![]() |
|
[08.04.1972] Stanie Zoi || Samuel i Brenna - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Bliskie Okolice Londynu (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=122) +---- Dział: Epping Forest (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=123) +---- Wątek: [08.04.1972] Stanie Zoi || Samuel i Brenna (/showthread.php?tid=1072) Strony:
1
2
|
RE: [08.04.1972] Stanie Zoi || Samuel i Brenna - Samuel Carrow - 07.03.2023 - Jasne, specjaliści, to ma sens.- W końcu taki prosty czarodziej jak on nie miał o tym pojęcia. Musieli znaleźć się tutaj bardziej wykwalifikowani czarodzieje. Sprawa wyglądała na dosyć poważną. Ciekawe ile dziewczyna tkwiła tutaj w posągowej wersji. Zapewne jej rodzina nie miała już nadziei. Słuchał uważnie przypuszczeń Longbottom. Kiwał jedynie twierdząco głową. - Tak, mogło się tak zdarzyć, że to tutaj ją złapał, albo to zadziałało z opóźnieniem, masz rację.- Sam nie do końca znał się na takich zaklęciach, dlatego też nie stawiał żadnej hipotezy. Ciekawiło go to, co się tutaj właściwie wydarzyło, ale nie na tyle, żeby samemu się w to angażować. Może, gdyby Brenna się tutaj nie pojawiła, to podpytał by kolegów i razem by coś wykombinowali, jednak pojawił się pracownik brygady, a to powodowało, że jego przygoda z tą rzeźbą właśnie się kończyła. Trochę szkoda, ale wolał się nie wychylać. - Skoro ktoś już ją tutaj spotkał, to dlaczego nie powiadomił odpowiednich służb?- Może ta osoba się bała, że jak on zostanie oskarżona o to, że jest sprawcą. Wiele mogło być powodów. Trochę jednak śmierdziało mu to znieczulicą, w końcu zostawili ją tak, jak stała. Nie mógł uwierzyć, że spędziła tak kilka lat. Sama świadomość, że ktoś mógłby się tak zachować w przypadku jego osoby powodowała, że robiło mu się gorąco. - Jeszcze nie ma, jednak jakoś tak głupio się odzywać w ten sposób w towarzystwie pięknej pani.- Posłał Brennie promienny uśmiech. Zdecydowanie nie chciał się wpakować w żadne kłopoty. - Odechciało mi się już spacerowania. Szkoda, że nie mogłem się przydać do niczego więcej, jakby coś, to chętnie się dowiem o co tutaj chodziło. Dasz mi znać, jak ją odczarujecie?- Chętnie by poznał historię dziewczyny, którą znalazł w lesie. W końcu w pewien sposób uratował jej życie. - Miło był Cię zobaczyć, powodzenia ze sprawą.- Powiedział jeszcze nim się teleportował. RE: [08.04.1972] Stanie Zoi || Samuel i Brenna - Brenna Longbottom - 07.03.2023 Niestety, sama Brenna też nie miała większych szans na zaradzenie na to zaklęcie. Miała nadzieję, że specjaliści od czarnej magii albo klątwołamacze osiągną więcej... chociaż kto wie? Może dziewczyna miała stać zaklęta w posąg już na zawsze? O takich przypadkach słyszało się niby głównie w baśniach i legendach, te jednak skądś się brały. A jeśli Carrow chciałby próbować znaleźć odpowiedzi... Cóż, przecież nie mogła go powstrzymać, nie wiedziała wszak, co chodzi mu po głowie. - Nie mam pojęcia. Może nie chciał się w to mieszać? - zasugerowała Brenna, rozkładając bezradnie ręce. Nie było zresztą powiedziane, że ta albo którakolwiek z jej teorii jest słuszna. Równie dobrze ktoś mógł jakimś cudem jedna teleportować tutaj posąg, a dopiero potem przestała działać na niego magia. - Jeśli ktoś ją odczaruje, dam - obiecała, ale nie powstrzymała westchnienia. Wszak w Mungu było sporo ofiar magii, której nie dało się zdjąć. Brenna, nawet jeżeli niezbyt się jej to podobało, musiała brać pod uwagę, że po prostu nie dadzą rady odczarować posągu. Zamierzała jednak dać znać, gdzie trzeba. Musieli przynajmniej spróbować. Wszystko w niej wzdrygało się przeciwko pozostawieniu tu tej dziewczyny. Miała nadzieję, że ta nie jest świadoma. Gdyby widziała, co dzieje się wokół niej... Trwając jednocześnie uwięziona, skamieniała... To było zbyt straszne, aby chciała to sobie wyobrazić. Pożegnała Carrowa, a kiedy ten się aportował, obeszła polanę. Upewniała się, że jest sama, a nawet rzuciła dwa zaklęcia, które miały ją zaalarmować, gdyby ktoś się zbliżał. Nie chciała, aby jakiś mugol przyłapał ją w kręgu widmowidza. Nie wspominając już o tym, że wtedy ciężej było jej reagować. Dopiero potem pozbyła się trawy w pobliżu posągu i starannie rozstawiła świece. Obawiała się, że posąg tkwi tu jednak dużo dłużej niż przez rok. I że zupełnie nic nie zobaczy. Nie oznaczało to jednak, że nie mogła chociaż się postarać. Dlatego ustawiwszy krąg wokół posągu, usiadła tuż koło niego, podparła dłoń o nogę kobiety i spróbowała skupić się na przeszłości. A potem, niezależnie od tego, co udało się jej zobaczyć lub nie... zabrała świece i aportowała się do Ministerstwa Magii.
widmowidzenie, percepcja [roll=Z] Koniec sesji
RE: [08.04.1972] Stanie Zoi || Samuel i Brenna - Eutierria - 11.04.2023 Jedynym, co ujrzałaś, była paniczna ucieczka. Zoja biegła przez las, przez tę gęstą knieję. Potykała się, upadała, ale biegła dalej, biegła ile tylko sił w nogach młodej kobiety walczącej o życie. Coś ją goniło tak szybko, że w całym tym chaosie ciężko było ci dostrzec, co to dokładnie było. A może nie goniło jej nic, a teraz uciekała już jedynie przed swoim przeznaczeniem? |