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 23.11.2024 —26/06/1972— Nowa karteczka – choć przypadkiem nadgryziona przez Rozalindę – nie wiedzieć kiedy została przyczepiona do leżącego obok łóżka skryptu na nowe przedstawienie Baldwina. Odpowiedź na ten list. |