Secrets of London
[25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) (/showthread.php?tid=3594)

Strony: 1 2


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Isaac Bagshot - 10.08.2024

Isaac był tak zajęty rozmową, że podobnie jak Erik i Thomas, nie zauważył spadu. Kiedy zsuwał się w dół,  zdążył jedynie wydukać ciche:
-Nie korzenie...- Czyżby powtórka z rozrywki? Miał nadzieję, że nie będą musieli mierzyć się z tymi złośliwymi patykami o których widział tyle, że dzganie w nie różdżką było głupim pomysłem. Stracił przez to papierosa i przegryzł sobie policzek... chociaż nawet gdyby mógł cofnąć czas, to i tak zrobiłby wszystko tak samo. Ha! Niczego nie żałował!
Tym razem los był dla niego łaskawszy, ponieważ upadek nie spowodowało żadnych większych obrażeń. Pech chciał, że ponownie zapodział mu się papieros, ale w kieszeni miał jeszcze całą paczkę. A przynajmniej taką miał nadzieję.
-Żyję...- Westchnął cicho, rozglądając się za korzeniami.

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=iMtSTIC.png[/inny avek]
!spacerpoplaży2


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Pan Losu - 10.08.2024

Na krańcu korytarza znajdujecie sadzawkę oraz ducha dziewczyny na jej brzegu.
Wyznaje, że utonęła w tej sadzawce i jej ciało wciąż spoczywa pod wodą: a ona nie może odejść, póki nie doczeka się godnego pochówku.
Na dnie sadzawki widzicie ludzkie kości.


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Pan Losu - 10.08.2024

Po oddaleniu się od terenu zabawy, w mroku zbliżacie się do formacji skalnej i w ciemnościach nie zauważacie, że ten cień to wcale nie cień... zsuwacie się w dół, pod ziemię, a próba teleportacji kończy się niepowodzeniem.
Gdy się "ogarniecie", rzućcie kością !spacerpoplaży2


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Thomas Hardwick - 19.08.2024

Nie było źle. Wszystkim udało się przeżyć upadek, nie wyglądało też na to, że którykolwiek z nich był jakoś mocniej poszkodowany. Thomas uznał to za mały sukces.
- Może uda nam się znaleźć wyjście jak się przejdziemy? - rzucił, patrząc w ciemny korytarz, którego kontury coraz lepiej widział. Do tego stopnia, by przyuważyć delikatny blask z jego końca. Zaciekawiony ruszył w jego stronę, nie bardzo zwracając uwagę na to, czy towarzysze do niego dołączyli, przynajmniej aż do czasu, aż nie znalazł się na brzegu stawu.
I nie zobaczył ducha.
- Mam małe déjà vu - mruknął, od razu przypominając sobie Księżycowy Staw.
Duchy, woda, czuł że nie skończy się bez zamoczenia.
Zjawa wpatrywała się w nich swoimi dużymi oczami, jak gdy nie dowierzając, że ich widzi. A potem się odezwałą.
- Błagam, pomóżcie. Ja nie chcę tu już tkwić. Pomóżcie mnie pogrzebać, proszę - podleciała do nich, składając dłonie jak do modlitwy i zrozpaczonym głosem kierowała kolejne błagania, krążąc wokół nich.
Była zdesperowana.
Thomas czuł, jak przechodzi go dreszcz za każdym razem gdy duch go mijał, nie potrafiąc się otrząsnąć z dyskomfortu.
- A gdzie? - zaczął, rozglądając się po jaskini, aż w końcu nie zauważył szkieletu w sadzawce. - Och - wydukał tylko, potwierdzając swoje przypuszczenia, że jednak trzeba będzie się zamoczyć.
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=sqDHxrl.jpeg[/inny avek]


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Erik Longbottom - 21.08.2024

Ciekawość zabiła kuguchara, Thomasie — mruknął pod nosem Erik, tym razem trzymając się z tyłu pochodu. Zerknął przez ramię na Isaaca. — Chodź, trzymamy się razem.

Nie miał zamiaru się tu jeszcze zgubić, o nie! Zaciskał nerwowo palce na różdżce, starając się ignorować fakt, że znaleźli się pod ziemią. Och, bardzo mu się to nie podobało. Najchętniej od razu by się stąd teleportował lub spróbował wdrapać z powrotem na górę po litej skale... Chodzenie po podziemnych jaskiniach i pieczarach, jeszcze czego! Te i inne pretensje wycelowane w osobę, która nie zadbała o zabezpieczenie dziury w którą wpadli, były posyłane przez Erika niemalże non stop.

Cokolwiek, byleby tylko nie dać się opanować myśli, że znajdowali się na bardzo ograniczonej przestrzeni, a wyjście mogło być zasypane i... Serce Longbottoma od razu zaczęło szybciej bić, gdy uświadomił sobie, że opuszczenie tego miejsca może nie być wcale takie łatwe i niewykluczone, że zajmie im dużo dłużej niż kilka minut, po których wznowią wspólny spacer po plaży. Cholera jasna.

Kiedy dotarli do końca korytarza, w pierwszej chwili odetchnął z ulgą na widok sadzawki. Woda. Więc niewykluczone, że gdzieś tutaj było jakiś tunel prowadzący na zewnątrz... Czy to od strony morza, czy też od strony brzegu. A to już powinno nastrajać ich pozytywnie, czyż nie? Niestety chwilę później Erik dostrzegł modlącego się ducha dziewczynki. Z początku nie zrozumiał, o co dokładnie jej chodziło. Może chodziło jej o to, aby ''pomóc jej się stąd wygrzebać''? Och, ja też bym chciał się stąd wygrzebać, pomyślał przelotnie mężczyzna, po czym zbliżył się do Thomasa.

Jakie ''och''? Co to znowu za... — rzucił nieco podenerwowany ich obecnym położeniem, wodząc wzrokiem po tafli wody, dopóki nie ujrzał na dnie... ludzkich kości układających się w szkielet.

Przeklął siarczyście.
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=JNBhFu8.png[/inny avek]


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Isaac Bagshot - 19.09.2024

Isaac stał w milczeniu, wpatrując się w ducha dziewczyny. Niespiesznie podszedł do sadzawki, żeby spojrzeć na kości leżące na jej dnie. Kucnął i zamoczył dłoń w zimnej wodzie. Uśmiechnął się nieco smutno i przeniósł spojrzenie na swoich przyjaciół.
-To trudne być uwięzionym w miejscu w którym nie można zaznać spokoju. Pomożemy Ci, ale opowiedz nam swoją historię.- Powiedział, patrząc jak zjawa lawirowała wokół Erika i Thomasa. -Zdradz nam swoje imię, a otrzymasz godny pochówek.- Jako historyk wiedział, że bez tych informacji jakiekolwiek próby uwolnienia duszy mogłyby okazać się niewystarczające.

-Elowen...- Szepnęła prosto do ucha Erika. Jej głos przesycony był bólem.- Elowen... miałam przyjaciela, którego kochałam bezgranicznie.- Wyznała i odleciała, żeby zawisnąć nad sadzawką.-Czarodziej półkrwi, z niższej klasy społecznej. Mój ojciec nigdy nie zgodził się na ten związek. Zostałam zmuszona do poślubienia mężczyzny o wiele starszego ode mnie, kogoś, kogo obecność budziła we mnie wstręt i przerażenie.- Załkała, wpatrując się w przestrzeń ponad głową Thomasa.-W noc poślubną, wypełniona strachem i odrazą, uciekłam od męża. Moje serce nie biło dla niego. Mój przyjaciel... oszalał z rozpaczy. W swojej furii dopadł mnie...- Zupełnie niespodziewanie podleciała do Thomasa i przeniknęła dłońmi przez jego szyję.-... udusił! A potem wrzucił moje ciało do sadzawki. - Obróciła się w powietrzu niczym w tańcu i "złapała" Erika pod ramię.- Dożył starości, a ja pozostałam tutaj, nie mogąc znaleźć spokoju. Moje ciało wciąż spoczywa na dnie tej wody, podczas gdy moja dusza, więziona przez chęć zemsty, zranione serce i brak pochówku, błąka się i cierpi.- Elowen po kolei popatrzyła na swoich słuchaczy.
-Proszę, pomóżcie mi znaleźć ukojenie, którego zostałam pozbawiona.
- Westchnęła i uleciała nad sadzawkę, pogrążając się we własnych myślach.

-Będziemy potrzebowali odprawić coś w rodzaju rytuału.- Zaczął cicho Isaac, wstając z klęczek. Jego zawadiacki nastrój zniknął. Miał lekko zmarszczone brwi.-Dobrze by było, gdyby jeden z nas wydobył kości, żebyśmy mogli je zakopać. Elowen, oprócz pochówku, potrzebuje ofiary, żeby nakarmić swoją zemstę. Zranione serce... - Zawiesił na chwilę glos, zerkając w stronę ducha.-Co mogłoby uleczyć jej serce? Jakieś pomysły, panowie?

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=iMtSTIC.png[/inny avek]


RE: [25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac) - Erik Longbottom - 05.04.2025

Nie tak sobie wyobrażałem ten wieczór, powtarzał sobie bezgłośnie niczym mantrę, starając się skupić na słowach latającego wokół nich ducha. Ech, przydałaby im się tu teraz Brenna. Na pewno z miejsca wpadłaby na jakiś pomysł. Kto wie, może w trakcie jednego ze swoich szalonych wezwań z Heather Wood napotkała na podobną sprawę? Teraz nawet Geraldine mogłaby się tu przydać. Może nie miała zbyt dobrze rozwiniętego instynktu samozachowawczego, ale miała taką siłę przebicia, że może jakoś przemówiłaby do ducha... Z sensem.

Wydaje mi się, że my akurat... Nie jesteśmy najbardziej wykwalifikowanymi osobami do tego, żeby jakoś tutaj pomóc. Zwłaszcza w tym gronie — przyznał niechętnie Erik, odwracając zbolałe spojrzenie od sylwetki Elowen. Naprawdę chciał jej pomóc, ale cóż innego poza prowizorycznym pochówkiem w jaskini mogliby jej teraz zaoferować? — Nie znam się na takich rytuałach. A biorąc pod uwagę, ile czasu minęło... Znalezienie winnego nie będzie łatwe. Składanie obietnic, jakich nie jesteśmy w stanie wypełnić, jest bezsensu. I nikomu nie przyniesie ukojenia.

Jego wzrok mówił jedno; było mu po prostu przykro. Wprawdzie trafili tutaj przypadkiem, jednak opowieści martwej kobiety go poruszyła. Problem był taki, że... Kompletnie nie wiedział, co powinien z tym zrobić. To znaczy: wiedział. Teoretycznie. Gdyby wpakował się tutaj jako Brygadzista, procedury byłyby dosyć proste. Wezwać techników, którzy zajęliby się kośćmi. Przesłuchać ducha w kooperacji z pracownikami Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami z Wydziału Duchów czy innego biura związanego z bytami niematerialnymi. Zawiadomić egzorcystę z Ministerstwa Magii albo kowenu. Tylko, czy w tej chwili to było najbardziej sensowne rozwiązanie?

Jeśli... Jeśli pamiętasz kto konkretnie ci to zrobił, to spróbujemy przekazać te informacje konkretnym organom. Może służbom bezpieczeństwa uda się znaleźć sprawcę. A co do ukojenia — westchnął ciężko, kręcąc powoli głową. — Nie wiem, czy możemy zaoferować cokolwiek poza godnym pochówkiem i zapewnieniem, że spróbujemy wymierzyć sprawiedliwość. Możemy zawiadomić specjalistów od przeprowadzania duchów na drugą stronę o twojej sytuacji...

Przerwał. Nie wiedział, jak Elowen na to zareaguje. Czy w ogóle byłaby skłonna czekać na rozwój zdarzeń, skoro czekała już tak długo i nie miała pewności, czy oni do niej wrócą? Równie dobrze mogła się wściec lub spróbować ich jakoś zaatakować. Erik wypuścił powoli powietrze z ust, zerkając niepewnie na Thomasa i Isaaca. Może oni doznają jakiejś nagłej inspiracji?
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=JNBhFu8.png[/inny avek]